Cztery dni urlopu dadzą dziewięć dni wolnego w listopadzie. Sprawdź, jak to zrobić!

Cztery dni urlopu dadzą dziewięć dni wolnego w listopadzie. Sprawdź, jak to zrobić!

Długi weekend w listopadzie 2026 zapowiada się wyjątkowo dobrze, bo Święto Niepodległości wypada w środę. Przy dwóch dniach urlopu wolne ciągnie się przez pięć dni, a przy czterech aż przez dziewięć. Wcześniejsza okazja wypada już w połowie października. Wszystko zależy od wniosku.

Długi weekend w listopadzie 2026 daje nawet dziewięć dni wolnego

Narodowe Święto Niepodległości przypada 11 listopada, w tym roku w środę. Długiego weekendu sam nie tworzy. Wystarczy jednak dołożyć dwa dni urlopu, poniedziałek 9 i wtorek 10 listopada, żeby odpoczywać od soboty 7 do środy 11 listopada. To pięć dni z rzędu.

Odwrotny układ działa tak samo. Kto weźmie wolne w czwartek 12 i piątek 13 listopada, wypoczywa od środy 11 do niedzieli 15 listopada. Dla części osób to wariant wygodniejszy, bo wyjazd zaczyna się w samo święto.

Najwięcej zyskują ci, którzy połączą oba pomysły. Cztery dni urlopu, czyli 9, 10, 12 i 13 listopada, dają dziewięć dni wolnego bez przerwy, od soboty 7 do niedzieli 15 listopada. Na taki wyjazd nie trzeba już patrzeć wyłącznie w stronę Polski.

W połowie października wypada mniej oczywista okazja

Pierwsza jesienna szansa na wyjazd przychodzi wcześniej. W środę 14 października przypada Dzień Edukacji Narodowej. Ustawowym świętem nie jest, ale uczniowie mają tego dnia wolne od lekcji.

Rodzic, który weźmie urlop od środy do piątku, zyskuje pięć dni z rzędu, od 14 do 18 października. Przy dwóch dniach urlopu, w czwartek i piątek, zostaje czterodniowy weekend. Nieobecność dziecka w czwartek i piątek trzeba wcześniej uzgodnić ze szkołą, bo lekcje w tych dniach normalnie się odbywają. Terminy szkolnych dni wolnych są już znane na cały rok.

Rezerwacje na ten termin spływają, choć miejsc wciąż nie brakuje. Jak podaje serwis Travelist, w nadmorskich kurortach wolne jest nawet 65 procent oferty, a nad jeziorami i w uzdrowiskach ponad połowa. Polskie góry i Bałtyk odpowiadają za ponad 80 procent rezerwacji.

Po sezonie jest wyraźnie taniej. Najmniej zapłacą goście w Lądku-Zdroju, gdzie doba z wyżywieniem kosztuje od 425 złotych. Nad morzem najkorzystniej wypadają Mielno, od 470 złotych, oraz Ustronie Morskie, od 480 złotych. Za Kołobrzeg trzeba dać co najmniej 570 złotych. W górach i nad Bałtykiem zostajemy zwykle na trzy noce.

Listopadowy wyjazd ciągnie Polaków na południe Europy

Kto chce uciec przed polską jesienią, powinien szukać miejsc w basenie Morza Śródziemnego. Na Malcie termometry pokazują około 23 stopni, na Cyprze mniej więcej 22. Najcieplej jest na Wyspach Kanaryjskich, gdzie temperatura trzyma się w okolicach 23-25 stopni. Teneryfa i Fuerteventura należą o tej porze roku do najcieplejszych miejsc w Europie.

To także dobry moment na zwiedzanie miast na południu kontynentu. Upałów już nie ma, a kolejki do największych atrakcji są znacznie krótsze. Na liście kierunków lądują między innymi Rzym i Barcelona.

Przypomnijmy, że Wszystkich Świętych wypada w tym roku w niedzielę, więc dodatkowy dzień pracownikom nie przysługuje. Petycją w tej sprawie zajęła się sejmowa komisja i wolnego poniedziałku po Wszystkich Świętych nie będzie. Początek listopada trzeba rozplanować samemu.

Na koniec roku kalendarz ustawia się sam. Wigilia jest dniem ustawowo wolnym od pracy i wypada w czwartek. Razem z pierwszym i drugim dniem świąt oraz niedzielą daje to cztery dni wolnego, od 24 do 27 grudnia. Urlop nie jest potrzebny.

Źródło zdjęcia: Canva