Sejm uchwalił dwie ustawy aborcyjne. Przy jednej zabrakło niewiele do porażki

Sejm uchwalił dwie ustawy aborcyjne. Przy jednej zabrakło niewiele do porażki

Częściowa dekryminalizacja aborcji przeszła przez Sejm we wtorek 20 października 2026 roku. Za nowelizacją Kodeksu karnego głosowało 217 posłów, a przeciw było 213. Tego samego dnia izba przyjęła też ustawę przywracającą aborcję z powodu ciężkiej wady płodu. Teraz ruch należy do Senatu.

Oba projekty trafiły pod głosowanie na sześćdziesiątym siódmym posiedzeniu Sejmu. Przed głosowaniem zapowiedział je na konferencji prasowej marszałek Włodzimierz Czarzasty.

Dziś będą głosowane dwa projekty w sprawie aborcji. Pierwszy przewiduje dekryminalizację pomocy w przerywaniu ciąży oraz wyłączenie odpowiedzialności karnej personelu medycznego.

– mówił marszałek.

Drugi projekt miał odwrócić skutki wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2020 roku. Oba przeszły. Przy pierwszym było jednak bardzo nerwowo.

Dekryminalizacja aborcji przeszła różnicą czterech głosów

Za nowelizacją Kodeksu karnego głosowało 217 posłów, przeciw było 213, a trzy osoby wstrzymały się od głosu. Różnica wyniosła zaledwie cztery głosy. To minimalna przewaga.

Nowelizację poparli wszyscy głosujący posłowie KO, Lewicy, Centrum i koła Razem. Za było też 10 posłów PSL-TD, 12 posłów Polski 2050 i czworo niezrzeszonych, czyli Marcin Józefaciuk, Paulina Matysiak, Joanna Mucha i Tomasz Zimoch.

Przeciw głosowali wszyscy obecni posłowie PiS, Rozwoju Plus i Konfederacji. Co ciekawe, sprzeciw zgłosiło też 14 posłów PSL-TD, w tym Władysław Kosiniak-Kamysz, Dariusz Klimczak, Marek Biernacki i Marek Sawicki. Przeciwko zagłosował również Szymon Hołownia z Polski 2050.

Wcześniej Sejm nie poparł wniosku o odrzucenie projektu, który złożyły Konfederacja i koło Demokracja Bezpośrednia.

Nowe przepisy zdejmują karę za pomoc w przerwaniu ciąży

Projekt złożyli w lipcu 2024 roku posłowie Lewicy i Koalicji Obywatelskiej. Nowela uchyla paragraf 1 w artykule 152 Kodeksu karnego. Przewiduje on do trzech lat pozbawienia wolności za przerwanie ciąży za zgodą kobiety z naruszeniem ustawy o planowaniu rodziny.

Znika też paragraf 2, który tak samo karał za pomoc kobiecie w przerwaniu ciąży i za namawianie do niej.

Nowy paragraf 4 chroni lekarzy, pielęgniarki i położne. Nie popełnią przestępstwa, gdy przerwanie ciąży wynika z procedury ratującej zdrowie lub życie kobiety. To samo dotyczy sytuacji, gdy badania prenatalne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkich i nieodwracalnych wad płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

Dekryminalizacja aborcji wracała już w tej kadencji. W lipcu 2024 roku zabrakło większości.

Sejm przywrócił aborcję z powodu ciężkiej wady płodu

Druga ustawa przeszła wyraźniej. Za było 233 posłów, przeciw 203, a jeden się wstrzymał.

Poparli ją wszyscy głosujący posłowie KO, Lewicy, Centrum, Polski 2050 i Razem. W PSL-TD za było 24 posłów, pięcioro przeciw, a Marek Sawicki wstrzymał się od głosu. Przeciw byli wszyscy obecni posłowie PiS, Rozwoju Plus i Konfederacji.

Projekt złożyła w lutym 2024 roku Trzecia Droga. Nowelizuje on ustawę o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Przed głosowaniem posłowie przyjęli do niego dwie poprawki.

Tego dnia koalicja wygrała trzy głosowania z rzędu. Trzecie dotyczyło odrzucenia wniosku o wotum nieufności wobec ministra finansów Andrzeja Domańskiego. Marszałek Czarzasty podsumował to po sportowemu, mówiąc o wyniku trzy do zera.

Przypomnijmy, że 22 października 2020 roku Trybunał Konstytucyjny pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej uznał przesłankę ciężkiej wady płodu za niezgodną z Konstytucją. Wyrok opublikowano w styczniu 2021 roku. Od tamtej pory aborcja z tego powodu jest w Polsce niemożliwa. Kobiety masowo wyszły na ulice.

Obecnie prawo dopuszcza przerwanie ciąży tylko wtedy, gdy ciąża zagraża życiu lub zdrowiu kobiety albo gdy jest skutkiem czynu zabronionego, w tym drugim przypadku do dwunastego tygodnia.

Na 22 października, w rocznicę wyroku Trybunału, w Polsce zaplanowano protesty. Obie ustawy trafią teraz do Senatu.

Źródło zdjęcia: Canva