
Przyczyna śmierci Jana Frycza pozostawała tajemnicą przez trzy dni. Jak ustalił Super Express, aktor przegrał walkę z chorobą nowotworową. Na chemioterapię jeździł prosto z prób w Teatrze Narodowym. Do końca nie tracił nadziei.
O śmierci artysty Teatr Narodowy poinformował w poniedziałek 17 sierpnia. Aktor zmarł 15 sierpnia w domu rodzinnym, w otoczeniu najbliższych, o czym pisaliśmy zaraz po komunikacie teatru. Miał 72 lata. Ani teatr, ani rodzina nie podali wtedy przyczyny.
Przyczyną śmierci Jana Frycza była choroba nowotworowa
Według ustaleń dziennika Super Express artysta chorował na raka. Leczenie łączył z pracą nad nową premierą teatralną. Informator, który znał się z aktorem, opowiedział gazecie o jego rozkładzie dnia.
Z tego co wiem Jan jeździł na chemioterapię prosto z Teatru Narodowego, w którym szykował się do premiery. Jeździł tam prosto z prób
– mówi Super Expressowi anonimowy informator.
Wcześniej mówiono jedynie o ciężkiej chorobie, bez podawania jej nazwy. Rodzina poprosiła o nieskładanie kondolencji. Oficjalnie przyczyny nikt nie potwierdził.
Jan Frycz wrócił na próby tydzień przed śmiercią
W sierpniu aktor przychodził jeszcze do teatru na próby „Orestei” w reżyserii Luka Percevala. Premierę zaplanowano na 10 października. Pracował do ostatnich dni.
Był na próbach jeszcze w zeszłym tygodniu
– zdradził Jan Klata w rozmowie z Super Expressem.
Klata wspominał też, jakim aktorem był Frycz na scenie i czego wymagał od siebie oraz od kolegów z zespołu.
To był aktor, który potrafił wszystko zagrać. Potrafił być na scenie niebywale zabawny, niebywale przyjmujący, przerażający, ciepły.
– mówił w rozmowie z Super Expressem.
O chorobie kolegi ze sceny opowiedział również Jan Englert.
Przyglądałem się jego walce z niszczącą go, dręczącą chorobą. Ciężko chorując, zbudował kilka wspaniałych ról.
– powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową.
W maju aktor odebrał nagrodę za rolę w „Termopilach polskich”. Był już wtedy bardzo ciężko chory. Nikomu nie dał tego po sobie poznać.
Jan Frycz miał wejść na plan 26 sierpnia
Jesień zapowiadała się dla niego pracowicie. Powrót na scenę planowano na wrzesień, a kolejne występy miały odbywać się przez październik oraz listopad. Wcześniej czekał na niego plan zdjęciowy.
Jak podaje Super Express, pisarka Katarzyna Grochola potwierdziła, że 26 sierpnia aktor miał zameldować się na planie kontynuacji komedii, w której zagrał męża Judyty. Na plan już nie dotarł.
Jak podaje portal jastrzabpost, zagrał też w filmie biograficznym o Wandzie Rutkiewicz, który ma trafić do kin w lutym 2027 roku. Jego ostatnią rolą filmową był Gewer w „Królu dopalaczy”.
Przypomnijmy, że Jan Frycz urodził się 15 maja 1954 roku w Krakowie i tam skończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną. Z Teatrem Narodowym był związany w latach 1982-1983 i ponownie od 2006 roku. Stworzył blisko dwieście ról.
Widzowie pamiętają go z „Wielkiego Szu”, „Pornografii” oraz „Pręg”, a także z roli gangstera Daria w serialu „Ślepnąc od świateł”, którego kwestie wróciły do sieci w memach. O terminie pogrzebu teatr poinformuje później.
Źródło zdjęcia: Canva/ Wikipedia- Autorstwa Ja Fryta from Strzegom – Jan FryczUploaded by Dudek1337, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=29022862






