
Jeszcze niedawno wiele osób liczyło na stabilną, cieplejszą aurę, ale pogoda w Polsce znów mocno zaskoczyła. W ostatnich dniach zrobiło się wyraźnie chłodniej, a do tego doszedł silniejszy wiatr, który sprawia, że temperatura odczuwalna jest jeszcze niższa. W wielu miejscach poranki znów są bardzo zimne, a miejscami wracają również przymrozki i bardziej zimowe akcenty.
To właśnie w związku z pogorszeniem warunków atmosferycznych pojawiły się także ostrzeżenia IMGW. Synoptycy alarmują przede wszystkim przed silnym wiatrem, który w części kraju może być szczególnie uciążliwy.
IMGW wydało alert
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenie meteorologiczne pierwszego stopnia dotyczące silnego wiatru. Alert obejmuje pas wschodniej Polski, co widać również na opublikowanej mapie ostrzeżeń.
Zagrożenie dotyczy przede wszystkim województw oraz obszarów położonych we wschodniej i częściowo północno-wschodniej Polsce, w tym m.in. rejonów związanych z:
- Podlasiem
- Lubelszczyzną
- wschodnią częścią Mazowsza
- częściami województwa podkarpackiego
Ostrzeżenie oznacza, że warunki pogodowe mogą być potencjalnie niebezpieczne, a wiatr może chwilami być na tyle silny, by utrudniać codzienne funkcjonowanie, podróże czy przebywanie na otwartej przestrzeni. W takich sytuacjach warto zachować ostrożność, zwłaszcza w pobliżu drzew, rusztowań czy luźnych elementów na balkonach i posesjach.
NOWE OSTRZEŻENIA METEOROLOGICZNE #IMGW
— IMGW-PIB METEO POLSKA (@IMGWmeteo) April 7, 2026
Silny wiatr
stopień: 1
prawd. 70%
Przebieg: Prognozuje się wystąpienie silnego wiatru o średniej prędkości do 40 km/h, w porywach do 70 km/h, z północnego zachodu.
Uwagi: Brak.
Ważne:
Od: 2026-04-07 12:00
Do: 2026-04-07 19:00
Czas wydania:… pic.twitter.com/KiYocj6Htp
Prognozuje się wystąpienie silnego wiatru o średniej prędkości do 40 km/h, w porywach do 70 km/h, z północnego zachodu. – ostrzega IMGW na portalu X
Najbliższe dni przyniosą chłód, przymrozki i miejscami opady
Najbliższa pogoda nie zapowiada jeszcze szybkiego powrotu stabilnej wiosny. Ze środy na czwartek oraz w kolejnych nocach nadal możliwe będą spadki temperatur poniżej zera, szczególnie na północy, w centrum i lokalnie na południu kraju. W chłodniejszych regionach i na terenach podgórskich temperatura może spaść nawet do kilku stopni poniżej zera.
W ciągu dnia nadal będzie dość chłodno. W czwartek temperatury wyniosą najczęściej od około 6 do 11 stopni, ale nad morzem i w rejonach podgórskich będzie jeszcze chłodniej. Na wschodzie, południu i części centralnej Polski pojawi się więcej chmur, a miejscami możliwe będą przelotne opady deszczu, a lokalnie również deszczu ze śniegiem.
Noc z czwartku na piątek znów przyniesie przymrozki, a w niektórych miejscach temperatura spadnie nawet do około -4°C, natomiast w chłodniejszych rejonach Podhala może być jeszcze zimniej. Sam piątek zapowiada się nieco spokojniej na północy i zachodzie, gdzie pojawi się więcej przejaśnień, ale południowe krańce kraju nadal mogą zmagać się z opadami mieszanymi. W dzień termometry pokażą przeważnie od 6 do 11 stopni.
W sobotę pogoda nadal będzie dość kapryśna. W północnej i zachodniej Polsce pojawi się więcej słońca, natomiast na południu i wschodzie nadal możliwe będą chmury i przelotne opady. Miejscami nadal może występować deszcz ze śniegiem, a w górach również śnieg. Temperatury na północy i zachodzie zaczną jednak lekko rosnąć i lokalnie mogą sięgnąć nawet 12–13 stopni.
Kiedy pogoda się poprawi?
Choć najbliższy weekend nie przyniesie jeszcze pełnej stabilizacji, to właśnie wtedy pojawią się pierwsze wyraźniejsze oznaki poprawy. Nadal trzeba będzie liczyć się z większym zachmurzeniem, miejscowymi opadami i silniejszym wiatrem, szczególnie na północy, wschodzie i w centrum kraju.
W niedzielę temperatury zaczną jednak stopniowo rosnąć. Na północy kraju możliwe będzie nawet 14–15 stopni, choć na południu i południowym wschodzie nadal utrzyma się chłodniejsza aura. Wiatr wciąż może być dość mocny, a miejscami jego porywy osiągną nawet około 60–65 km/h, dlatego mimo wyższych temperatur pogoda nadal może być odczuwana jako mało przyjemna.
Także poniedziałek nie przyniesie jeszcze pełnej stabilizacji. W części kraju nadal pojawi się więcej chmur i przelotne opady, ale jednocześnie będą też miejsca z większą ilością słońca. Północ i zachód nadal mają szansę na nieco wyższe wartości na termometrach.
Choć najbliższe dni nadal upłyną pod znakiem chłodu i wiatru, prognozy dają już wyraźny sygnał, że ten zimniejszy epizod nie potrwa długo. Po weekendzie do Polski zacznie stopniowo napływać cieplejsze powietrze z południa Europy, co powinno przełożyć się na coraz przyjemniejsze temperatury.
Najbardziej odczuwalna poprawa ma nadejść około połowy kwietnia, kiedy w wielu regionach kraju termometry mogą pokazać nawet 16–17 stopni. Wraz z ociepleniem powinny zacząć zanikać również nocne przymrozki, które obecnie są jedną z największych pogodowych uciążliwości.
Choć wiosna na chwilę wyraźnie zwolniła, wszystko wskazuje na to, że to tylko przejściowe załamanie. Przed nami jeszcze kilka dni z chłodem, wiatrem i lokalnymi opadami, ale później aura ma zacząć się stopniowo poprawiać.
Na razie jednak warto śledzić komunikaty pogodowe i zachować ostrożność tam, gdzie obowiązują ostrzeżenia IMGW.
źródło: IMGW
źródło zdjęć: Canva






