
Kamil z „Love is Blind” zabrał głos po fali krytyki, która spadła na niego po dissie nagranym z Damianem Gawronem. Utwór uderzał w byłe partnerki uczestników programu Netflixa i szybko zniknął z sieci. Teraz Kamil „Uno” tłumaczy, skąd się wziął. Wspomniał też o swojej obecnej partnerce.
Na początku października Kamil „Uno” i Damian Gawron opublikowali w sieci wspólny utwór. Obaj uczestniczyli w pierwszej edycji „Love is Blind: Polska”, której pierwsze odcinki Netflix pokazał 6 maja 2026 roku.
Panowie nagrali diss na swoje byłe partnerki z programu. Kamil zarzucił w nim byłej ukochanej interesowność, a Damian chwalił się, że jak tylko zechce, to „poderwie Latynoskę”. Internauci nie zostawili na nich suchej nitki.
Wiem, jak odpowiedzieć przy tym, zemsta będzie słodka, przerabiałem takie, więc znam się na idiotkach.
– tak brzmiał jeden z wersów Kamila.
Pod naporem krytyki nagranie zostało usunięte, ale jego fragmenty krążyły dalej, między innymi na TikToku.
Byłe partnerki odpowiedziały na diss uczestników Love is Blind
Najpierw zareagowały same zainteresowane. Julia, która w finale programu nie zdecydowała się na ślub z Kamilem, wrzuciła na InstaStories nagranie z własnej kuchni. Podczas gotowania puściła sobie diss byłego partnera. Podpis był krótki.
Wieczorne gotowanko przy ulubionej muzyce.
Znacznie bardziej bezpośrednia okazała się Marta Frymer, która w finale wzięła ślub z Damianem i formalnie wciąż jest jego żoną. Jej komentarz pojawił się pod filmem, zanim ten zniknął z sieci.
Zanim zaczniesz podrywać Latynoski, to odbierz, proszę, papiery rozwodowe, które sąd próbuje dostarczyć ci od kilku tygodni. Pozdrawiam, (jeszcze) żona.
– napisała Marta pod nagraniem byłego partnera.
Kamil z Love is Blind tłumaczy, skąd wziął się diss
7 października Kamil postanowił się wytłumaczyć i opublikował na InstaStories obszerne oświadczenie. Jak relacjonuje portal Party.pl, przekonywał w nim, że utwór nagrano jakiś czas temu. Wyjaśnił też, w jakich okolicznościach go nagrano.
Widzę, że komentarze zdążyły już dopisać własne znaczenie do tego, co pojawiło się w materiale. Materiał nagraliśmy jakiś czas temu, w ramach promocji studia Tune Tech. Powstał niedługo po programie, kiedy wokół mnie działo się zdecydowanie za dużo. W tamtym momencie potrzebowałem po prostu wyrzucić z siebie emocje i wszystko to, co nagromadziło się po programie.
– przyznał uczestnik randkowego show Netfliksa.
Wielu internautów odebrało tekst jako atak na Julię. Kamil zapewnia jednak, że nie chciał nikogo obrazić. Sam moment publikacji nazwał pechowym.
Nie było moją intencją uderzanie w konkretne osoby ani obrażanie kogokolwiek. Tamten etap jest już za mną i jestem dziś w zupełnie innym miejscu. Premiera materiału w tym momencie okazała się po prostu niefortunna.
– podkreślił w swoim oświadczeniu.
Kamil Uno staje w obronie partnerki
Najwięcej miejsca poświęcił jednak swojej obecnej ukochanej. Kilka tygodni temu Kamil pokazał ją w sieci, a teraz potwierdził, że ich relacja trwa. Nie chce, żeby burza wokół dissu odbiła się na niej.
Mam swoje życie i swoją relację, dlatego nie chciałbym, żeby coś, co powstało wtedy, było dziś przenoszone na moją partnerkę, która nie miała i nie ma z tym absolutnie nic wspólnego. Mleko się rozlało i swoją część biorę na klatę. Nie chcę jednak, żeby dopisywane dziś interpretacje zaczęły żyć własnym życiem i uderzały w osoby, których ta historia w ogóle nie dotyczy.
– wyznał Kamil, który na koniec poprosił wszystkich o „święty spokój”.
Relacja Kamila i Julii zakończyła się przed ołtarzem. W noc przed ceremonią Julia dostała wiadomość sugerującą, że Kamil zdradził swoją poprzednią dziewczynę. Odmówiła ślubu. Kamil po emisji finału stanowczo zaprzeczał tym oskarżeniom.
Po programie Kamil i Damian założyli wspólny podcast „W ciemno”, w którym wracają do swojej przygody z programem.

źródło zdjęć: @kamil_michal.osiak, @dzuuliia_






