„Zastanówcie się, czy chcielibyście zamienić się z nami”- Partner Klaudii Halejcio trafił do szpitala

„Zastanówcie się, czy chcielibyście zamienić się z nami”- Partner Klaudii Halejcio trafił do szpitala

Choć Klaudia Halejcio i Oskar Wojciechowski od lat uchodzą za szczęśliwą i spełnioną parę, ostatnio musieli zmierzyć się z niepokojącą sytuacją. Partner aktorki trafił do szpitala z powodu problemów z sercem i opublikował poruszający wpis o stanie swojego zdrowia. Niedługo później głos zabrała także Halejcio, która w osobistych słowach opisała, czego na co dzień nie widać za kulisami ich życia.

Klaudia Halejcio i Oskar Wojciechowski od lat tworzą jeden z najbardziej rozpoznawalnych związków w polskim show-biznesie. Para wspólnie wychowuje córkę Nel i chętnie dzieli się z fanami fragmentami swojego rodzinnego życia. Jeszcze niedawno aktorka publikowała w mediach społecznościowych zdjęcia oraz nagrania związane z przygotowaniami do ślubu i wieczorem panieńskim. W sieci często pokazują wspólne podróże, codzienne chwile oraz rodzinne sukcesy, sprawiając wrażenie szczęśliwej i spełnionej rodziny.

Choć życie pary może wydawać się idealne, ostatnie dni pokazały, że nawet osoby odnoszące sukcesy zawodowe i cieszące się stabilizacją nie są wolne od problemów. Tym razem chodzi o zdrowie Oskara Wojciechowskiego.

Przedsiębiorca opublikował zdjęcie ze szpitalnego łóżka i ujawnił, że trafił pod opiekę lekarzy po nagłych problemach z sercem. Jak wyjaśnił, wszystko wydarzyło się w nocy, gdy obudził się, aby zająć się dzieckiem.

Oskar Wojciechowski trafił do szpitala

W swoim wpisie Wojciechowski przyznał, że nie spodziewał się takich problemów zdrowotnych w wieku 34 lat.

Wczoraj spędziłem noc na SOR-ze. Nie z wypadku, nie z kontuzji, nie z niczego, co mógłbym przewidzieć. Obudziłem się w nocy, bo zawołało mnie dziecko. Wstałem z łóżka i serce postanowiło mi powiedzieć coś, na co nie miałem czasu słuchać od lat. Migotanie przedsionków. Potwierdzone na EKG. Coś, co kojarzyłem z ludźmi dużo starszymi ode mnie. Mam 34 lata.

Biznesmen nie ukrywał, że diagnoza skłoniła go do refleksji nad tempem życia, które prowadził przez ostatnie lata. Jak sam przyznał, skupiał się przede wszystkim na rozwoju kolejnych projektów i osiąganiu następnych celów zawodowych.

W emocjonalnym wpisie Wojciechowski zwrócił uwagę, że konsekwencje nadmiernego poświęcenia pracy odczuwają nie tylko osoby, które funkcjonują w takim trybie, ale również ich najbliżsi.

Zarobiłem milion i planowałem następny. I tak od tamtej pory, rok po roku, firma po firmie. 14 lat gonienia bez zatrzymania. Ale ilu ludzi zapłaciło tę samą cenę i nie ma? (…) I najgorsze jest to, że tej ceny nie płacisz sam. Płaci ją dom, płaci dziecko, które mówi: 'tato, pobaw się ze mną’. A słyszy: 'zaraz, kochanie, za minutkę’. I ta minutka zamienia się w godzinę, godzina w wieczór, wieczór w kolejny dzień, w którym zaraz nigdy nie nadchodzi (…).

Przyznał również, że już wcześniej otrzymywał sygnały ostrzegawcze od swojego organizmu, jednak konsekwentnie je ignorował.

(…) Wyniki mówiły jasno, organizm pracuje na rezerwie. I co zrobiłem? Schowałem wyniki do szuflady i wróciłem do roboty (…). Ile z was odkłada badania na później? Ile z was mówi dziecku „zaraz, za minutkę”? Ile z was nazywa zmęczenie motywacją?

Klaudia Halejcio zabrała głos

Na wpis partnera zareagowała również Klaudia Halejcio. Aktorka udostępniła jego relację i opublikowała własny komentarz, w którym zwróciła uwagę, że rzeczywistość często wygląda zupełnie inaczej niż obraz prezentowany w mediach społecznościowych.

Jak podkreśliła, obserwatorzy widzą przede wszystkim efekty sukcesu, ale nie dostrzegają kosztów, jakie często się za nim kryją.

Nikt nie widzi tego, co ja widzę. Nie widzicie nocy, w których nie śpi. Nie widzicie telefonów, które nie milkną. Nie widzicie miny, kiedy mówi 'wszystko dobrze’, a nic nie jest dobrze. Widzicie efekt. Ja widzę cenę. Codziennie. Więc zanim napiszecie kolejny komentarz, że to takie proste i fajne życie, zastanówcie się, czy chcielibyście zamienić się z nami choć na jeden dzień. Nie na ten z Instagrama. Na ten prawdziwy.

Jej słowa spotkały się z dużym odzewem internautów, którzy zaczęli dzielić się własnymi doświadczeniami związanymi z przemęczeniem, stresem i próbą pogodzenia życia rodzinnego z zawodowym.

Po ujawnieniu informacji o pobycie w szpitalu pod adresem Oskara Wojciechowskiego pojawiło się wiele wiadomości z życzeniami zdrowia.

źródło zdjęć: @klaudiahalejcio, @oskar_selfmade