
Awaria mBanku we wtorek 29 września 2026 roku odcięła wielu klientów od aplikacji mobilnej i serwisu transakcyjnego. Część osób nie widziała salda ani historii operacji, a przelewy nie chciały przejść. Bank szybko zabrał głos. Uspokajał w sprawie pieniędzy.
Pierwsze sygnały o kłopotach pojawiły się we wtorek przed południem. Liczba zgłoszeń w serwisie Downdetector zaczęła wtedy szybko rosnąć. Klienci skarżyli się głównie na bankowość internetową i mobilną, a także na samo logowanie.
Jak podaje TVN24 Biznes, w jednym z momentów aż 39 procent raportów dotyczyło bankowości internetowej. Kolejne 37 procent odnosiło się do aplikacji mobilnej, a 13 procent do logowania online. Skala była spora.
Awaria mBanku potwierdzona w oficjalnym komunikacie
Bank nie czekał długo z reakcją. W mediach społecznościowych opublikował wpis, w którym wymienił funkcje objęte utrudnieniami.
Obecnie mogą występować problemy z korzystaniem z niektórych naszych usług, w tym z logowaniem do serwisu transakcyjnego i aplikacji mobilnej oraz realizacją wybranych transakcji, na przykład przelewów.
– przekazał mBank.
W tym samym wpisie bank uprzedził, że klienci mogą też nie widzieć historii operacji, stanu konta czy innych zobowiązań. Dla wielu osób to był najbardziej niepokojący element całej sytuacji. Puste saldo na ekranie potrafi przestraszyć.
Sytuacja wynika wyłącznie z powodów technicznych. Pieniądze na koncie są bezpieczne.
– zapewnił bank.
Na koniec mBank przeprosił klientów za niedogodności i podziękował im za wyrozumiałość. Zapowiedział też prace nad jak najszybszym przywróceniem pełnej dostępności usług.
Karty działały, a na pilne przelewy bank miał radę
Nie wszystko jednak przestało działać. Według komunikatu banku przytaczanego przez media płatności kartami odbywały się bez utrudnień. Zakupy w sklepie dało się opłacić normalnie.
W późniejszym wpisie mBank podsunął rozwiązanie osobom, które musiały pilnie przekazać komuś pieniądze. Bank zasugerował, by spróbowały skorzystać z Przelewu na telefon BLIK. To wyjście awaryjne.
Przy takich kłopotach łatwo o pochopny ruch. Gdy aplikacja nie pokazuje potwierdzenia, wielu klientów od razu ponawia przelew. Lepiej najpierw sprawdzić historię rachunku, żeby nie zapłacić dwa razy.
Ostrożność przydaje się też z innego powodu. Chwile, gdy bankowość elektroniczna nie działa, bywają wykorzystywane przez oszustów podszywających się pod bank. Dlatego nie należy logować się przez linki z SMS-ów, e-maili czy komunikatorów. Tylko oficjalna aplikacja albo strona banku.
Po awarii mBanku usługi wróciły jeszcze tego samego dnia
Na szczęście utrudnienia nie trwały do wieczora. Jak podaje RMF24, o 14:37 bank poinformował, że wszystkie usługi działają już prawidłowo, a problemy techniczne zostały usunięte. Awaria trwała około dwóch i pół godziny.
Klienci mogli znów logować się do aplikacji i serwisu transakcyjnego. Wróciły też przelewy oraz podgląd salda. Nerwy opadły.
Przypomnijmy, że mBank należy do największych banków w Polsce. Dlatego każda przerwa w działaniu jego aplikacji błyskawicznie odbija się w sieci i w statystykach Downdetectora. Tak było i tym razem.
Źródło zdjęcia: Canva






