
Wypadek autokaru na Węgrzech kosztował życie 12 osób, a bilans wciąż nie jest zamknięty. Wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul przekazała w poniedziałek, ile rodzin usłyszało już najgorszą wiadomość. Mówiła też o powrocie rannych do kraju. Decyzje mają zapaść dziś.
Wypadek autokaru na Węgrzech pochłonął 12 ofiar
Teresa Kubas-Hul stanęła w poniedziałek przed dziennikarzami i podała liczbę, na którą Podkarpacie czekało od dwóch dni. Polska ma potwierdzenie zgonów siedmiu osób. Rodziny już wiedzą.
Wojewoda dodała, że wszyscy poszkodowani są mieszkańcami województwa podkarpackiego. Pielgrzymka wyjeżdżała ze Strzyżowa, a zapisywali się na nią ludzie z różnych gmin i powiatów regionu. Flagi opuszczono do połowy masztu.
Na Węgry pojechało sześciu policjantów oraz zespół prokuratorów, którzy prowadzą tam czynności wyjaśniające. Urząd uruchomił też wsparcie dla bliskich.
Mamy także zespół psychologów gotowych do udzielenia wsparcia. Na naszej stronie jest także numer telefonu do osoby, która koordynuje pomoc psychologiczną
– przekazała wojewoda.
Jak podkreśliła, potrzeba jest realna i widać ją od pierwszych godzin po tragedii.
Podczas wizyt u rodzin, które zostały najbardziej dotknięte, już widzimy, że ta pomoc psychologiczna jest potrzebna i taką pomoc będziemy świadczyć
– dodała.
Ranni wracają do kraju, a dwa szpitale w stolicy są gotowe
Decyzje o transporcie poszkodowanych miały zapaść jeszcze w poniedziałek. Część rannych trafi do szpitali na Podkarpaciu. Reszta pojedzie dalej.
Przygotowane są dwa szpitale w Warszawie do przyjęcia osób, które będą wymagały hospitalizacji
– wyjaśniła Kubas-Hul.
W gotowości postawiono również Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. O tym, kogo da się przewieźć śmigłowcem, zdecydują lekarze na miejscu.
Jeżeli będzie taka możliwość, żeby tych ciężko chorych przewieźć do Polski lotniczym pogotowiem, to takie decyzje na miejscu zespół medyczny będzie podejmować
– zaznaczyła wojewoda.
Osobne ustalenia dotyczą tych, którzy zostaną w węgierskich szpitalach dłużej.
Wczoraj zapadła również decyzja, że jeżeli będzie potrzeba, żeby pozostawić część naszych rodaków w szpitalach na Węgrzech, a będą potrzebne leki, to Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych zakupi takie leki i zostaną dostarczone do szpitali węgierskich
– powiedziała wojewoda podkarpacka.
Węgierskie media podają inną wersję niż podkarpacki urząd
Kubas-Hul zapewniła, że wśród poszkodowanych nie ma osób niepełnoletnich. Węgierski serwis 24.hu podał tymczasem, że wśród 12 zabitych było 11 osób dorosłych oraz jedna w wieku około 17 lat. Wersje się wykluczają.
Rozbieżności są też wokół przyczyny. Wcześniej pojawiły się doniesienia, że kierowca autobusu mógł zasnąć podczas jazdy, co potwierdzałaby relacja jednego z poszkodowanych. Opisał on, że autokar najpierw zjechał z drogi na pobocze, a dopiero po jakimś czasie wpadł do rowu. Oficjalne przyczyny ustalą węgierskie służby.
Wiceminister spraw zagranicznych Wojciech Zajączkowski przekazał, co dzieje się z kierowcami.
Jeden z kierowców autobusu został zwolniony, a drugi został zatrzymany przez węgierską policję
– poinformował.
Przypomnijmy, że do wypadku doszło w nocy z soboty na niedzielę na autostradzie M3 na wschodzie Węgier. W autokarze jechało 57 pasażerów oraz dwóch kierowców, a grupa wracała z pielgrzymki z Bośni i Hercegowiny. Dziesięć osób jest w stanie bardzo ciężkim. Śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Krośnie.
W poniedziałek o godzinie 12 pamięć ofiar uczczono minutą ciszy w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim w Rzeszowie. O innej tragicznej śmierci, która wstrząsnęła kibicami, pisaliśmy w czerwcu. Tym razem żałoba objęła całe województwo.
Źródło zdjęcia: Canva






