MSZ wydało ostrzeżenie dla podróżnych. Jest oświadczenie linii lotniczych!

MSZ wydało ostrzeżenie dla podróżnych. Jest oświadczenie linii lotniczych!

Polskie MSZ ponownie odradza podróże do Arabii Saudyjskiej. Powodem są publiczne groźby rebeliantów Huti wobec lotnisk w Arabii Saudyjskiej i całej przestrzeni powietrznej nad tym krajem. Podróżni muszą liczyć się z odwołanymi lotami. LOT do Rijadu na razie nie wraca.

MSZ przypomina o zagrożeniu dla lotnisk w Arabii Saudyjskiej

Komunikat pojawił się na profilu Odyseusz w mediach społecznościowych. Resort nie zmienia stanowiska, ale tym razem wskazuje bardzo konkretny powód.

W związku z utrzymującą się sytuacją bezpieczeństwa w Arabii Saudyjskiej oraz publicznymi groźbami rebeliantów Huti dotyczącymi lotnisk i przestrzeni powietrznej na terenie całego kraju, MSZ przypomina, że odradza podróże do tego kraju. Podróżujący powinni liczyć się z możliwością odwoływania lotów, zamykania przestrzeni powietrznej oraz zakłóceń w podróżach. Zalecamy sprawdzanie statusu lotu bezpośrednio u przewoźnika lotniczego oraz rejestrację w systemie Odyseusz

– czytamy w komunikacie.

To nie są puste słowa. W ostatnich dniach rebelianci z Jemenu przeszli od gróźb do ataków. Celem były właśnie lotniska.

Huti ostrzegli linie lotnicze przed saudyjskim niebem

5 października Huti zaapelowali do międzynarodowych linii lotniczych, by nie latały nad Arabią Saudyjską. Ostrzeżenie ogłosiło ich Centrum Koordynacji Operacji Humanitarnych za pośrednictwem telewizji Al-Masirah.

Rebelianci stwierdzili, że niebo nad królestwem może stać się teatrem działań wojennych. Nie podali szczegółów, nie wskazali lotnisk, korytarzy powietrznych ani terminów. Swoje groźby tłumaczyli tym, że saudyjskie samoloty wojskowe atakują kontrolowane przez nich tereny w Jemenie.

Kilka dni później przyszły ataki. 7 października Huti ogłosili uderzenia rakietami balistycznymi, pociskami manewrującymi i dronami. Pierwszym celem miało być międzynarodowe lotnisko imienia króla Chalida w Rijadzie. Rebelianci przekonywali, że trafili i zakłócili ruch lotniczy.

Na liście znalazły się też lotnisko w Abhie, rafineria koncernu Aramco i baza wojskowa na południu kraju. Saudyjskie władze nie potwierdziły trafienia w lotnisko w stolicy. Nie poinformowały też o zniszczeniach ani odwołanych lotach.

Koalicja pod wodzą Arabii Saudyjskiej przekazała, że przechwyciła rakietę wymierzoną w bazę. Kolejną zniszczyła na północ od Rijadu. Atak potępiły Zjednoczone Emiraty Arabskie.

LOT nie wraca na trasę do Rijadu

Bezpośrednie loty z Warszawy do Rijadu obsługiwał PLL LOT. Po wybuchu konfliktu trasę tymczasowo zawieszono. Miała wrócić w jesiennym rozkładzie, ale tak się nie stanie.

Przewoźnik wydał w tej sprawie komunikat we wrześniu. Decyzja objęła też loty do Dubaju.

PLL LOT, po dogłębnej analizie sytuacji bezpieczeństwa w regionie oraz z uwzględnieniem czynników operacyjnych, podjęły decyzję o zawieszeniu połączeń na trasach Warszawa-Rijad oraz Warszawa-Dubaj. Ostateczny termin oraz częstotliwość realizacji połączeń będą uzależnione od dalszej oceny sytuacji bezpieczeństwa oraz warunków operacyjnych

– poinformowały PLL LOT.

Daty powrotu nie ma, bo wszystko zależy od sytuacji w regionie.

Przypomnijmy, że trzeci poziom ostrzeżenia MSZ oznacza jedno: unikaj podróży. Tak resort ocenia dziś Arabię Saudyjską, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Oman, Katar i Jordanię. Najwyższy, czwarty poziom obowiązuje wobec Izraela.

Nie wszyscy są tak ostrożni. Wielka Brytania i Francja obniżyły poziom zagrożenia między innymi dla Emiratów. Lufthansa i Air France przywróciły tam regularne połączenia. Polskie MSZ pozostaje nieugięte.

Źródło zdjęcia: Canva