Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Na począku stycznia w miejscowości Wielbark na Warmii i Mazurach rozegrał się poruszający dramat, który wstrząsnął opinią publiczną. W śnieżnej zaspie, tuż przy torach kolejowych, znaleziono wycieńczoną suczkę. Przez niemal dwa dni błąkała się i konała w samotności, aż w końcu natknęła się na nią Kornelia Kostrzewa, lokalna radna. Choć kobieta natychmiast ruszyła z pomocą, finał tej historii był tragiczny. Mimo opieki i ciepła, pies nie przeżył.
Suczka została zauważona przez Kornelię Kostrzewę, gdy kręciła się w kółko, oblepiona śniegiem, trzęsąc się z zimna i cicho skomląc. Jak relacjonuje radna, widok był wstrząsający, zwierzę wyraźnie walczyło o życie.
Oblepiona śniegiem i w śniegu. Kręciła się wokół własnej osi. Trzęsła się z zimna i skomlała. Jakby prosiła o pomoc, ostatkiem sił. Przy torach w Wielbarku (woj. warmińsko-mazurskie) zamarzała sunia – napisała Kornelia Kostrzewa w poruszającym wpisie.
Radna zabrała psa do swojego domu i próbowała go ogrzać oraz zapewnić opiekę. Początkowo wydawało się, że będzie lepiej. Niestety, w ciągu kilku godzin stan zwierzęcia się pogorszył. Było widać, że organizm jest skrajnie wyczerpany. Suczka odeszła nad ranem.
Jak mówi radna, przez długi czas nikt nie zareagował, bo błąkające się psy w tym regionie to niestety smutna codzienność.
Pies idący luzem nie jest u nas, niestety, niczym dziwnym, dlatego nikt z początku nie zareagował – powiedziała w rozmowie z Faktem.
Zbulwersowana sytuacją Kostrzewa postanowiła działać dalej. Wyznaczyła nagrodę pieniężną za informacje o właścicielu psa, by spróbować pociągnąć do odpowiedzialności osobę, która mogła porzucić zwierzę. Niestety, przypadki porzucanych zwierząt w regionie nie należą do rzadkości, a problem braku sterylizacji i kastrowania psów pogłębia dramatyczną sytuację bezdomnych czworonogów.
Sprawa wywołała szeroką falę komentarzy, a jednym z pierwszych, którzy publicznie ją skomentowali, był Łukasz Litewka, polityk i działacz społeczny, znany ze swojego zaangażowania w sprawy zwierząt. W swoim wpisie nie krył emocji:
Śnieżynka, bo tak ją nazwano, leżała w zaspie przy torach prawie dwa dni. Nikt się nie zainteresował. Staruszkę uratowała młoda dziewczyna, Kornelia Kostrzewa, która zabrała go do domu. Tak wygląda pies, który w swojej bezradności zamarza. Podobno chłód i mróz nie boli, ja niestety jestem pewien, że to wyjątkowo bolesne ostatnie, samotne momenty życia na tym świecie. W miejscu, które zawiodło.
Litewka w mocnych słowach odniósł się do znieczulicy społecznej, podkreślając, że dramat „Śnieżynki” powinien być sygnałem alarmowym. Jego wpis, podobnie jak relacja Kostrzewy, zdobył szerokie zainteresowanie w sieci, wywołując falę współczucia, ale i gniewu na ludzką obojętność.
Historia suczki z Wielbarka to kolejny dramatyczny przykład cierpienia zwierząt w małych miejscowościach, gdzie problem bezdomności psów bywa bagatelizowany. Dzięki takim osobom jak Kornelia Kostrzewa i Łukasz Litewka, temat wraca do debaty publicznej. Pytanie tylko,czy tym razem pójdą za tym realne zmiany?
źródło zdjęć: FB Kornelia Kostrzewa