
Niezidentyfikowany obiekt nad Lubelszczyzną mógł w nocy z 17 na 18 października naruszyć polską przestrzeń powietrzną. Mieszkańcy nagrali głośny dźwięk przelotu nad Okuninką i Lublinem. Wojsko szuka miejsca ewentualnego upadku. Rozważa kilka scenariuszy.
Obiekt nad Lubelszczyzną nagrali mieszkańcy Okuninki i Lublina
Pierwsze zgłoszenia pojawiły się w nocy z soboty na niedzielę. Lokalne media szybko zebrały relacje mieszkańców, których obudził hałas. Serwis Lublin112.pl opublikował nagrania audio z charakterystycznym, głośnym dźwiękiem.
Pierwszy odgłos zarejestrowano w Okunince o godzinie 1:30. Kolejne nagranie powstało w Lublinie o godzinie 1:48. Lokalny serwis pokusił się o wyliczenie prędkości.
Z tego wynika, że obiekt, który pojawił się nad Lublinem, od Okuninki do Lublina leciał około 25 minut, czyli ok. 175 km na godz.
– analizuje Lublin112.pl.
Dźwięk z Lublina był wyjątkowo głośny i wyraźny. Wskazuje to, że maszyna leciała nisko, w niewielkiej odległości od jednej z prywatnych posesji. Część z nich sądziła, że to dron.
Policja dostała pierwsze sygnały około godziny 2:00. Jak przekazała w rozmowie z Radiem Lublin nadkomisarz Anna Kamola z KWP w Lublinie, zgłaszający słyszeli bardzo głośny przelot w rejonie Zalewu Zemborzyckiego. Nie było ani wybuchu, ani huku. Do niedzieli wpłynęło pięć takich zgłoszeń.
Wojsko potwierdza działania po nocnym incydencie
Nocne doniesienia z Lubelszczyzny szybko potwierdziło wojsko. W niedzielę rano głos zabrało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. Komunikat pojawił się na platformie X.
W związku z podejrzeniem naruszenia przestrzeni powietrznej Rzeczypospolitej Polskiej przez niezidentyfikowany obiekt, do którego mogło dojść minionej nocy, podjęto działania mające na celu weryfikację zdarzenia
– poinformowała armia.
Na południe od Lublina skierowano Naziemny Zespół Poszukiwawczo-Ratowniczy Wojsk Obrony Terytorialnej. Do akcji dołączyli policjanci i Żandarmeria Wojskowa. W tym samym komunikacie DORSZ zaznaczyło, że na tamtym etapie naruszenia przestrzeni nie potwierdzono.
Po południu w poszukiwaniach brało udział około 30 żołnierzy 2 Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Teren przeczesywano też z powietrza, z pomocą dronów i śmigłowca Black Hawk. Sprawdzano pola, las Dąbrowa i okolice Zemborzyc. Do godziny 15:00 niczego nie znaleziono.
Wojsko nie wyklucza przemytu ani prowokacji
W niedzielę po południu wojsko wydało kolejny komunikat. Służby nie wykluczają żadnej możliwości. Jak oświadczono, „na obecnym etapie rozpatrywane są różne możliwe scenariusze, w tym zjawiska lub anomalie meteorologiczne, a także potencjalne działania o charakterze przemytniczym lub prowokacyjnym”. Żaden wariant nie został potwierdzony.
Rzecznik DORSZ ppłk Jacek Goryszewski mówił Radiu Lublin o podejrzanych sygnałach z rejonu trójstyku granic Polski, Ukrainy i Białorusi. Wojsko bierze pod uwagę nawet próbę przetestowania polskiej obrony powietrznej przez Białoruś. Nie wyklucza też zakłóceń radarów przez pogodę.
Dowództwo ostrzegło przed niesprawdzonymi doniesieniami w sieci. Według wojska części z nich nie da się powiązać z prowadzonymi działaniami. Mogą być elementem dezinformacji. Apel jest prosty: zachować spokój.
❗️ Informujemy, że służby kontynuują poszukiwania oraz weryfikację informacji związanych z nocnym zdarzeniem dotyczącym podejrzenia naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. W działaniach uczestniczą żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej, wykorzystywany jest również wojskowy śmigłowiec. Czynności prowadzone są we współpracy z Policją i Żandarmerią Wojskową. Mają charakter prewencyjny i służą wyjaśnieniu wszystkich okoliczności zdarzenia. Na obecnym etapie rozpatrywane są różne możliwe scenariusze, w tym zjawiska lub anomalie meteorologiczne, a także potencjalne działania o charakterze przemytniczym lub prowokacyjnym. Żaden z tych wariantów nie został dotychczas potwierdzony. Jednocześnie zwracamy uwagę na pojawiające się w przestrzeni doniesienia dotyczące zdarzenia. Na obecnym etapie brak jest podstaw do potwierdzenia ich autentyczności oraz związku z prowadzonymi działaniami. Nie można wykluczyć, że część publikowanych treści stanowi próbę manipulacji informacyjnej lub element celowych działań dezinformacyjnych, ukierunkowanych na wywoływanie niepokoju społecznego. Apelujemy o zachowanie spokoju, rozwagę i korzystanie z wiarygodnych, oficjalnych źródeł informacji. Przypominamy, że rozpowszechnianie niesprawdzonych doniesień i spekulacji może nieświadomie sprzyjać realizacji celów działań dezinformacyjnych oraz wzmacnianiu wrogich narracji. W przypadku odnalezienia przedmiotów mogących być szczątkami obiektu, apelujemy by się do nich nie zbliżać się, nie dotykać ich ani nie podejmować prób ich przemieszczania. O takim znalezisku należy niezwłocznie powiadomić odpowiednie służby, dzwoniąc pod numer alarmowy 112. Dowództwo Operacyjne RSZ na bieżąco monitoruje sytuację. O kolejnych ustaleniach będziemy informować po ich potwierdzeniu. #PołączeniDlaBezpieczeństwa 🤝 #JointForSecurity
— Dowództwo Operacyjne RSZ (@DowOperSZ) October 18, 2026
Przypomnijmy, że wojsko już wcześniej reagowało na zagrożenia na wschodzie kraju. We wrześniu wojsko poderwało myśliwce nad ranem. Teraz mieszkańcy Lubelszczyzny czekają na wyniki weryfikacji. Kto znajdzie podejrzane szczątki, nie powinien ich dotykać, tylko od razu zadzwonić pod numer alarmowy.
Źródło zdjęcia: Canva






