Dramat we Francji. 9-latek przez miesiące zamknięty w furgonetce

Dramat we Francji. 9-latek przez miesiące zamknięty w furgonetce

Szokujące odkrycie po zgłoszeniu sąsiada

Do dramatycznej interwencji doszło 6 kwietnia w miejscowości Hagenbach w Alzacji. Jeden z mieszkańców zaalarmował policję, twierdząc, że z zaparkowanego auta dostawczego dochodzą odgłosy przypominające głos dziecka. Funkcjonariusze natychmiast pojawili się na miejscu i siłą dostali się do wnętrza pojazdu. To, co zobaczyli, było wstrząsające.

Dziecko w skrajnym stanie

W środku znajdował się 9-letni chłopiec. Był skrajnie wychudzony, osłabiony i nie był w stanie samodzielnie się poruszać. Leżał wśród śmieci i nieczystości. Jego stan wskazywał na długotrwałe przetrzymywanie w bardzo trudnych warunkach.

Dziecko natychmiast przewieziono do szpitala w Miluzie. Według prokuratury jego organizm był wyniszczony, a brak ruchu sprawił, że stracił zdolność chodzenia.

Ojciec tłumaczył się „ochroną”

Śledczy szybko ustalili, że za dramat odpowiada ojciec chłopca. 43-letni mężczyzna został zatrzymany i przyznał się do zamknięcia syna w pojeździe. Twierdził, że zrobił to, aby uchronić dziecko przed umieszczeniem w szpitalu psychiatrycznym, czego miała domagać się jego partnerka.

Z ustaleń wynika, że chłopiec przebywał w furgonetce od listopada 2024 roku. Ojciec dostarczał mu jedzenie dwa razy dziennie oraz wodę, jednak warunki, w jakich żył, były skrajnie niehumanitarne.

Przerażające warunki życia

9-latek opowiedział śledczym, że przez cały ten czas nie miał dostępu do podstawowej higieny. Załatwiał potrzeby fizjologiczne do butelek i worków na śmieci. Ostatni raz kąpał się tuż przed zamknięciem w samochodzie.

Mimo tłumaczeń ojca, badania lekarskie nie wykazały u dziecka żadnych problemów psychicznych, które mogłyby uzasadniać takie działania.

Zarzuty i konsekwencje

Mężczyzna usłyszał poważne zarzuty, w tym bezprawne pozbawienie wolności dziecka, narażenie go na utratę zdrowia oraz brak należytej opieki. Partnerka ojca również została objęta postępowaniem – odpowie za współudział oraz nieudzielenie pomocy.

Chłopiec pozostaje pod opieką lekarzy, a jego siostry zostały umieszczone w rodzinie zastępczej.

Sąsiedzi niczego nie podejrzewali

Według relacji świadków dziecko nagle zniknęło z otoczenia. Rodzina była przekonana, że przebywa w placówce medycznej, a szkoła otrzymała informację o jego przeniesieniu.

Choć niektórzy sąsiedzi słyszeli nietypowe dźwięki dochodzące z pojazdu, nikt wcześniej nie powiązał ich z dramatem dziecka.

źródło zdjęcia: Canva