Nie żyje światowej sławy modelka

Nie żyje światowej sławy modelka

Kirsty Lay nie żyje. Nowozelandzka modelka, która w latach 80. pracowała w Nowym Jorku dla agencji Ford Models, zmarła w poniedziałek 28 września w wieku 64 lat. Informację przekazała rodzina w nekrologu. Bliscy przygotowują już pożegnanie w jej rodzinnym mieście.

Według opublikowanego nekrologu modelka odeszła spokojnie, a rodzina nie podała przyczyny śmierci.

Kirsty Lay pozostawiła dwoje dzieci, Holly i Maxa, a żegnają ją także ojciec John, rodzeństwo Nicki, Janine i Michael, partner Wayne oraz były mąż Steve.

Uroczystość poświęcona jej pamięci odbędzie się 6 października w kościele St Andrew’s Church w Christchurch. Bliscy mają jedną prośbę. Zgodnie z życzeniem samej Kirsty goście mają przyjść na pożegnanie w kolorowych ubraniach, a nie w żałobnej czerni.

Rodzina potwierdziła, że Kirsty Lay nie żyje

Modelka pochodziła z Christchurch i tam też spędzała ostatnie lata życia, a jej brat Mike w rozmowie z dziennikiem The Press podkreślił, że jej życie obejmowało znacznie więcej niż pracę na wybiegu.

Jak wyjaśnił, kariera czołowej modelki zaprowadziła siostrę w niezwykłe miejsca. Później tę samą energię wykorzystała jako bizneswoman, zakładając w ojczyźnie kolejne firmy. I odniosła sukces.

Rodzina podkreśla, że dla nich Kirsty była przede wszystkim kochającą córką, siostrą i matką. Tak ją zapamiętają.

Konkurs Revlon otworzył jej drogę do Nowego Jorku

Wszystko zaczęło się w 1983 roku. Lay wygrała wtedy pierwszą nowozelandzką edycję telewizyjnego konkursu Revlon Face of the Eighties, a propozycję kontraktu modelingowego dostała, zanim finał w ogóle dobiegł końca.

Wkrótce potem wyjechała do Nowego Jorku, gdzie przez wiele lat reprezentowała ją elitarna agencja Ford Models. Był to wyjątkowy krok.

Moment ogłoszenia wyników wspominała w 2017 roku w rozmowie z fotografem mody Neilem Gusseyem. Przyznała, że gdy usłyszała werdykt, dosłownie opadła jej szczęka. Jak dodawała, brak wcześniejszego doświadczenia mógł okazać się jej atutem, bo do pracy podchodziła naturalnie i bez żadnych obciążeń.

Gussey fotografował ją do dokumentu The Model Diaries. Co ciekawe, jej zdjęcia zbierał już jako 13-latek i marzył, by kiedyś stanąć z nią na planie zdjęciowym. Marzenie się spełniło.

Fotograf nazwał ją najwybitniejszą nowozelandzką modelką lat 80. Zaznaczył też, że była bardzo skromna i nigdy nie lubiła mówić o swoich sukcesach.

Ciepło wspomina ją również Dame Pieter Stewart, która kierowała karierą modelki i zapamiętała ją jako osobę serdeczną oraz skromną. Stewart przypomniała, że w tamtych latach nowozelandzkie modelki rzadko wyjeżdżały za granicę, więc wyjazd Kirsty był czymś niezwykłym i bardzo ekscytującym.

Po karierze na wybiegu postawiła na biznes

Przypomnijmy, że po latach spędzonych za oceanem Lay wróciła do Nowej Zelandii. Nie zwolniła tempa.

Jak podaje New Zealand Herald, była właścicielką agencji Exposure Model Agency. Współtworzyła też firmę organizującą skoki spadochronowe w Queenstown, którą prowadziła między innymi z byłym mężem Steve’em i drugą parą wspólników.

Ten drugi interes okazał się prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Liczby mówią same za siebie. Spółkę sprzedano za 17 mln dolarów nowozelandzkich, czyli około 39 mln zł.

Przyjaciele wspominają dziś przede wszystkim jej życzliwość, ciepło i charakterystyczny uśmiech, który porównywali do uśmiechu gwiazdy filmowej.

Źródło zdjęcia: Canva