
Kierowcy podróżujący jedną z najważniejszych tras w północno-zachodniej Polsce powinni przygotować się na poważne utrudnienia. Rolnicy zapowiedzieli rozpoczęcie bezterminowego protestu, który ma wiązać się z całkowitą blokadą ruchu w obu kierunkach. Organizatorzy przekonują, że to efekt narastających problemów w branży oraz braku reakcji na zgłaszane od miesięcy postulaty.
W najbliższych dniach wielu kierowców może napotkać poważne utrudnienia podczas podróży. Wszystko za sprawą protestu rolników, którzy zapowiadają zablokowanie jednej z ważniejszych dróg w kraju. Organizatorzy akcji przekonują, że to efekt pogarszającej się sytuacji w branży i braku konkretnych działań ze strony władz. W praktyce oznacza to całkowite wstrzymanie ruchu na wybranym odcinku trasy oraz konieczność korzystania z objazdów.
Rolnicy wyjadą na drogę ekspresową
Protest ma rozpocząć się w poniedziałek, 22 czerwca, około godziny 11. Miejscem manifestacji będzie droga ekspresowa S3 na odcinku między Szczecinem a Pyrzycami.
Jak zapowiadają organizatorzy, blokada obejmie oba kierunki ruchu. Co więcej, protest ma mieć charakter całodobowy i bezterminowy.
Rolnicy nie ukrywają, że są gotowi prowadzić akcję przez dłuższy czas.
„Wyjeżdżamy na drogę S3, blokujemy w obie strony i nie schodzimy, póki na poważnie ktoś z nami nie porozmawia. Jesteśmy zmuszeni do takich działań.”
Czego domagają się protestujący?
Uczestnicy protestu wskazują na kilka problemów, które ich zdaniem wymagają pilnej reakcji. Wśród najważniejszych postulatów wymieniają ograniczenie napływu towarów z Ukrainy oraz państw Mercosuru, a także zmniejszenie obciążeń administracyjnych nakładanych na gospodarstwa rolne.
Rolnicy zwracają również uwagę na kwestie związane z opłacalnością produkcji i sytuacją ekonomiczną gospodarstw.
Według organizatorów obecne warunki sprawiają, że prowadzenie działalności staje się coraz trudniejsze.
Chcą rozmowy z premierem
Protestujący podkreślają, że od miesięcy próbują zwrócić uwagę decydentów na problemy sektora rolnego. Ich zdaniem dotychczasowe apele nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.
Dlatego zapowiadają, że blokada może potrwać do czasu spotkania z premierem Donaldem Tuskiem.
„Rolnicy mają już dość. Jak można doprowadzić do takiego stanu tak ważną dziedzinę gospodarki, jaką jest rolnictwo? (…) Nie godzimy się na to, żeby nas, rolników, którzy zapewniamy zdrową, bezpieczną żywność i bezpieczeństwo żywnościowe, po prostu zlikwidować. Zabiegaliśmy o spotkania bardzo często i po prostu na to, co się słucha i widzi, to się nóż w kieszeni otwiera. Wszyscy widzą, wiedzą, słuchają, rozumieją, ale nic nie robią.”
Utrudnienia mogą odczuć tysiące kierowców
S3 należy do najważniejszych tras prowadzących w kierunku wybrzeża. Zablokowanie drogi może szczególnie dać się we znaki osobom planującym wyjazd nad Bałtyk.
Ruch ma zostać skierowany na drogi lokalne, które nie są przystosowane do obsługi tak dużej liczby pojazdów. Kierowcy powinni więc przygotować się na korki, wydłużony czas przejazdu oraz możliwe zmiany organizacji ruchu.
Ponieważ protest rozpoczyna się na początku sezonu wakacyjnego, skutki blokady mogą odczuć nie tylko mieszkańcy regionu, ale również turyści podróżujący nad morze.
źródło zdjęć: Canva






