Sandra Kubicka nie kryje łez. To branża zmusiła ją do korekty powiek

Sandra Kubicka nie kryje łez. To branża zmusiła ją do korekty powiek

Blefaroplastyka Sandry Kubickiej odbyła się w czwartek 20 sierpnia. Trzy godziny przed zabiegiem modelka włączyła kamerę ze łzami w oczach i przyznała, że do korekty powiek zmusiła ją branża. Zaraz po wyjściu z gabinetu pokazała się fanom.

Blefaroplastyka Sandry Kubickiej zaczęła się od łez przed kamerą

31-latka nie ukrywała przed obserwatorami, jak bardzo się denerwuje. Na kilka godzin przed wejściem do gabinetu nagrała relację, w której tłumaczyła swoje rozchwiane emocje. Głos jej się łamał.

Za trzy godziny mam zabieg i powiem wam, widzicie, że mam szklane oczy, że chce mi się płakać i sama nie wiem dlaczego, bo z jednej strony trochę się boję, ale też chyba to są łzy wzruszenia i szczęścia, bo no nie będę ukrywać, że jest to jakiś mój kompleks. I dzisiaj zmieniam coś dla siebie.

– tłumaczyła internautom.

Modelka wracała do tematu jeszcze kilka razy tego samego dnia. Powtarzała, że sama nie panuje nad swoją reakcją.

Co chwilę chodzę i ryczę i co chwilę sobie ocieram łzy i później mi przechodzi. I może dla niektórych to jest nic, ale uwierzcie mi od 13-tego roku życia pracuje twarzą, ciałem i to jest mój gigantyczny kompleks

– wyznała.

Branża zmusiła ją do korekty powiek

O blefaroplastyce Kubicka mówiła głośno od początku sierpnia. Tłumaczyła obserwatorom, że chce się pozbyć kompleksu, z którym mierzy się od dawna. Powodów podała kilka.

No branża do tego mnie zmusiła. No i nie będę ukrywać, że widzę. Widzę na zdjęciach, że nie mam tych oczu takich jak miałam pięć lat temu. I nie mogę się doczekać, aż to zrobię i będzie po wszystkim. Natomiast no trochę się boję, bo ja jestem straszny cykor jeśli chodzi o igły, skalpele i w ogóle. Nie mam dzisiaj laserowego, ja będę miała usuwane skalpelem, więc no bycie na żywca. Nie wiem. Dam wam znać

– dodała.

Dzień wcześniej wskazywała inną przyczynę. Opadające powieki to u niej sprawa rodzinna, widoczna także u babci.

Nawet mój wujek się pytał, po co ja to robię. Spójrzcie na moje oczy. Ogólnie u mnie to jest genetyczne. Ja dziś spojrzałam na moją babcię i po prostu wiem, że mnie też to czeka.

– mówiła 19 sierpnia.

Powołała się też na słowa swojego lekarza.

Doktor mi mówił, że 20-latki przychodziły do niego z mega opadniętymi powiekami. To nie zależy od wieku, tylko od przypadku.

– relacjonowała.

Modelka pokazała twarz dzień po zabiegu

Przypomnijmy, że o operacji plastycznej Kubicka poinformowała 9 sierpnia. Termin przesuwano dwukrotnie, bo modelka miała zbyt niskie żelazo i ferrytynę. W połowie miesiąca mówiła, że zabieg wisi na włosku. Blefaroplastyka polega na usunięciu nadmiaru skóry i tkanki tłuszczowej z okolic oczu. Kubicka przeszła ją przy znieczuleniu miejscowym, a nie w narkozie.

Nie będę udawać chojraka, bo się trochę dygam. Nie jest to operacja pod narkozą, tylko przy znieczuleniu miejscowym.

– przyznała.

Po wszystkim gwiazda nie zniknęła z sieci. Opublikowała kadry zrobione zaraz po zabiegu i obiecała obserwatorom dokładną relację następnego dnia. Słowa dotrzymała. Na zdjęciach z 21 sierpnia powieki modelki są mocno opuchnięte, a w miejscu cięcia widać szwy. Twarz chłodzi zimnymi okładami. To dopiero początek rekonwalescencji, więc na ostateczny efekt blefaroplastyki trzeba poczekać.

Źródło: Instagram / skubicka

Źródło zdjęć: Instagram sandrakubicka