6 zachowań, które zdradza niską inteligencję emocjonalną. Ostatnie wychodzi przy każdej krytyce

6 zachowań, które zdradza niską inteligencję emocjonalną. Ostatnie wychodzi przy każdej krytyce

Inteligencja emocjonalna nie ma wiele wspólnego z wynikami testów IQ, wykształceniem czy zawodowymi osiągnięciami. Można być świetnym specjalistą, mieć ogromną wiedzę, a jednocześnie nie radzić sobie z własnymi emocjami i mieć trudności w relacjach z innymi. Niska inteligencja emocjonalna często ujawnia się bowiem nie w tym, co człowiek wie, lecz w tym, jak reaguje.

Szczególnie dobrze widać ją w sytuacjach stresujących: podczas konfliktu, nieporozumienia, odmowy czy krytyki. Nie chodzi jednak o pojedynczy wybuch złości albo gorszy dzień. Każdemu zdarza się zareagować zbyt impulsywnie. Znacznie bardziej znaczące są powtarzające się schematy zachowania, które pojawiają się w różnych sytuacjach.

Oto sześć zachowań, które mogą świadczyć o słabiej rozwiniętych kompetencjach emocjonalnych.

1. Nie potrafi nazwać tego, co naprawdę czuje

„Jestem wkurzony” – dla niektórych osób na tym kończy się cały słownik emocji. Tymczasem pod złością może kryć się rozczarowanie, zazdrość, poczucie odrzucenia, bezradność, wstyd albo strach.

Jednym z ważnych elementów inteligencji emocjonalnej jest umiejętność rozpoznawania własnych emocji. Człowiek, który tego nie potrafi, może reagować na nie automatycznie, zamiast zastanowić się nad ich przyczyną.

W efekcie niewielki problem potrafi wywołać nieproporcjonalnie silną reakcję. Zamiast powiedzieć: „Poczułem się pominięty”, pojawia się pretensja. Zamiast przyznać: „Boję się, że sobie nie poradzę”, człowiek zaczyna atakować innych.

Nazwanie emocji nie rozwiązuje każdego problemu, ale pomaga odzyskać nad reakcją większą kontrolę.

2. Każdą różnicę zdań traktuje jak osobisty atak

Nie zgadzasz się z nim? W jego odczuciu jesteś przeciwko niemu.

To charakterystyczny problem w komunikacji. Osoba może mieć trudność z oddzieleniem własnego zdania od własnej wartości. Jeżeli ktoś podważa jej argument, odbiera to tak, jakby podważał ją samą.

Dlatego zwykła rozmowa szybko przeradza się w konflikt. Pojawiają się zdania w rodzaju: „Czyli uważasz, że jestem głupi?”, „Zawsze musisz się mnie czepiać” albo „Wiedziałem, że jesteś przeciwko mnie”.

Tymczasem dojrzałość emocjonalna pozwala zaakceptować fakt, że dwie osoby mogą się nie zgadzać i nadal darzyć się szacunkiem.

3. Reaguje impulsywnie, a dopiero później myśli

Silna emocja pojawia się w sekundę. Odpowiedź również.

Wiadomość napisana w złości, podniesiony głos, obraźliwa uwaga albo demonstracyjne wyjście z pomieszczenia mogą dać chwilowe poczucie ulgi. Problem pojawia się później, kiedy trzeba zmierzyć się z konsekwencjami.

Osoby o rozwiniętych kompetencjach emocjonalnych również odczuwają złość, frustrację czy zazdrość. Różnica polega na tym, że emocja nie musi natychmiast zamieniać się w działanie.

Umiejętność zatrzymania reakcji choćby na kilkanaście sekund może całkowicie zmienić przebieg rozmowy.

4. Ma problem z zauważaniem emocji innych ludzi

Ktoś wyraźnie nie ma ochoty żartować, ale żarty nie ustają. Rozmówca jest skrępowany, lecz druga osoba tego nie zauważa. Ktoś potrzebuje wysłuchania, a zamiast tego natychmiast dostaje serię porad.

Empatia nie oznacza zgadzania się ze wszystkim, co czują inni. Oznacza zdolność zauważenia ich perspektywy i zrozumienia, dlaczego dana sytuacja może być dla nich trudna.

Niska wrażliwość na takie sygnały może powodować, że człowiek jest postrzegany jako chłodny, arogancki lub skoncentrowany wyłącznie na sobie, nawet jeżeli nie ma takich intencji.

5. Za własne emocje obwinia wszystkich dookoła

„Przez ciebie jestem wściekły”.

„Gdybyś tego nie zrobił, nie musiałbym tak reagować”.

„To oni doprowadzili mnie do takiego stanu”.

Inni ludzie oczywiście mogą wpływać na nasze samopoczucie. Problem zaczyna się wtedy, kiedy człowiek całkowicie przenosi odpowiedzialność za własne reakcje na otoczenie.

Dojrzałość emocjonalna wiąże się z przyjęciem, że można jednocześnie uznać niewłaściwe zachowanie drugiej osoby i wziąć odpowiedzialność za własną odpowiedź.

To zasadnicza różnica między stwierdzeniami: „Zdenerwowało mnie to, co zrobiłeś, dlatego chcę o tym porozmawiać” oraz „To twoja wina, że zacząłem krzyczeć”.

6. Nie potrafi przyjąć krytyki bez natychmiastowej obrony

To zachowanie szczególnie łatwo zauważyć, ponieważ pojawia się niemal za każdym razem, gdy człowiek słyszy coś niewygodnego na swój temat.

Szef zwraca uwagę na błąd? Natychmiast pojawia się lista wymówek. Partner mówi o zachowaniu, które go zraniło? Odpowiedzią jest kontratak. Znajomy zwraca uwagę na problem? Rozmowa szybko zmienia się w wyliczanie jego własnych wad.

Mechanizm jest prosty: krytyka zostaje odebrana nie jako informacja o konkretnym zachowaniu, lecz jako zagrożenie dla poczucia własnej wartości.

Dlatego zamiast pytania „Czy jest w tym coś, czego mogę się nauczyć?” pojawia się automatyczna potrzeba udowodnienia, że druga osoba nie ma racji.

Szczególnie charakterystyczny jest kontratak: „A ty robisz dokładnie to samo!”. Nawet jeśli zarzut jest prawdziwy, nie odpowiada on na pierwotną uwagę. Pozwala natomiast chwilowo przenieść uwagę z siebie na rozmówcę.

Umiejętność przyjmowania konstruktywnej krytyki jest ważnym elementem dojrzałości emocjonalnej. Nie oznacza bezwarunkowego zgadzania się z każdym zarzutem. Można uznać krytykę za niesprawiedliwą, poprosić o konkretne przykłady albo spokojnie przedstawić własne stanowisko. Kluczowa jest zdolność wysłuchania jej bez natychmiastowego ataku.

Niska inteligencja emocjonalna nie jest wyrokiem

Powyższych zachowań nie należy traktować jak prostego testu osobowości. Pojedyncza reakcja nie pozwala wiarygodnie ocenić czyjejś inteligencji emocjonalnej. Znaczenie ma częstotliwość zachowania, jego intensywność, kontekst oraz to, czy człowiek potrafi później zastanowić się nad swoją reakcją.

Co więcej, kompetencje emocjonalne można rozwijać. Pomagają w tym obserwowanie własnych reakcji, dokładniejsze nazywanie emocji, ćwiczenie empatii, aktywne słuchanie oraz uczenie się przyjmowania informacji zwrotnej.

Jednym z najprostszych ćwiczeń jest zadanie sobie pytania po trudnej rozmowie: „Co właściwie poczułem i dlaczego zareagowałem właśnie w ten sposób?”

Odpowiedź bywa niewygodna. Czasami jednak właśnie od niej zaczyna się większa samoświadomość.

Źródło zdjęcia: Canva