Paulina Smaszcz odpowiada Annie Musze po rozprawie. Ostatnie zdanie mówi wszystko

Paulina Smaszcz odpowiada Annie Musze po rozprawie. Ostatnie zdanie mówi wszystko

Paulina Smaszcz odpowiada Musze po rozprawie, która 6 października 2026 roku odbyła się w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga. Aktorka porównała jej wypowiedzi do sytuacji z wentylatorem. Była żona Macieja Kurzajewskiego nie została dłużna. Ostatnie zdanie mówi wszystko.

We wtorek 6 października w warszawskim sądzie odbyła się kolejna rozprawa w sprawie, którą Katarzyna Cichopek wytoczyła Paulinie Smaszcz. Chodzi o naruszenie dóbr osobistych. Jako świadkowie zeznawali Anna Mucha i Maciej Kurzajewski.

Samej pozwanej na sali nie było, a w jej imieniu na rozprawie występowali prawnicy. Rozprawa toczyła się za zamkniętymi drzwiami.

Anna Mucha porównała słowa Smaszcz do wentylatora

Aktorka pojawiła się w sądzie przy ulicy Poligonowej jako pierwsza, w towarzystwie swojego prawnika. Na widok fotoreporterów nie kryła rozbawienia. Jak relacjonował Pudelek, przywitała się słowami:

Dzień dobry. Boże, teraz tutaj się odbywają ścianki.

Po wyjściu z sali Mucha porozmawiała z „Faktem”. Zdradziła, że podczas zeznań analizowano między innymi wypowiedzi Smaszcz na temat Katarzyny Cichopek. Sprawdzano, czy przekładały się na liczbę publikacji o aktorce oraz na jej sytuację prywatną i zawodową.

Nie przebierała w słowach.

A wypowiedzi Pauliny Smaszcz porównałabym tylko obrazowo, chociaż nieco wulgarnie, do tego, że wpadło g*wno do wentylatora i po prostu teraz trzeba sprzątać.

– skwitowała gwiazda.

Paulina Smaszcz odpowiada Musze. Nie obyło się bez szpilki

Portal Plotek poprosił o komentarz samą zainteresowaną. Smaszcz odpowiada chętnie, ale w szczegóły samej rozprawy się nie wdawała. Skupiła się wyłącznie na aktorce i na swoim własnym życiu.

Nikogo nie obchodzi jej zdanie. Ja mam swoje szczęśliwe życie. Konsekwentnie walczę o swoje pieniądze wypracowane przez 23 lata małżeństwa i o to co mi się należy. Żadna kobieta nie powinna rezygnować z siebie i tego uczę razem z ekspertami w mojej Akademii Kobiet Petard. A w czym mucha lubi pływać, każdy wie

– odpowiedziała w rozmowie z Plotkiem.

Ostatnie zdanie to wyraźna gra z nazwiskiem aktorki. Aluzja była czytelna. Co ciekawe, do słów byłego męża Smaszcz nie zdecydowała się odnieść, choć Kurzajewski również mówił po rozprawie bardzo ostro.

Dziennikarz przekonywał w rozmowie z „Faktem”, że zeznawał, by powiedzieć przed sądem o kłamstwach, które według niego od dawna rozpowszechnia jego była żona. Wskazał jedno z nich. Zaprzeczył, by to Katarzyna Cichopek rozbiła jego małżeństwo ze Smaszcz.

Smaszcz nie pierwszy raz odpowiada krytykom w ten sposób. W grudniu 2025 roku podobnie odprawiła Joannę Kurską, przekonując, że jej zdanie się dla niej nie liczy.

Paulina Smaszcz i Anna Mucha mają też własny spór

Przypomnijmy, że proces zaczął się od pozwu Cichopek, która poczuła się dotknięta publicznymi wypowiedziami Smaszcz. Pierwsza rozprawa odbyła się 15 kwietnia 2025 roku.

Po otrzymaniu pozwu Smaszcz pokazała w sieci dokument z danymi osobowymi świadków. Na liście była właśnie Anna Mucha, a ujawnieniem jej numeru PESEL zajęła się później prokuratura. Tak zaczął się ich osobny spór.

W listopadzie 2025 roku sąd przyznał rację aktorce. Uznał, że doszło do naruszenia prawa, i warunkowo umorzył postępowanie na okres dwóch lat. Smaszcz złożyła odwołanie.

W sprawie z powództwa Cichopek wyroku wciąż nie ma. Jak podaje Pudelek, kolejną rozprawę zaplanowano na czwartek 8 października. Spór trwa dalej.

Źródło zdjęcia: @paulina.smaszcz/ @taannamucha