Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
„W związku z kolejnym atakiem Federacji Rosyjskiej wykonującej uderzenia na obiekty znajdujące się na terytorium Ukrainy, rozpoczęło się operowanie polskiego i sojuszniczego lotnictwa w naszej przestrzeni powietrznej” – przekazano w nocnym komunikacie Dowództwa Operacyjnego RSZ.
Komunikat pojawił się w nocy z piątku na sobotę na platformie X, a już przed godziną 8 rano został odwołany.

Wojsko podkreśliło, że decyzja o podjęciu działań była reakcją na realne ryzyko. – Ze względu na zakończenie uderzeń rakietowych na Ukrainę, samoloty powróciły do standardowej działalności operacyjnej – przekazano w oficjalnym oświadczeniu.
Co istotne, podczas całej operacji nie odnotowano naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Działania miały charakter prewencyjny i były prowadzone w ścisłej współpracy z sojusznikami z NATO.
Dowództwo Operacyjne wyraziło podziękowania za wsparcie międzynarodowych partnerów. W nocy polskie niebo zabezpieczały m.in. myśliwce JAS 39 Gripen ze Szwecji, stacjonujące w Malborku. Pomagały one w monitorowaniu sytuacji oraz ewentualnym przechwyceniu zagrożenia.
Dodatkowo wsparcia udzielił australijski samolot wczesnego ostrzegania i dowodzenia E-7, który pomagał koordynować działania nad terytorium RP. To dowód na ścisłą współpracę sojuszniczą w ramach NATO i gotowość wspólnej odpowiedzi na zagrożenia płynące z Rosji.
Zgodnie z informacjami przekazanymi przez gubernatora obwodu dniepropietrowskiego Serhija Łysaka, jednym z głównych celów rosyjskich rakiet były miasta Dniepr i Pawłohrad.
„Były eksplozje. Prosimy mieszkańców, aby pozostali w domach” – apelował na Telegramie.
Rosjanie uderzali także w obwód zaporoski. Ukraińska obrona powietrzna ostrzegała, że w kierunku regionu leciały pociski manewrujące. W nocy rozbrzmiewały syreny, a ludzie ukrywali się w schronach.
Choć polska przestrzeń powietrzna nie została naruszona, wydarzenia minionej nocy po raz kolejny udowodniły, jak szybko sytuacja w regionie może się zmienić. Wojsko Polskie zapewnia, że cały czas monitoruje rozwój wydarzeń i pozostaje w pełnej gotowości, aby reagować na wszelkie zagrożenia.
– Naszym priorytetem jest bezpieczeństwo polskich obywateli i ochrona przestrzeni powietrznej – przekazano w komunikacie Dowództwa Operacyjnego.
Atak Rosji i reakcja Polski to kolejny dowód na to, że wojna w Ukrainie wciąż ma bezpośrednie przełożenie na bezpieczeństwo sąsiadujących państw. Polska, będąc na wschodniej flance NATO, regularnie podejmuje działania obronne, a obecność sojuszniczych samolotów na naszym niebie stanowi jasny sygnał odstraszający wobec Kremla.
źródło zdjęcia: Canva