Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Chyba nikt nie spodziewał się takich wydarzeń podczas 94. ceremonii wręczenia Oscarów. Chris Rock to komik wyjątkowo lubiący zaczepiać i wyśmiewać gwiazdy. Po pojawieniu się na scenie żartował sobie m.in. z Penelope Cruz i Javiera Bardemana. Jako obiekt swoich żartów wybrał również Jade Pinkett Smith. Żona Willa Smitha od dawna zmaga się z chorobą autoimmunologiczną, której skutkiem jest m.in. wypadanie włosów. Jade Smith już w 2021 roku ogoliła głowę i nosiła turbany.
Wiele osób pytało, dlaczego noszę turbany. Cóż, nie mówiłam o tym. Nie jest łatwo o tym mówić, ale zamierzam o tym mówić. (…) Pewnego dnia stałam pod prysznicem, miałam garść włosów w rękach i pomyślałam: „O mój Boże, czy będę łysa?” (…) To był jeden z tych momentów w moim życiu, kiedy dosłownie trzęsłam się ze strachu. Dlatego obcięłam włosy i dlatego nadal je obcinam. – opowiadała Jade Smith.
Biorąc pod uwagę ciężką, również pod względem psychicznym chorobę żart Chrisa Rocka był szczególnie nietaktowny i niesmaczny. Powiedział w jej kierunku m.in. słowa „nie mogę się doczekać, by zobaczyć Jadę Smith w filmie GI Jane 2. W filmie grająca tytułową rolę Demi Moore miała głowę wygoloną na łyso. Na twarzy kobiety malowało się zniesmaczenie, dlatego Will Smith wtargnął na scenę i uderzył komika. Po zajściu komik tłumaczył, że „tylko żartował”. Will Smith krzyczał później ze sceny „nie wymawiaj imienia mojej żony swoją p******oną gębą!”. Cała sala zamarła, a komik próbował ratować sytuację – jakże by inaczej – śmiechem. Transmisję z gali przerwano.
Po całym zajściu Will Smith odebrał Oscara dla najlepszego aktora za rolę w filmie” King Richard. Zwycięska rodzina”. Podczas przemówienia bym wyraźnie zdruzgotany, miał łzy w oczach. Przeprosił Akademię Filmową oraz wszystkich widzów, nie przeprosił jednak Chrisa Rocka. Widownia milczała, a cała uwaga była skupiona na zakłopotanym aktorze. Na koniec dodał: „mam nadzieję, że Akademia mnie jeszcze kiedyś zaprosi”.
NB