
Po głośnym „Domu dobrym” Agata Turkot ponownie staje na czele obsady – tym razem w serialu HBO Max „Piekło kobiet”. Produkcja już przed premierą wzbudza emocje. Czy to ważny głos w dyskusji o historii i prawach kobiet, czy tylko prowokacja mająca szokować widza? O tym aktorka opowiedziała w rozmowie dla radia ESKA.
„Piekło kobiet” – o czym jest nowy serial HBO Max?
Akcja serialu przenosi widzów do Warszawy lat 30. XX wieku. W centrum wydarzeń znajduje się Helena Wróblewska – redaktorka pisma matrymonialnego „Fortuna Amandi”, którą gra Agata Turkot. Jej życie zmienia się diametralnie, gdy jedna z kobiet związanych z redakcją umiera po nielegalnym zabiegu przerwania ciąży.
W biurze zostaje tajemniczy list. Wkrótce pojawiają się kolejne tropy i pogłoski, a sprawa zaczyna zataczać coraz szersze kręgi. Do śledztwa włącza się młody lekarz Emil Heckmann, a Helena stopniowo odkrywa, że jej własne środowisko może mieć związek z dramatycznymi wydarzeniami.
To nie tylko kryminał, ale też opowieść o nierównościach społecznych, klasowych podziałach i sytuacji kobiet w świecie zdominowanym przez mężczyzn.
Jak pierwszy raz przeczytałam scenariusz, byłam zachwycona konstrukcją postaci kobiecych. To naprawdę serial o kobietach, ale bez schematów i sztampy. Ich rozterki i świat wewnętrzny są bardzo przejmujące – mówi Agata Turkot.
Odważny głos czy tania sensacja?
Serial nie unika trudnych tematów. Brutalne realia międzywojennej Polski pokazane są bez upiększeń – z całym mrokiem, hipokryzją i przemocą tamtych czasów.
Czy jednak twórcy nie przekraczają granicy, epatując szokiem?
Kompletnie nie idziemy w tanią sensację. To serial rozrywkowy, ale bardzo ważny. Nawet jeśli pojawiają się mocne sceny, są pokazane w przystępny sposób. Serwujemy emocjonalną bombę, ale zaraz potem pojawia się lżejszy moment – podkreśla aktorka.
Turkot dodaje, że produkcja ma potencjał wywołania realnej dyskusji.
Myślę, że to serial dojmujący i przejmujący. Mam nadzieję, że tak właśnie wybrzmi.
Czy „Dom dobry” przygotował ją do tej roli?
Po sukcesie „Domu dobrego” wielu widzów zastanawiało się, czy doświadczenie z tamtego filmu pomogło aktorce w pracy nad „Piekłem kobiet”.
Powiem szczerze – nie. To zupełnie inne postaci. Budowałam je w kompletnie inny sposób i używałam innych środków aktorskich. Poza tematem przemocy te historie mają niewiele wspólnego.
Jednocześnie Turkot przyznaje, że doświadczenie prowadzenia głównej roli w dużej produkcji było dla niej cenne.
Samo prowadzenie historii jako główna bohaterka bardzo mi pomogło. To była druga taka sytuacja w mojej karierze.
Kobiety w centrum historii
„Piekło kobiet” nie skupia się wyłącznie na jednej postaci. Obok Heleny pojawiają się inne bohaterki – silne, niejednoznaczne, często uwikłane w dramatyczne relacje.
Serial pokazuje kobiety na różnych etapach życia: od tych walczących o niezależność, po te uwięzione w społecznych konwenansach. Każda z nich mierzy się z własnym „piekłem”, a twórcy unikają prostych podziałów na dobro i zło.
Klimat międzywojennej Warszawy
Ogromną rolę odgrywa warstwa wizualna. Scenografia, kostiumy i zdjęcia oddają atmosferę lat 30. – od eleganckich salonów po duszne kamienice i kabaretowe zaplecza.
Miasto tętni życiem, ale pod jego powierzchnią kryją się nierówności, napięcia i tajemnice.
„Piekło kobiet” zapowiada się na produkcję, która może wywołać burzliwe dyskusje. Jedno jest pewne – Agata Turkot znów mierzy się z rolą wymagającą emocjonalnie i społecznie. Czy serial stanie się kolejnym ważnym punktem w jej karierze? O tym przekonają się widzowie HBO Max.
źródło zdjecia: Youtube






