
Francuska komedia „Camino dla opornych” z Alexandrą Lamy jest od 30 października 2026 roku w polskich kinach. We Francji zobaczyło ją ponad milion widzów. Nauczycielka i zbuntowany 17-latek ruszają w niej pieszo do Santiago de Compostela. Pomysł na tę wyprawę nie wziął się znikąd.
Fred została zawieszona w szkole po tym, jak spoliczkowała uczennicę. Jej małżeństwo się rozpadło, a relacja z córką jest napięta. Adam ma 17 lat, problemy z agresją i widmo więzienia nad głową. Wcześniej się nie znali.
Połączyło ich stowarzyszenie, które zamiast celi proponuje młodym ludziom marsz. Przed nimi trzy miesiące wędrówki szlakiem świętego Jakuba, mniej więcej 25 kilometrów dziennie. Jak opisuje magazyn Glamour, dostęp do telefonu i internetu jest w tej wyprawie ograniczony. Kłótnie zaczynają się szybko.
Film „Camino dla opornych” wyrasta z prawdziwego programu dla młodzieży
Fabuła nawiązuje do działalności francuskiego stowarzyszenia Seuil. Założył je Bernard Ollivier, który swoje doświadczenia opisał w 2015 roku w książce „Marche et invente ta vie”. Organizacja pomaga nastolatkom w wieku od 14 do 18 lat, objętym pomocą młodzieżową albo sądownictwem dla nieletnich. Daje im szansę na marsz zamiast więzienia.
Reżyser Yann Samuell chciał nakręcić film o dorastaniu. Razem z producentami przeglądał kolejne doniesienia z kronik kryminalnych w poszukiwaniu historii do opowiedzenia. Tak natrafił na książkę Olliviera. Lektura go poruszyła.
Bohaterowie „Camino dla opornych” są jednak fikcyjni. Samuell zaznaczył w materiałach prasowych, że nie spotkał Adama z książki, a swojego bohatera zbudował z anegdot usłyszanych od innych młodych ludzi.
Z faktów wyrastają za to niektóre sceny. Ta, w której chłopak śpiewa w klasztorze, nawiązuje do losów nastolatka milczącego przez całą drogę. Pewnego wieczoru w klasztorze zaczął mówić. Ktoś wreszcie się nim zainteresował.
Alexandra Lamy i Julien Le Berre grali na prawdziwym szlaku
W roli Fred wystąpiła Alexandra Lamy, a Adama zagrał Julien Le Berre. Na ekranie pojawiają się też Mélanie Doutey i Éric Métayer. Zdjęcia powstawały na via Podiensis we Francji i Camino Francés w Hiszpanii, aż do samego Santiago de Compostela.
Punktem wyjścia jest Le Puy-en-Velay. Samuell wymyślił tam formalny zabieg. Sceny sprzed wyruszenia nakręcono w formacie 4:3, bo bohaterowie tkwią wtedy między murami, które sami sobie narzucili. Obraz rozszerza się dopiero w katedrze, gdy w jej podłodze otwiera się klapa.
Lekko nie było. Reżyser wspominał, że plan zmieniał się codziennie, a czasem nawet kilka razy dziennie. Ekipa nocowała w schroniskach. Wieczorami spotykała tam pielgrzymów mijanych wcześniej na trasie.
Muniek Staszczyk po seansie sam myśli o wyruszeniu na Camino
Lider T.Love Muniek Staszczyk przyznał, że produkcja pozytywnie go zaskoczyła. Coraz częściej myśli też o tym, by samemu wyruszyć na szlak. Jasiek Mela, podróżnik i działacz społeczny, zwrócił uwagę, że Santiago jest tu tylko celem, a najważniejsza okazuje się droga.
Aktor Filip Gurłacz uważa, że „Camino dla opornych” powinien zobaczyć każdy nastolatek. Zachęca do tego również rodziców. Pedagog i socjolog Mariusz Jędrzejko poleca go szczególnie uczniom klas VII-VIII i szkół ponadpodstawowych.
Co ciekawe, film wcale nie obiecuje łatwej przemiany. Ksiądz profesor Piotr Roszak z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu zauważa, że nie wszystko się tu udaje i nie wszystkie problemy znikają. Pyta też, kto właściwie jest tu oporny.
Wwe Francji tytuł wszedł do kin 1 kwietnia 2026 roku pod nazwą „Compostelle”. W pierwszym tygodniu przyciągnął ponad 371 tysięcy widzów i zajął drugie miejsce w zestawieniu box office.
Sam szlak też przeżywa wielkie zainteresowanie. Jak podaje Vatican News, w 2025 roku do Santiago dotarło ponad 8,3 tysiąca Polaków, a na początku października 2026 roku ich liczba wyniosła już 10 040.
źródło zdjęć: YT






