
Już 3 czerwca zaczną obowiązywać nowe zasady dotyczące punktów karnych dla kierowców. Początkowo plan był bardzo surowy — osoby przekraczające prędkość miały całkowicie stracić możliwość redukcji punktów podczas kursów reedukacyjnych.
Na kilka dni przed wejściem zmian w życie doszło jednak do niespodziewanego zwrotu. Ministerstwo zdecydowało się złagodzić przepisy, co dla wielu kierowców oznacza ogromną ulgę.
Punkty za prędkość nadal będzie można skasować. Ale tylko w jednym przypadku
Nowe regulacje przewidują, że kursy redukujące punkty karne nadal będą dostępne dla części kierowców łamiących ograniczenia prędkości. Nie dotyczy to jednak wszystkich wykroczeń.
Zgodnie z nowymi zasadami, możliwość zmniejszenia liczby punktów pozostanie wyłącznie dla osób, które przekroczyły limit o maksymalnie 30 km/h.
Jeżeli kierowca pojedzie szybciej i przekroczy dozwoloną prędkość bardziej drastycznie, punkty pozostaną na koncie bez możliwości ich usunięcia.
Ministerstwo Infrastruktury interweniowało
Zmiana stanowiska rządu nie była przypadkowa. Wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec uznał, że całkowite odebranie możliwości redukcji punktów byłoby zbyt restrykcyjne.
Resort argumentował, że w przypadku najczęstszych wykroczeń drogowych wystarczającą karą pozostaje już sam mandat oraz dopisanie punktów karnych. Dlatego zdecydowano się pozostawić kierowcom pewną furtkę bezpieczeństwa.
Koniec z kursami online. Szkolenia tylko stacjonarnie
Ważna zmiana dotyczy również samych kursów reedukacyjnych. Nie będzie już możliwości „zaliczenia” szkolenia przez internet.
Kierowcy chcący zmniejszyć liczbę punktów będą musieli uczestniczyć w zajęciach organizowanych stacjonarnie w WORD-ach. Kurs obejmuje również część praktyczną, między innymi ćwiczenia z awaryjnego hamowania.
Dzięki temu szkolenia mają mieć realny wymiar edukacyjny, a nie być jedynie formalnością pozwalającą szybko wyczyścić konto punktowe.
Za tych wykroczeń punktów nie skasujesz
Nowe przepisy bardzo wyraźnie wskazują sytuacje, w których kurs reedukacyjny nie pomoże kierowcy odzyskać „czystego konta”.
Bez możliwości redukcji pozostaną punkty za:
- jazdę po alkoholu lub w stanie nietrzeźwości,
- spowodowanie wypadku i ucieczkę albo brak pomocy poszkodowanym,
- niebezpieczne zachowanie wobec pieszych,
- poważne wykroczenia podczas wyprzedzania,
- przekroczenie prędkości o więcej niż 30 km/h.
To właśnie te przewinienia zostały uznane za szczególnie niebezpieczne dla innych uczestników ruchu.
Jakie punkty będzie można zredukować?
Kierowcy nadal będą mogli skorzystać z kursów w przypadku mniej poważnych naruszeń przepisów. Chodzi między innymi o:
- błędne parkowanie,
- niewłaściwe używanie kierunkowskazów,
- łamanie zakazu zawracania,
- nieprawidłowe korzystanie ze świateł.
Po ukończeniu szkolenia możliwe będzie zmniejszenie liczby punktów o 6 punktów raz na pół roku.
Kulisy decyzji. Branża transportowa miała ogromny problem
Nieoficjalnie mówi się, że złagodzenie przepisów ma związek z dramatyczną sytuacją w sektorze transportowym. Firmy przewozowe od dłuższego czasu alarmują o ogromnym niedoborze kierowców zawodowych.
Wprowadzenie bardzo ostrych zasad mogłoby doprowadzić do sytuacji, w której wielu kierowców straciłoby prawo jazdy nawet po kilku wykroczeniach zarejestrowanych przez fotoradary.
To nie pierwszy raz, gdy presja branży wpływa na przepisy. Wcześniej rząd wycofał się również z pomysłu wydłużenia ważności punktów karnych do dwóch lat. Obecnie punkty nadal kasują się po roku od opłacenia mandatu.
Kierowcy dostali drugą szansę
Choć przepisy nadal będą surowe dla najbardziej niebezpiecznych kierowców, wielu zmotoryzowanych może odetchnąć z ulgą.
Nowe regulacje pokazują, że rząd postawił na kompromis między bezpieczeństwem na drogach a realnymi problemami rynku transportowego.
Eksperci przypominają jednak, że najlepszym sposobem na uniknięcie punktów karnych pozostaje po prostu spokojna i zgodna z przepisami jazda.
Źródło zdjęcia: Canva






