Niepokojący widok na Bałtyku. Zielone wiry uchwycone przez satelity

Niepokojący widok na Bałtyku. Zielone wiry uchwycone przez satelity

Na zdjęciach satelitarnych Bałtyku pojawiły się ogromne zielone spirale, które z kosmosu wyglądają niezwykle efektownie. Choć na pierwszy rzut oka mogą przypominać rzadkie zjawisko przyrodnicze, naukowcy studzą emocje. To, co uchwyciły satelity, może być związane z procesem, który od lat sprawia problemy w wodach Bałtyku.

Zielone wiry zauważone z kosmosu

Nietypowe formacje zostały zarejestrowane przez satelity Landsat-8 oraz Sentinel-3 programu Copernicus. Zielone smugi i spiralne wzory można było dostrzec między innymi nad Zatoką Gdańską, Zatoką Fińską, a także na wodach pomiędzy Szwecją i Łotwą.

Za niezwykły wygląd powierzchni morza odpowiada najprawdopodobniej intensywny rozwój fitoplanktonu. Mikroskopijne organizmy zawierające chlorofil, gdy występują w bardzo dużych ilościach, zmieniają barwę wody. Następnie prądy morskie i wiatr układają je w charakterystyczne pasma oraz wiry widoczne nawet z kosmosu.

Coraz częstszy problem Bałtyku

Eksperci od lat zwracają uwagę, że letnie zakwity fitoplanktonu i sinic stają się coraz większym wyzwaniem. Sprzyjają im wysoka temperatura wody, intensywne nasłonecznienie oraz obecność dużej ilości substancji odżywczych.

Szwedzki Instytut Meteorologii i Hydrologii (SMHI) już pod koniec czerwca informował o wyraźnym zakwicie sinic w różnych częściach Bałtyku. W pobranych próbkach wykryto gatunki, które mogą produkować niebezpieczne toksyny. Jednocześnie specjaliści podkreślają, że samo zdjęcie satelitarne nie pozwala ocenić, czy dany zakwit jest toksyczny – do tego konieczne są badania laboratoryjne.

Czy można bezpiecznie korzystać z plaż?

Pojawienie się zakwitu na otwartym morzu nie oznacza automatycznie, że wszystkie kąpieliska są zagrożone.

Sam zakwit na Bałtyku nie oznacza jeszcze, że sinice pojawią się przy każdym kąpielisku. Kluczowe są lokalne warunki, takie jak wiatr i prądy – wyjaśnia dr Justyna Kobos z Uniwersytetu Gdańskiego, cytowana przez portal Trojmiasto.pl.

To właśnie dlatego w jednym miejscu można bezpiecznie korzystać z plaży, podczas gdy kilka kilometrów dalej obowiązuje zakaz kąpieli.

Służby sanitarne i ratownicy oceniają stan wody przede wszystkim na podstawie jej wyglądu oraz danych z monitoringu. Jeśli woda staje się zielonkawa, mętna, gęsta lub przypomina rozlaną farbę, może to świadczyć o obecności sinic. W takich przypadkach kąpieliska są czasowo zamykane, aby zapewnić bezpieczeństwo wypoczywającym.

źródło zdjęć: NASA