Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Alicja Majewska na polskiej scenie muzycznej istnieje od kilkudziesięciu lat. Znana jest przede wszystkim z takich przebojów jak „Marsz samotnych kobiet”, „Jeszcze się tam żagiel bieli”, „Odkryjemy miłość nieznaną”. Od ponad trzech lat Majewska pełni rolę jurorki i trenerki w programie „The Voice Senior”.
Ostatnio w rozmowie z Magdą Mołek wokalistka oceniła aktualna twórczość młodych artystów. Jej zdaniem pisanie tekstów przez młode gwiazdy nie jest dobrym pomysłem i woli, gdy śpiewają oni teksty pisane przez kogoś innego:
Oczywiście są ewenementy, prawda, ludzi, którzy świetnie piszą muzykę, świetnie teksty, chociaż ja wiem… Jak w pamięci bym pogrzebała, chyba bym nie znalazła takiego ewenementu natomiast, że ktoś pisze teksty i śpiewa, czy pisze muzykę i śpiewa. I to się stało takim jakby trendem i takim jakby obowiązkiem. Nie wiem, z czego to wynika. Niektórzy twierdzą, że z bardzo prozaicznego powodu, że to tantiemy i tak dalej. Ale mi się wydaje, że to nie tak
Alicja uważa, że teksty niektórych artystów nie są dobre:
Sama słyszę w rozmowach, wywiadach właśnie z tymi wykonawcami młodszego pokolenia, jak rozmawiają dziennikarze, chociaż nieraz to za duże słowo, ale w każdym razie tak podnoszą wartość tej twórczości, że ona taka wartościowa, bo osobista. W takich przypadkach zawsze myślę, najważniejsze, żeby było dobre, niekoniecznie osobiste
https://www.instagram.com/p/CsYP8zrIWyv/
Teraz Majewska ponownie odniosła się do młodego pokolenia artystów. Po swoim występie w Sopocie odpowiedziała na pytanie dziennikarza Plejady odnośnie swojej „fanaberii” oraz tego, co musi mieć w garderobie przed występem:
Moja fanaberia? Zwykle kawa jest, herbata jest. Moja fanaberia to tłuste mleko 3,2 proc
Później odniosła się do „fanaberii” i wymagań młodych gwiazd:
Ciepła woda z cytryną czy owoce to pal sześć. Ja słyszę, że w riderach są inne rzeczy. Usłyszałam ostatnio, że jakiś młody człowiek miał w riderze: 'banan obrany ze skórki pokrojony na plasterki centymetrowe’ i to było z wykrzyknikiem. Była jeszcze pistacjowa guma do żucia. Już nie mówię o tym, że są wpisywane do riderów alkohole. Jestem absolutnie zagorzałą przeciwniczką tego. Jak ktoś chce się napić, to niech se kupi i po cichu wypije. To jest niemoralne!- oceniła ostro Alicja Majewska.