Dlaczego Karol Nawrocki nie wystąpił na streamie Łatwoganga?

Dlaczego Karol Nawrocki nie wystąpił na streamie Łatwoganga?

Dziewięć dni transmisji, setki tysięcy widzów i rekordowa kwota dla Fundacji Cancer Fighters – akcja Łatwogangu przeszła do historii polskiego internetu. Mimo obecności największych gwiazd, jedno nazwisko od początku budziło pytania: dlaczego Karol Nawrocki nie pojawił się na streamie?

W niedzielny wieczór zakończyła się jedna z najbardziej niezwykłych akcji charytatywnych ostatnich lat. Przez dziewięć dni tysiące osób śledziło na żywo transmisję prowadzoną przez Łatwoganga, a wszystko po to, by wspólnie wesprzeć dzieci walczące z nowotworami. To, co początkowo miało być niewielką inicjatywą, szybko przerodziło się w ogólnopolskie wydarzenie, o którym zaczęły mówić media i internet.

Pomysł narodził się po premierze utworu „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)” Bedoesa i Mai Mecan – podopiecznej Fundacji Cancer Fighters. To właśnie ten utwór stał się symbolem całej akcji. Łatwogang postanowił pójść o krok dalej i zorganizował nieprzerwany, dziewięciodniowy stream na YouTube, podczas którego zachęcał widzów do wpłat na rzecz fundacji.

Transmisja wystartowała 17 kwietnia i trwała bez przerwy aż do 26 kwietnia do godziny 21:37. Początkowy cel zbiórki był stosunkowo skromny – zakładano zebranie kilkuset tysięcy złotych. Rzeczywistość jednak bardzo szybko zweryfikowała te plany. Z dnia na dzień licznik wpłat rósł w zawrotnym tempie, a akcja zaczęła przyciągać uwagę całej Polski.

W mieszkaniu Łatwoganga pojawiały się znane postacie ze świata internetu, muzyki i show-biznesu. Goście nie tylko zachęcali do wpłat, ale też aktywnie włączali się w akcję, a niektórzy solidarnie golili głowy, by jeszcze mocniej nagłośnić problem chorób nowotworowych wśród dzieci. W kulminacyjnym momencie transmisję oglądały setki tysięcy osób jednocześnie, a całość przerodziła się w ogromny, wspólny ruch wsparcia.

Dlaczego Nawrocki i Tusk nie pojawili się u Łatwoganga?

Zaskakujące dla wielu mogło być jednak to, że wśród zaproszonych zabrakło polityków. Organizator od początku jasno stawiał granice – zależało mu na tym, by akcja była przestrzenią jednoczącą ludzi, a nie dzielącą ich tematami politycznymi. Jak sam wyjaśnił:

Niestety, jest sprawa, że za bardzo nie mogę mieszać swojej osoby z polityką kompletnie. Mam po prostu takie zakazy i mógłbym dostać takie kary, że nie byłbym w stanie kompletnie się wypłacić. (…) Już pytałem o to, starałem się to ogarnąć i po prostu musimy odpuścić politykę od tego.

Jednocześnie pozostawił pewną furtkę, podkreślając, że ewentualny udział polityków byłby możliwy tylko pod bardzo konkretnym warunkiem:

Nie chcielibyśmy polityki, ale gdyby na przykład Karol Nawrocki wraz z Donaldem Tuskiem zdzwonili się wcześniej i podali sobie ręce. Uważam, że to nie byłby problem i to jest jedyna jakakolwiek opcja, aby polityka tutaj była, że obie strony przyszłyby i podałyby sobie rękę.

Do takiej sytuacji jednak nie doszło, a twórca konsekwentnie utrzymał charytatywny charakter wydarzenia, skupiając się wyłącznie na pomocy.

Finał akcji przeszedł najśmielsze oczekiwania, a zebrana kwota osiągnęła rekordowy poziom, a cała inicjatywa pokazała, jak ogromną siłę ma internetowa społeczność, gdy działa wspólnie w słusznej sprawie.

źródło zdjęć: YT Łatwogang, @nawrockipl