
Od 1 września edukacja zdrowotna w szkołach staje się przedmiotem obowiązkowym. Uczniowie klas IV-VIII dostaną jedną godzinę tygodniowo, a zajęcia o zdrowiu seksualnym pozostaną dobrowolne. Posłowie PiS chcą to wstrzymać wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego. Barbara Nowacka odpowiedziała im jednym słowem.
Edukacja zdrowotna w szkołach będzie obowiązkowa dla wszystkich
Ministerstwo Edukacji Narodowej wprowadza nowy przedmiot od roku szkolnego 2026/2027. Obejmie on uczniów klas IV-VIII szkoły podstawowej oraz szkoły ponadpodstawowe. W podstawówce będzie to jedna godzina tygodniowo, a w klasie ósmej zajęcia skończą się z końcem stycznia.
W szkołach ponadpodstawowych przedmiot trafi do dwóch klas wybranych przez dyrektora. Może to być pierwsza i druga, druga i trzecia albo pierwsza i trzecia. Tam również przewidziano godzinę tygodniowo. Dyrektor decyduje sam.
Nowy przedmiot nie pojawia się znikąd. Rok wcześniej edukacja zdrowotna zastąpiła wychowanie do życia w rodzinie, tyle że udział w zajęciach był wtedy dobrowolny. Teraz to się zmienia.
Podstawa programowa obejmuje dziewięć działów. Znalazły się wśród nich wartości i postawy, zdrowie fizyczne, aktywność fizyczna, odżywianie, zdrowie psychiczne, społeczne i środowiskowe, dojrzewanie, profilaktyka uzależnień oraz system ochrony zdrowia. Opracował ją zespół ekspertów pod kierunkiem Zbigniewa Izdebskiego.
Zajęcia poprowadzą nauczyciele biologii, przyrody, wychowania fizycznego i psychologii, a także osoby z wykształceniem medycznym i przygotowaniem pedagogicznym. Resort edukacji przekonuje, że nowy przedmiot ma charakter całościowy i odpowiada na potrzeby społeczne.
Do najważniejszych obszarów odpowiedzialności państwa należy dbanie o zdrowie i edukacja zdrowotna
– podkreślała minister edukacji Barbara Nowacka.
Zdrowie seksualne tylko dla chętnych, rezygnację składa się u dyrektora
Najwięcej emocji budzi moduł dotyczący zdrowia seksualnego. Ministerstwo tłumaczy, że godziny zaoszczędzone w ramach obowiązkowych zajęć mają być przeznaczone właśnie na niego. Udział pozostaje dobrowolny. Decydują rodzice.
W klasach IV-VI zaplanowano na ten moduł jedną godzinę w roku szkolnym, w klasach VII i VIII po dwie, a w szkołach ponadpodstawowych po trzy w każdej z dwóch klas. Rezygnację składa się pisemnie u dyrektora szkoły, a uczeń pełnoletni robi to sam. Zajęcia nie będą oceniane i nie wpłyną na promocję do następnej klasy.
Zanim ruszą lekcje, nauczyciele muszą przeprowadzić spotkanie informacyjne z rodzicami i uczniami. Mają na nim przedstawić program oraz materiały dydaktyczne. Za organizację odpowiada dyrektor szkoły.
PiS idzie do Trybunału, minister mówi krótko o żenadzie
Przeciwko nowemu przedmiotowi protestowały Konferencja Episkopatu Polski oraz Koalicja na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły. Biskupi odwołali się wprost do konstytucji.
wychowanie seksualne zgodnie z konstytucją pozostaje w kompetencjach rodziców, a nie państwa
– podkreślali w swoim stanowisku.
4 sierpnia posłowie PiS ogłosili wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie niekonstytucyjności przepisów wprowadzających nowy przedmiot. Wiceprezes partii Przemysław Czarnek zapowiedział też wniosek o zabezpieczenie, które wstrzymałoby stosowanie rozporządzeń. Chodzi o datę 1 września.
Minister edukacji skwitowała te działania jednym słowem. „To jest żenada” – oceniła w rozmowie z TVN24 dwa dni później. Nie kryła zniecierpliwienia.
na przedmiot nieobowiązkowy uczniowie nie muszą chodzić, jeśli rodzice tak zdecydują
– wyjaśniła szefowa resortu.
Nowacka dodała, że w Polsce nie ma dziś normalnie funkcjonującego Trybunału Konstytucyjnego. Tym samym dała do zrozumienia, że rozstrzygnięcia stamtąd niewiele dla niej znaczą.
Przypomnijmy, że rozporządzenia wprowadzające nowy przedmiot minister edukacji podpisała w lipcu 2026 roku. Rok szkolny rusza 1 września i wtedy edukacja zdrowotna w szkołach wchodzi do planu lekcji na stałe. Wniosek PiS czeka na Trybunał.






