Nie żyje słynny pisarz. Zmarł dzień przed premierą ostatniej powieści

Nie żyje słynny pisarz. Zmarł dzień przed premierą ostatniej powieści

Jeffrey Archer nie żyje. Brytyjski pisarz i były polityk Partii Konserwatywnej zmarł w poniedziałek 5 października 2026 roku w wieku 86 lat. Informację przekazało wydawnictwo HarperCollins. Odszedł nagle, dzień przed premierą swojej ostatniej powieści.

Według wydawcy autor zmarł nagle i spokojnie w swoim domu, między sesjami pisania. Jeszcze w niedzielę 4 października spotykał się z czytelnikami w Londynie, gdzie promował swoją nową książkę.

Jego książki sprzedały się na świecie w ponad 300 milionach egzemplarzy. Zasłynął z dynamicznych thrillerów, takich jak „Co do grosza” czy „Kane i Abel”, a jego książki ukazywały się w 119 krajach.

Jeffrey Archer nie żyje. Zmarł tuż przed premierą powieści „Adam i Ewa”

Ostatnia powieść pisarza, „Adam i Ewa”, ukazała się we wtorek 6 października. Sam Archer zapowiadał wcześniej, że będzie to jego ostatnia książka i pożegnanie z czytelnikami. Nie zdążył zobaczyć premiery.

Książka opowiada o dwojgu dzieciach urodzonych w Dniu Zawieszenia Broni w 1918 roku. On jest synem pasterza, ona córką hrabiego, a ich losy splatają się ze sobą w czasie wojny.

Na niedzielnym spotkaniu w Leicester Square Theatre w centrum Londynu pojawiły się setki fanów, a wszystkie bilety na wydarzenie zostały wyprzedane. Na scenie towarzyszył mu prezenter Gyles Brandreth, były członek Partii Konserwatywnej. To on jako jeden z pierwszych pożegnał przyjaciela we wpisie na platformie X.

Nie mogę uwierzyć, że Jeffrey Archer, który zawsze był taki pełen życia, nagle zmarł. Wczoraj spędziliśmy razem wspaniały dzień. Każdy, kto tam był, wam powie, był w znakomitej formie na scenie, świętując wydanie swojej 50. i ostatniej bestsellerowej powieści

– napisał Brandreth.

Głos zabrała też Kate Elton, dyrektor generalna HarperCollins w Wielkiej Brytanii. Jak podaje Reuters, przyznała, że jest zdruzgotana wiadomością o śmierci autora. Podkreśliła, że pisarz „dostarczał radości pokoleniom czytelników”.

Polityczna kariera pisarza skończyła się w więzieniu

Literatura była tylko jedną z jego dróg, bo w latach 70. i 80. XX wieku był znaczącym politykiem Partii Konserwatywnej. Od września 1985 roku do października 1986 roku pełnił funkcję wiceprzewodniczącego partii.

W 1992 roku został dożywotnim członkiem Izby Lordów jako Lord Archer of Weston-super-Mare. W 1999 roku konserwatyści wystawili go do walki o fotel burmistrza Londynu. Wtedy wróciła do niego głośna sprawa sprzed lat, która ostatecznie zniszczyła jego polityczne plany.

W 1987 roku pisarz pozwał tabloid Daily Star, który twierdził, że zapłacił kobiecie za seks. Wygrał wówczas rekordowe odszkodowanie w wysokości 500 tysięcy funtów. Jak się okazało, w trakcie zeznań przed sądem kłamał.

W 2001 roku ława przysięgłych sądu Old Bailey uznała go za winnego. Został skazany na cztery lata więzienia za krzywoprzysięstwo i utrudnianie wymiarowi sprawiedliwości wykonywania zadań. Musiał też zwrócić gazecie otrzymane wcześniej odszkodowanie. Kariera legła w gruzach.

Jeffrey Archer do końca pozostał przy pisaniu

Przypomnijmy, że Archer wyszedł na wolność przed czasem, w 2003 roku, a po zwolnieniu ponownie zasiadał w Izbie Lordów. Na emeryturę przeszedł w 2024 roku.

Pisania jednak nie porzucił. Debiutował w 1976 roku, a swój dorobek zamknął na 50 powieściach, wydawanych przez lata w milionach egzemplarzy na całym świecie. Pracował do samego końca. Zostawił żonę Mary i dwóch synów.

Źródło zdjęcia: Canva