
Maciej Musiał w Wenecji pokazał film z projektu, nad którym pracuje od siedmiu lat. „Possible Love” Lee Chang-donga trafiło do konkursu głównego festiwalu, a polski producent po pokazie ocierał łzy. Krytycy byli bezlitośni w ocenach. Tyle że w drugą stronę.
Polskim widzom Maciej Musiał kojarzy się przede wszystkim z aktorstwem. „1983”, „Wiedźmin” czy „1899” to tylko część jego dorobku. Od kilku lat coraz więcej czasu spędza jednak po drugiej stronie kamery. Efekt tej pracy zobaczył właśnie festiwalowy świat.
Maciej Musiał w Wenecji nie krył wzruszenia
Aktor jest producentem wykonawczym filmu „Possible Love” w reżyserii Lee Chang-donga. Koreański twórca wraca tym tytułem do pełnego metrażu po ośmiu latach od „Płomieni”. Światowa premiera odbyła się 6 września w konkursie głównym festiwalu w Wenecji. Produkcja walczy o Złotego Lwa.
Po pokazie emocje wzięły górę. Kamery uchwyciły moment, w którym Musiał ocierał łzy. Aktor sam wrzucił do sieci kadry z premierowego pokazu i opisał, co przeżył na Lido.
Spłakałem się potężnie. Oddajemy światu, w moim odczuciu, film wybitny i czekamy na sobotni werdykt festiwalu. Trzymajcie kciuki
– napisał poruszony aktor.
Na czerwony dywan wybrał się w klasycznym smokingu z muszką i czarnych okularach przeciwsłonecznych. Zdjęcia z pokazu obiegły polskie media.
„Possible Love” z kompletem pozytywnych recenzji krytyków
Po pierwszych projekcjach o filmie zrobiło się naprawdę głośno. Liczby robią wrażenie. W serwisie Rotten Tomatoes produkcja ma komplet pozytywnych recenzji przy średniej ocenie 8,7 na 10. Magazyn „Vulture” zastanawiał się nawet, czy nie jest to najlepszy film tegorocznego festiwalu.
Krytyk „Guardiana” Peter Bradshaw dał produkcji cztery gwiazdki na pięć możliwych. Zachwytów było więcej.
Sama historia zderza ze sobą dwa małżeństwa z przeciwnych krańców drabiny społecznej. Mi-ok i Ho-seok mierzą się z konsekwencjami utraty pracy przez mężczyznę. Ye-ji jest dokumentalistką i żoną zamożnego Sang-woo. Ich drogi przecinają się, kiedy Ye-ji postanawia nakręcić dokument o zwolnionych pracownikach. W obsadzie znaleźli się Jeon Do-yeon, Sul Kyung-gu, Zo In-sung oraz Cho Yeo-jeong, znana z „Parasite”.
Film Macieja Musiała wyrósł z projektu wokół „Dekalogu”
Przypomnijmy, że aktor odkupił prawa do „Dekalogu” Krzysztofa Kieślowskiego i od siedmiu lat pracuje nad współczesną reinterpretacją cyklu. Kolejne części powierza zagranicznym reżyserom z najwyższej półki. To jego projekt życia.
Do przedsięwzięcia dołączył Krzysztof Piesiewicz, współautor scenariuszy Kieślowskiego, który został jednym z producentów. Scenarzysta zmarł w maju 2026 roku w wieku 80 lat. Jego nazwisko widnieje wśród producentów wykonawczych „Possible Love” obok Musiała i Nicka Shumakera.
Pierwszą odsłoną cyklu były „Historie równoległe” Asghara Farhadiego z Isabelle Huppert, Catherine Deneuve i Vincentem Casselem w obsadzie. Film Lee Chang-donga jest drugim tytułem projektu.
Korea wystawiła film do Oscara, a Netflix pokaże go w listopadzie
Korea Południowa wybrała „Possible Love” na swojego kandydata do Oscara w kategorii najlepszego filmu międzynarodowego. To czwarty film Lee Chang-donga wystawiony przez ten kraj do amerykańskiej nagrody.
Polscy widzowie zobaczą „Możliwą miłość” na Netfliksie 6 listopada. W koreańskich kinach tytuł wchodzi na ekrany 23 września, a w amerykańskich 23 października. Film trwa 164 minuty. Serwis na początku września odsłonił swój wrześniowy repertuar, a jesienią postawi na kino z festiwalowymi nagrodami.
Werdykt jury w Wenecji poznamy 12 września. Aktor poprosił fanów o kciuki.
Źródło zdjęć: @maciejmusial_official






