
Ministerstwo Obrony Narodowej pracuje nad projektem, który ma wypełnić lukę między pokojem a stanem wojennym. Ustawa o gotowości obronnej państwa jest na etapie uzgodnień w samym resorcie. W piątek 2 października potwierdził to wiceminister Cezary Tomczyk. Zmiany mogą dotknąć nie tylko wojska.
O projekcie napisała w piątek 2 października „Rzeczpospolita”. Jak ustaliła gazeta, jeszcze niedawno w nazwie dokumentu było określenie „o gotowości obronnej Państwa do wojny”. Teraz ten dopisek zniknął.
Resort potwierdził dziennikowi, że prace trwają, a tego samego dnia mówił o nich na antenie RMF FM wiceszef MON Cezary Tomczyk. Jak przekazał, ministerstwo przygotowuje przepisy od kilkunastu tygodni.
Ustawa o gotowości obronnej ma uporządkować czas przed wojną
Według MON celem projektu jest „wzmocnienie zdolności obronnych Rzeczypospolitej Polskiej”. Chodzi też o lepsze współdziałanie armii ze służbami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo wewnętrzne. Przepisy mają uwzględniać zagrożenia hybrydowe, cybernetyczne i dezinformacyjne.
Osoba związana z ośrodkiem prezydenckim nazwała to przygotowaniem państwa na „czas przedwojenny”, o którym mówił wcześniej premier Donald Tusk. Dziś między pokojem a formalnym stanem wojennym jest prawna luka. Ustawa ma ją zamknąć.
Tomczyk wymienił w RMF FM konkretne obszary. Chodzi o przerzut wojsk sojuszniczych, zakupy dla armii i rozwiązanie problemów, które ciągną się od lat. Zapowiedział, że projekt zostanie pokazany, gdy przejdzie konsultacje wewnątrz resortu.
Ministerstwo tłumaczy, że dziś przepisy o przygotowaniach obronnych są rozproszone w kilku rozporządzeniach Rady Ministrów. Wydano je po uchwaleniu wiosną 2022 roku ustawy o obronie Ojczyzny.
Taki model regulacyjny utrudnia zapewnienie spójności przepisów oraz jednolitego podejścia do realizacji zadań obronnych przez organy administracji publicznej i inne podmioty uczestniczące w systemie obronnym państwa
– przekazał gazecie MON.
Wcześniejszy przerzut wojsk i dyżury urzędników
Jak wynika z ustaleń „Rzeczpospolitej”, projekt pozwoli wcześniej przerzucać wojska, także sojusznicze. Plan Reagowania Obronnego RP ma zostać powiązany z dokumentem NATO Response System. Gotowa ma być też infrastruktura.
Zmiany obejmą również urzędy. Więcej podmiotów trafi do systemu stałych dyżurów i do systemu kierowania obroną państwa. Ustawa ureguluje pracę cywilnych pracowników na stanowiskach kierowania. Czasem nie będą mogli wrócić do domu.
Zmienić mają się też zasady szkoleń, kursów obronnych i ćwiczeń. Projekt obejmie planowanie operacyjne w obszarze pozamilitarnym, także na szczeblu samorządowym. Na dokument czeka Biuro Bezpieczeństwa Narodowego.
Wiceszef MON Paweł Zalewski mówił w piątek w Radiu Zet, że BBN zostało o przepisach poinformowane. Jak dodał, sam nadzoruje prace. Nie wiadomo, kiedy projekt trafi do Sejmu. Jego ostateczny kształt może się jeszcze zmienić.
Ekspert chce szerszej ustawy o odporności państwa
Grzegorz Matyasik z Instytutu Wschodniej Flanki był wcześniej zastępcą dyrektora RCB. W rozmowie z „Rzeczpospolitą” ocenił, że ustawa o obronie Ojczyzny pominęła część współczesnych zagrożeń.
Przekopiowano rozwiązania z ustawy o powszechnym obowiązku obrony, nie uwzględniając puli nowoczesnych wyzwań i zagrożeń, w tym też hybrydowych
– ocenił ekspert.
Jego zdaniem nowe przepisy powinny objąć również zarządzanie kryzysowe i ochronę infrastruktury krytycznej oraz być konsultowane z RCB i MSWiA.
Przypomnijmy, że w marcu 2025 roku rząd wydał rozporządzenie w sprawie gotowości obronnej państwa. Zastąpiło ono przepisy z 2004 roku. Zamiast trzech stanów gotowości są dwa: stała i pełna.
Stała gotowość obowiązuje w czasie pokoju. Obejmuje szkolenia, system alarmowania i dyżury. Pełną można wprowadzić przy zewnętrznym zagrożeniu lub w czasie wojny. O zmianę stanu do prezydenta wnioskuje Rada Ministrów.
Podobny pomysł miał w 2023 roku ówczesny szef BBN Jacek Siewiera. Jego projekt nie wszedł w życie. MON podkreśla, że to „dwa różne projekty zarówno pod względem zakresu regulacji”, jak i szczegółowości rozwiązań.
Źródło zdjęcia: Canva






