Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Jeszcze kilka lat temu marka Seraphine była synonimem stylu, elegancji i luksusu w świecie mody ciążowej. Jej ubrania nosiły znane osobistości, a na czele fanek brandu znajdowała się sama księżna Kate Middleton. Dziś po tej modowej potędze nie zostało już praktycznie nic, nawet oficjalna strona internetowa została zlikwidowana. Choć o końcu działalności mówiło się już od jakiegoś czasu, dopiero teraz poznajemy pełny obraz przyczyn dramatycznego upadku marki, która przez moment błyszczała na światowych rynkach.
Marka Seraphine narodziła się w Londynie w 2002 roku, ale prawdziwy przełom nastąpił, gdy ubrania trafiły do garderoby księżnej Cambridge. Ten symboliczny moment uczynił firmę jednym z najgorętszych nazwisk w branży modowej dla przyszłych mam. Popularność rosła, a kolekcje znikały z półek z dnia na dzień.
Przejęcie przez fundusz inwestycyjny Mayfair Equity Partners w 2021 roku miało być początkiem nowego rozdziału. Zainwestowano ponad 58 milionów euro, marka zadebiutowała na londyńskiej giełdzie, a strategia zakładała globalną ekspansję. Niestety, to, co miało być początkiem sukcesu, stało się początkiem końca.
W ciągu zaledwie dwóch lat od debiutu giełdowego marka została z niej wycofana. Wiosną 2025 roku przeprowadzono rebranding, który miał przywrócić dawną pozycję marki. Zmieniono identyfikację wizualną i wizerunek kampanii, wprowadzono agresywne promocje – sięgające nawet 60%. To jednak nie wystarczyło.
Seraphine nie była już w stanie konkurować na coraz bardziej wymagającym rynku. Zmienione oczekiwania konsumentek, rosnące ceny produkcji i spadek popytu sprawiły, że firma znalazła się na skraju upadku.
Wysokie koszty i osłabiona kondycja konsumencka były dla Seraphine zbyt trudne do przezwyciężenia – powiedział Will Wright, prezes Interpath w Wielkiej Brytanii, firmy zajmującej się restrukturyzacją Seraphine.
Choć produkty marki dostępne były m.in. w popularnych sieciach John Lewis i Next, szeroka dystrybucja nie uchroniła firmy przed kryzysem. Z 95-osobowej załogi większość pracowników została zwolniona, a działalność operacyjna całkowicie wygaszona.
Jeszcze w 2023 roku ostrzegano, że przychody Seraphine mogą spaść o prawie 9%, do poziomu zaledwie 19 mln funtów w pierwszym kwartale. Te dane były jasnym sygnałem, że sytuacja finansowa marki staje się coraz bardziej niestabilna.
Wdrożone działania naprawcze, w tym zmiana strategii marketingowej i modernizacja sklepu online, nie były w stanie odwrócić trendu. Obecnie toczą się rozmowy z potencjalnymi inwestorami, część z nich jest zainteresowana przejęciem wybranych aktywów, inni rozważają zakup całości. Na stole wciąż leży również scenariusz całkowitej likwidacji firmy.
Problemy Seraphine to jedynie fragment większego kryzysu, który ogarnął europejski sektor modowy. W Niemczech na podobną skalę upadła znana marka Gerry Weber. W marcu 2025 roku trzy spółki zależne firmy ogłosiły niewypłacalność, co doprowadziło do zamknięcia wielu salonów, zarówno w Niemczech, jak i poza ich granicami.
Decyzja o zakończeniu działalności oznacza masowe zwolnienia, tylko w centrali w Halle pracę straciło około 280 osób, a łącznie liczba dotkniętych osób sięga kilkuset.
Zobacz także: Nowe fakty w sprawie katastrofy lotniczej! Prawda wstrząsa opinią publiczną!
źródło zdjęć: Canva