Ewakuacja szkoły w Warszawie! Zagrożenie atakiem!

Ewakuacja szkoły w Warszawie! Zagrożenie atakiem!

W piątek 9 października w Warszawie doszło do ewakuacji szkoły przy Strumykowej. Placówka im. Jana Pawła II dostała e-mail z informacją o podłożonej bombie. Uczniów wyprowadzono do kościoła. Rodzice usłyszeli, że na razie nie odbiorą dzieci.

Pierwsze informacje o zdarzeniu podał portal warszawawpigulce.pl. Według nich szkoła miała otrzymać wiadomość e-mail z informacją o bombie. W związku z zagrożeniem zarządzono pilną ewakuację, a uczniowie trafili do pobliskiego kościoła.

Policja potwierdziła w rozmowie z INNPoland, że dostała zgłoszenie w tej sprawie. Funkcjonariusze prowadzą działania na miejscu.

Ewakuacja szkoły przy Strumykowej zaczęła się od nocnej wiadomości

Jak ustaliła redakcja INNPoland, e-mail z groźbą podłożenia ładunku wybuchowego trafił na skrzynkę szkoły jeszcze przed północą. Placówka od razu powiadomiła o wszystkim policję, która przyjechała na miejsce.

Budynek sprawdzają policjanci z przeszkoleniem pirotechnicznym. Mają ustalić, czy groźba jest realna. Na razie nie ma takiego potwierdzenia.

Z komunikatu przekazanego rodzicom wynika, że do zakończenia ewakuacji nie ma możliwości odbioru dzieci. Utrudnienia dotknęły też uczniów z drugiej zmiany, którzy nie mogą na razie wejść do budynku szkoły. Mają kierować się do wskazanego kościoła przy ul. Strumykowej.

Policja odcina alarm od ataków nożowników na Mazowszu

Wielu rodziców od razu skojarzyło alarm z ostatnimi wydarzeniami. W szkołach na Mazowszu doszło niedawno do ataków nożowników. Policja studzi jednak emocje i wyraźnie oddziela od siebie te sprawy.

Nadkom. Paulina Onyszko z Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI w rozmowie z INNPoland kategorycznie zaprzeczyła, by alarm na Strumykowej miał z nimi jakikolwiek związek.

W sieci krążą tymczasem pogłoski o rzekomo planowanym „krwawym piątku” w szkołach. Policja monitoruje sytuację w internecie. Jak dotąd służby nie znalazły dowodów, które by te doniesienia potwierdzały.

Za fałszywy alarm grozi odpowiedzialność karna

Komenda wydała w sprawie internetowych pogłosek oficjalny komunikat. Napisano w nim wprost, że „dotychczas nic nie wskazuje na to, by pojawienie się takiego wydarzenia rzeczywiście miało miejsce”.

Nad sprawą pracują policjanci w całym kraju. Głównie chodzi o funkcjonariuszy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, którzy śledzą to, co dzieje się w sieci. Reagują na zgłoszenia i wyłapują w sieci każdy niepokojący sygnał.

Służby apelują o zachowanie spokoju i proszą, by nie powielać niesprawdzonych doniesień i korzystać tylko z wiarygodnych źródeł informacji.

Przypomnijmy, że wiadomości z fałszywymi informacjami o zagrożeniu to dziś jedno z ulubionych narzędzi przestępców. Policja ostrzega, że osoby, które celowo próbują wywołać panikę, muszą liczyć się z odpowiedzialnością karną. Sprawdzanie budynku przy Strumykowej wciąż trwa.

Źródło zdjęcia: Canva