Marek Kondrat wrócił do aktorstwa dla „Lalki”

Marek Kondrat wrócił do aktorstwa dla „Lalki”

Marek Kondrat jako Rzecki to jeden z największych powrotów tej jesieni. Aktor, który w 2007 roku zakończył karierę, zagrał w kinowej „Lalce” Macieja Kawalskiego. Film wchodzi do kin 30 września. W rozmowie z PAP Life aktor zdradził, dlaczego zmienił zdanie.

Kondrat przez lata trzymał się z dala od planu filmowego. Odejście od zawodu nazywał w wywiadach zrzuceniem kieratu. Wyjątek zrobił jedynie dla „Małej matury 1947” Janusza Majewskiego. Potem znów zniknął.

Marek Kondrat najpierw odmówił roli Rzeckiego

W czerwcu 2025 roku producent Radosław Drabik ogłosił, że Kondrat zagra Ignacego Rzeckiego. Wcześniej aktor odrzucił propozycję. Nie chciał wracać do rytmu, w którym przez dziesięciolecia żył od telefonu do telefonu.

Dzwoni telefon, jakiś tytuł pada, budzą się wyobraźnie, potem mamy trzy miesiące czy pół roku akcji. Tak wyglądało właściwie całe moje życie i to mi się znudziło, krótko mówiąc.

– wyjaśnił w rozmowie z PAP Life.

Producent wracał jednak z kolejnymi argumentami, więc w końcu Kondrat zaczął się zastanawiać, co naprawdę kryje się za tą ofertą. „Lalka” od dawna była jego ulubioną powieścią, a żadnej z jej postaci nigdy wcześniej nie zagrał. Była też sprawa rodzinna. Jego ojciec, Tadeusz Kondrat, wcielił się w Szlangbauma w ekranizacji Wojciecha Jerzego Hasa z 1968 roku.

Aktor przyznał, że zawód nigdy go tak naprawdę nie opuścił.

Bo aktor cały czas we mnie tkwi. On jest zakodowany.

Na planie zastał jednak zupełnie inne warunki niż przed laty. Zmieniła się technika, kompozycja kadru i sposób traktowania aktorów. Kondrat nie krył zaskoczenia opieką, jaką go otoczono. Mówił wprost: „Nigdy nie znajdowałem się w tak komfortowych warunkach przez 60 lat pracy jak teraz.”

Marek Kondrat jako Rzecki odnalazł w bohaterze siebie

Ignacy Rzecki to postać zawieszona między dwoma światami. Jest lojalny, zdyscyplinowany i przywiązany do wartości, które nie zawsze pasują do nowych czasów. Właśnie to sprawiło, że bohater Prusa stał się aktorowi bliski.

Kondrat opowiedział, jak przed laty siadał przy stoliku Tadeusza Konwickiego w warszawskiej kawiarni Czytelnik. Pisarz miał mu wtedy powiedzieć: „Pan ma najgorzej, bo pan musi być między tymi światami, my już odchodzimy, a pan jeszcze należy do tego przyszłego”. Te słowa zostały z nim na długo.

Aktor podkreślił, że lektura powieści tylko to uczucie wzmocniła. „To perspektywa, która daje mi poczucie dotkliwej aktualności tej powieści” – dodał.

Sam jestem zbudowany na bardzo podobnych zasadach jak Rzecki, mimo że nie przeżyłem wojska w taki sposób jak mój bohater, w którym to wojsko buduje jego poczucie dyscypliny, poczucie lojalności i odwagi.

– wyznał.

Rzeckiego z Wokulskim łączy w powieści męska przyjaźń. Kondrat zna ją z własnego życia. Wciąż ma wokół siebie kolegów, z którymi dorastał na jednym muranowskim podwórku. Jak mówił, wszyscy wychowali się w biedzie tamtych czasów. Ta ich zahartowała.

Nowa Lalka od dziś w kinach

Uroczysta premiera filmu odbyła się 28 września w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej w Warszawie. Kondrat pojawił się na niej z żoną Antoniną Turnau i teściem Grzegorzem Turnauem. Takie wspólne wyjścia pary to rzadkość.

Wokulskiego gra w filmie Marcin Dorociński, a Izabelę Łęcką Kamila Urzędowska. W obsadzie są też między innymi Agata Kulesza, Krystyna Janda, Maja Komorowska, Andrzej Seweryn, Maja Ostaszewska, Borys Szyc i Andrzej Chyra. Pierwszy zwiastun filmu zachwycił widzów już w lutym.

Przypomnijmy, że Marek Kondrat zadebiutował przed kamerą jako dziecko w filmie „Historia żółtej ciżemki”. Popularność towarzyszyła mu więc niemal od początku kariery. Z czasem stała się jednak dla niego bardziej ciężarem niż przywilejem. Teraz wrócił na ekran.