Naukowcy wyliczyli, kiedy na Ziemi skończy się tlen. Planetę przejmą wtedy inni mieszkańcy

Naukowcy wyliczyli, kiedy na Ziemi skończy się tlen. Planetę przejmą wtedy inni mieszkańcy

Koniec tlenu na Ziemi nie będzie powolnym gaśnięciem. Dwaj badacze wyliczyli w Nature Geoscience, że atmosfera bogata w tlen przetrwa jeszcze około miliarda lat. Potem zmiana przyjdzie szybko. To, co po niej zostanie, przypomina początki planety.

Autorami pracy są Kazumi Ozaki z Uniwersytetu Toho w Japonii i Christopher Reinhard z Georgia Institute of Technology. Tekst ukazał się 1 marca 2021 roku. Wsparły go Japońskie Towarzystwo Krzewienia Nauki i NASA. Temat regularnie wraca jednak do mediów, bo dotyczy pytania, które nie starzeje się wcale.

Koniec tlenu na Ziemi policzono w ponad 400 tysiącach symulacji

Takiej przyszłości nie da się wyliczyć jednym przebiegiem programu. Geologia i biologia kryją zbyt wiele niewiadomych. Dlatego Ozaki uruchomił model klimatu i procesów biogeochemicznych ponad 400 tysięcy razy, za każdym razem zmieniając parametry.

Wynik to 1,08 miliarda lat, z odchyleniem 0,14 miliarda. Nie jest to więc data w kalendarzu. To prognoza z wpisaną niepewnością.

Punktem wyjścia jest Słońce, które stopniowo jaśnieje. Naukowcy od lat zakładali, że biosfera dobiegnie końca w ciągu najbliższych 2 miliardów lat, bo planeta będzie się przegrzewać, a dwutlenku węgla zabraknie do fotosyntezy. Poziom tlenu musiałby wtedy także spaść. Ozaki przyznał, że nie było jasne, kiedy i w jaki sposób się to stanie. Stąd sam pomysł na badanie.

Po wielkim odtlenieniu atmosfera przypomni tę sprzed miliardów lat

Model pokazał szybkie odtlenienie. Atmosfera ma wrócić do stanu sprzed Wielkiego Utlenienia, czyli sprzed około 2,5 miliarda lat. Rośliny nie będą już w stanie produkować tlenu.

Atmosfera powróci do stanu sprzed tzw. katastrofy tlenowej

– wyjaśnia Christopher Reinhard, cytowany przez WP Tech.

Ozaki opisuje tę przyszłą atmosferę krótko. Będzie w niej więcej metanu i mało dwutlenku węgla. Warstwy ozonowej zabraknie zupełnie. Ziemia stanie się prawdopodobnie światem organizmów beztlenowych.

Jak podaje serwis EarthSky, sam spadek ma potrwać około 10 tysięcy lat, a metanu będzie mniej więcej 10 tysięcy razy więcej niż dziś. Tempo jest kluczowe. Biosfera nie zdąży się przystosować. Reinhard mówił tygodnikowi New Scientist o ilości tlenu około miliona razy mniejszej od obecnej. Złożone życie tego nie przetrwa.

Bez tlenu w atmosferze planeta wcale nie musi być martwa

Co ciekawe, koniec tlenu na Ziemi to także lekcja dla astronomów. Tlen i powstający z niego ozon to dziś najbardziej uznawany ślad życia, którego astronomowie szukają na planetach pozaziemskich. Tymczasem atmosfera bogata w tlen może towarzyszyć naszej planecie tylko przez 20-30 procent jej historii jako świata zamieszkanego.

Wniosek jest prosty. Jeśli inne planety podobne do Ziemi działają tak samo, szukający życia potrzebują także innych śladów, właściwych dla światów ubogich w tlen. Sam brak tego gazu niczego nie przesądza. Taka planeta mogła mieć życie albo może je jeszcze mieć.

Co z ludźmi? Jak podaje WP Tech, według autorów przetrwanie wymagałoby zamkniętych systemów podtrzymywania życia albo zasiedlenia nowych planet.

Przypomnijmy, że tlen nie był w powietrzu od zawsze. Jego poziom zaczął wyraźnie rosnąć dopiero około 2,5 miliarda lat temu, a jako główne źródło tej zmiany wskazuje się jednokomórkowe organizmy.

W kwietniu 2026 roku pisaliśmy o wyliczeniach dotyczących „daty ważności” Ziemi. Dużo później czeka ją inny finał. Jak podaje WP Tech, za kilka miliardów lat Słońce stanie się czerwonym olbrzymem, co może skończyć się wchłonięciem Merkurego i Wenus. Ziemia albo podzieli ich los, albo zostanie wypchnięta na dalszą orbitę.

Źródło zdjęcia: Canva