
Bezwarunkowy dochód podstawowy w wysokości 2403 zł miesięcznie dla każdego Polaka trafił pod obrady sejmowej Komisji do Spraw Petycji. Świadczenie miało objąć wszystkich od trzeciego roku życia, a w zamian z systemu zniknęłoby 800 plus oraz trzynasta i czternasta emerytura. Posłowie zdecydowali jednogłośnie.
Petycja trafiła do Sejmu w 2025 roku. Jej autor chciał, żeby pilotaż ruszył w województwie śląskim i trwał co najmniej 20 lat. Region wybrał nieprzypadkowo, bo Śląsk przechodzi transformację po zamykanych kopalniach i hutach.
Bezwarunkowy dochód podstawowy dla każdego po trzecim roku życia
Kwota miała odpowiadać połowie minimalnego wynagrodzenia brutto, czyli obecnie 2403 zł. Pieniądze trafiałyby do każdej objętej programem osoby bez względu na zarobki i sytuację zawodową. Nie liczyłby się ani majątek, ani etat. Warunek był jeden.
Autor petycji zakładał, że środki na wypłaty znajdą się po likwidacji części dzisiejszych programów socjalnych. Na liście znalazły się 800 plus, trzynasta i czternasta emerytura oraz część świadczeń z pomocy społecznej.
Ministerstwo Finansów pokazało rachunek
Resort finansów odniósł się do pomysłu sceptycznie. Ministerstwo podkreśliło, że nie prowadzi prac nad wdrożeniem bezwarunkowego dochodu podstawowego i nie planuje takiego rozwiązania. Wyliczenia poszły w setki miliardów.
Według analiz resortu nawet wypłata 1300 zł miesięcznie dla każdej osoby dorosłej kosztowałaby około 40 miliardów złotych miesięcznie. W skali roku dałoby to blisko 480 miliardów złotych. Finansowanie takiego świadczenia wymagałoby głębokiej przebudowy całego systemu transferów społecznych.
W lipcu 2025 roku Komisja do Spraw Petycji jednogłośnie zdecydowała o nieuwzględnieniu żądania z petycji. Prace nad pilotażem skończyły się na etapie parlamentarnym. Dla wypłat 800 plus oraz trzynastej i czternastej emerytury nic się nie zmienia.
Szwajcarzy odrzucili podobne rozwiązanie w referendum
Pomysł stałej wypłaty od państwa sprawdzano też w innych krajach. W Norwegii przeciwko dochodowi gwarantowanemu było 66,3 procent badanych, w Szwecji 62,4 procent, a w Islandii 54 procent. W Holandii sprzeciw zadeklarowało 50,2 procent ankietowanych.
Inaczej wypadło badanie w Stanach Zjednoczonych, gdzie ideę poparło 43 procent respondentów, a 39 procent było przeciw. Najdalej zaszli Szwajcarzy, którzy odrzucili takie rozwiązanie w referendum. Proponowana tam kwota sięgała po przeliczeniu około 10 tysięcy złotych.
Pilotaż miał już ruszyć na Warmii i Mazurach
Przypomnijmy, że kilka lat temu w dziewięciu gminach Warmii i Mazur mieszkańcy mieli dostawać po 1300 zł przez dwa lata. Kwota odpowiadała ówczesnemu minimum egzystencji. Badanie miało pokazać, jak regularny dochód wpływa na decyzje zawodowe i edukacyjne. Pandemia pokrzyżowała plany.
Polski Instytut Ekonomiczny zapytał z kolei Polaków o świadczenie w wysokości 1200 zł. Za jego wprowadzeniem opowiedziało się 51 procent ankietowanych, a przeciw było 49 procent. Pomysł najbardziej podobał się młodym osobom bez stałego źródła dochodu.
Odmianą bezwarunkowego dochodu jest emerytura obywatelska, znana z Kanady i Nowej Zelandii. W Polsce taką propozycję przygotował ponad 20 lat temu zespół ekonomistów z Centrum imienia Adama Smitha. Należał do niego ekonomista Robert Gwiazdowski.
Emerytura obywatelska byłaby bardziej sensowna niż obecny system i te wszystkie propozycje, żeby jakiejś grupie dopłacać do składek. Do tego zaoszczędzilibyśmy choćby na wyliczeniach minimalnych emerytur, które prowadzi ZUS.
– tłumaczył Robert Gwiazdowski.
Dyskusja o tym rozwiązaniu toczy się w Polsce od lat z różną intensywnością. Na razie nic nie zapowiada zmiany.
Źródło zdjęcia: Canva






