Nie żyje ikona hip-hopu. Fani pogrążeni w smutku

Nie żyje ikona hip-hopu. Fani pogrążeni w smutku

Świat hip-hopu stracił jedną ze swoich największych legend. Nie żyje Rob Base, raper, który przeszedł do historii dzięki kultowemu hitowi „It Takes Two”. Artysta zmarł w wieku 59 lat, a informację o jego śmierci przekazano w oficjalnym oświadczeniu.

Świat muzyki pogrążył się w żałobie po śmierci Roba Base’a. Amerykański raper zmarł 22 maja, kilka dni po swoich 59. urodzinach. Informację o jego odejściu przekazano za pośrednictwem oficjalnych mediów społecznościowych artysty. Wiadomo, że przyczyną śmierci był nowotwór, z którym muzyk zmagał się w ostatnim czasie.

Smutną wiadomość przekazano w mediach społecznościowych

Informacja o śmierci rapera szybko obiegła fanów i branżę muzyczną. W opublikowanym oświadczeniu bliscy oraz współpracownicy wspominali nie tylko jego muzyczne osiągnięcia, ale także to, jakim był człowiekiem poza sceną. Podkreślono, że Rob Base pozostawił po sobie ogromne dziedzictwo i przez lata inspirował kolejne pokolenia słuchaczy hip-hopu.

Muzyka, energia i dziedzictwo Roba pomogły ukształtować całe pokolenie i przyniosły radość milionom ludzi na całym świecie. Poza sceną był kochającym ojcem, człowiekiem rodzinnym, przyjacielem i siłą twórczą, której wpływ nigdy nie zostanie zapomniany— napisano w pożegnalnym wpisie.

Kim był Rob Base?

Rob Base, a właściwie Robert Ginyard, urodził się w nowojorskim Harlemie. Największą popularność zdobył pod koniec lat 80., kiedy razem z DJ-em E-Z Rockiem stworzył duet, który szybko stał się jednym z symboli złotej ery hip-hopu. Ich największy przebój „It Takes Two” do dziś uznawany jest za jeden z najbardziej kultowych utworów w historii gatunku.

Piosenka błyskawicznie podbiła listy przebojów i kluby na całym świecie, a z czasem zaczęła pojawiać się również w filmach, serialach i grach komputerowych. Utwór można było usłyszeć między innymi w filmie „Narzeczony mimo woli” z Sandrą Bullock i Ryanem Reynoldsem oraz w popularnej grze „Grand Theft Auto: San Andreas”. Przez lata numer doczekał się też wielu remiksów i nowych interpretacji tworzonych przez kolejne pokolenia artystów.

Do końca pozostał aktywny na scenie

Mimo upływu lat Rob Base cały czas koncertował i regularnie pojawiał się na wydarzeniach związanych z muzyką lat 90. Artysta brał udział między innymi w trasie „I Love the 90’s Tour”, podczas której występowały największe gwiazdy tamtej dekady. Według zagranicznych mediów miał również zaplanowane kolejne koncerty.

Śmierć muzyka poruszyła wielu artystów i fanów hip-hopu. W mediach społecznościowych pojawiły się liczne wpisy wspominające jego wpływ na rozwój gatunku. Komik Dane Cook napisał krótko: „Był znany na całym świecie i naprawdę rządził mikrofonem”. Odejście Roba Base’a dla wielu osób symbolicznie zamyka kolejny ważny rozdział w historii hip-hopu.

źródło zdjęć: Canva