
Reboot Glee stał się faktem. W środę 21 października 2026 roku Disney+ i Hulu zamówiły nową wersję kultowego serialu, a według Variety Lea Michele znów zagra Rachel Berry. Kolejne gwiazdy dawnej obsady wysyłają w sieci czytelne sygnały, choć oficjalnej listy nazwisk wciąż nie ma.
Disney+ i Hulu zamówiły reboot Glee
Nowe odcinki wyprodukuje 20th Television, czyli studio odpowiedzialne za oryginał, który stacja Fox emitowała w latach 2009-2015. Akcja toczyła się w liceum McKinley w Ohio, wokół szkolnego chóru New Directions i jego opiekuna Willa Schuestera.
Glee szybko stało się fenomenem. Covery w wykonaniu obsady trafiały na listy przebojów, a serial bił rekordy w iTunes i na liście Billboard. Odważnie pokazywał też nastolatków LGBTQ+ i młodzież z niepełnosprawnościami.
Szczegóły fabuły rebootu pozostają na razie tajemnicą, a Disney nie podał też żadnego terminu premiery.
Plan nie wziął się znikąd. We wrześniu 2026 roku Ryan Murphy zdradził w rozmowie z Entertainment Tonight, że ma gotowy scenariusz. Napisał go razem z Bradem Falchukiem i Ianem Brennanem, z którymi tworzył pierwsze dwa sezony. Przyznał też, że był w kontakcie z około dziesięciorgiem aktorów z dawnej obsady.
Czy Murphy pokieruje rebootem? Według The Hollywood Reporter ma być zaangażowany w projekt, choć szczegóły są jeszcze dopinane.
Lea Michele znów jako Rachel Berry
Jak donosi Variety, powołując się na kilka źródeł, Lea Michele wróci do roli Rachel Berry. Jedno z nich krótko stwierdziło, że aktorka jest na pokładzie. Przedstawiciele Michele i Murphy’ego nie skomentowali sprawy.
Do gry szybko włączyła się Heather Morris. Serialowa Brittany Pierce opublikowała na Instagramie archiwalne zdjęcie swojej bohaterki z żartobliwym podpisem.
Tak, drogie panie i panowie, plotki okazały się prawdziwe.
– napisała aktorka.
Dalej przekonywała, że jej bohaterka przez wszystkie te lata błąkała się w kanałach, ale żyje, ma się dobrze i wraca po więcej. Formalnego potwierdzenia angażu jednak brak.
Chord Overstreet, czyli Sam Evans, napisał na X, że ponowne spotkanie to wspaniałe uczucie. Komentujący od razu uznali to za aluzję do powrotu. Jak podaje RMF FM, swój udział w mediach społecznościowych potwierdzili też Jenna Ushkowitz, czyli Tina Cohen-Chang, oraz Kevin McHale, serialowy Artie Abrams.
Nie wszyscy wiedzą coś o powrocie do McKinley
Chris Colfer w październiku 2026 roku powiedział magazynowi Bustle, że nic nie wie i absolutnie nic nie słyszał o planach. Przyznał, że Glee było bardzo trudnym serialem. Jego zdaniem dziś byłoby jeszcze trudniej, bo zabrakło Nayi Rivery.
Przypomnijmy, że troje aktorów z oryginalnej obsady nie żyje. Cory Monteith zmarł w 2013 roku w wyniku przedawkowania, a Mark Salling odebrał sobie życie w 2018 roku. Naya Rivera utonęła w 2020 roku, ratując swojego syna.
Te tragedie wciąż wracają w rozmowach fanów. Pod koniec lipca 2026 roku Kevin McHale ostro odpowiedział na X internautom, którzy mówią o klątwie ciążącej nad Glee. Nazywanie zmarłych ludzi ofiarą albo klątwą uznał za oderwane od człowieczeństwa i rzeczywistości. Po tym wpisie wylogował się z platformy.
Na pierwsze konkrety dotyczące obsady i fabuły rebootu Glee trzeba będzie jednak jeszcze poczekać.
źródło zdjęć YT






