Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
„Kaligula” wywołał ogromny skandal
„Kaligula” miał być połączeniem sztuki oraz seksu. Film dla dorosłych z 1979 roku zaszokował widzów i krytyków. Aktorzy nie wiedzieli do końca w czym biorą udział, a końcowy montaż całkowicie ich zaskoczył. Niektórzy nie chcieli się nawet podpisywać pod tą produkcją, a Sam reżyser pozwał producenta. Teraz „Kaligula” powraca i znów szokuje!
Opis filmu „Kaligula” z 1979 roku, za filmweb.pl:
Po śmierci Tyberiusza władzę w Rzymie obejmuje okrutny Kaligula. Rozpoczyna się okres tyranii wobec zwykłych mieszkańców, jak i ludzi z otoczenia cesarza.
„Kaligula” powraca w nowej wersji!
„Caligula: The Ultimate Cut” to zupełnie nowa wersja montażowa filmu, który miał pierwotnie premierę w 1979 roku. Powstała od nowa na podstawie ponad 90 godzin oryginalnych negatywów i zawiera niewidziane dotychczas sceny z udziałem takich aktorów, jak Malcolm McDowell, Helen Mirren i Peter O’Toole.
Producent Thomas Negovan mówi:
W nowej wersji montażowej oddajemy hołd oryginalnemu scenariuszowi. KALIGULA Malcolma McDowella zaczyna jako przestraszony młody człowiek, który dochodzi w końcu do władzy i ulega pokusom dewiacji, coraz bardziej odklejając się od rzeczywistości. Ostatecznie godzi się ze sobą w sensie egzystencjalnym. Ten łuk narracyjny jest całkowicie nieobecny w wersji, którą świat zna od dekad. Malcolm McDowell w tym filmie to wielki aktor u szczytu formy. Jestem podekscytowany faktem, że niesamowita rola, jaką zagrał tyle lat temu, przejdzie wreszcie ze sfery mitu prosto na wielki ekran.
ZOBACZ TAKŻE: Dlaczego mężczyźni odmawiają współżycia? Te powody nie są tak oczywiste…
Reżyser Tinto Brass nie przyznaje się do nowej wersji filmu
Nową wersję erotyka zaprezentowano podczas festiwalu w Cannes. Sprawa wywołała oburzenie reżysera filmu – Tinto Brassa. Twórca oryginału stanowczo odciął się od tej wersji i ogłosił, że nie ma z nią nic wspólnego. Co więcej, zamierza podjąć kroki prawne:
Po latach bezowocnych negocjacji z Penthouse’em i innymi podmiotami, dotyczących materiału nakręconego przeze mnie i odnalezionego w archiwach, powstała wersja, przy której tworzeniu nie brałem udziału i która nie oddaje mojej wizji artystycznej. Mój osobisty styl kształtuje proces montażu. Jeśli nie biorę w tym udziału, nie traktuję filmu jak swój i nie rozpoznaję go. Są wersje “Kaliguli” zmontowane przez innych, ale żadna nie jest związana z oryginalnym zamysłem. Widzowie w Cannes zostali wprowadzeni w błąd użyciem mojego nazwiska. Moi prawnicy już się tym zajmują.
Na razie nie wiadomo, kiedy film pojawi się w polskich kinach i czy w ogóle zobaczymy odnowioną wersję. Jeśli tak produkcja na pewno po raz kolejny wywoła skandal…