
Ministerstwo Edukacji Narodowej nie planuje powrotu do lekcji przed komputerami. Nauka zdalna nie będzie odpowiedzią na pogorszenie sytuacji bezpieczeństwa, zapowiedziała wiceministra Katarzyna Lubnauer. Jest jednak jeden wyjątek. Decyzję podejmie wtedy dyrektor szkoły.
Wiceszefowa resortu edukacji mówiła o tym w rozmowie z Serwisem Samorządowym PAP, opublikowanej 27 września 2026 roku. Tematem były procedury na wypadek alarmu. Pytań nie brakowało.
Alarm z 17 września obnażył braki w szkołach
Alert powietrzny na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu z 17 września pokazał, że nie wszystkie placówki wiedzą, jak zareagować. W większości szkół ewakuacja w bezpieczne miejsca przebiegła sprawnie. Nie wszędzie.
Jak relacjonował Głos Nauczycielski, w niektórych szkołach mimo alarmu kontynuowano lekcje. Gdzie indziej nakazano rodzicom odbiór dzieci albo wyprowadzono uczniów poza teren placówki. Związki nauczycielskie zaczęły apelować o konkretne procedury.
MEN i MSWiA przygotowały więc wytyczne dla dyrektorów szkół i przedszkoli oraz dla nauczycieli. Według Lubnauer mają one trafić do wszystkich szkół w najbliższych dniach. Nie będą jednak niczym nowym.
Wiceministra przyznała, że zasady obowiązywały już wcześniej i dyrekcje powinny je znać. Ostatnie alerty miały być dla nich mobilizacją do przypomnienia sobie procedur. Jej zdaniem przygotowanie musi przyjść przed kryzysem, a nie w jego trakcie.
Nie można uczyć odporności wtedy, kiedy sytuacja już jest dramatyczna. W związku z tym jeszcze przed początkiem roku szkolnego, albo na początku roku szkolnego, kuratorzy i samorządy spotykały się z dyrektorami szkół i wskazywały, jakie działania trzeba podjąć w sytuacji rzeczywiście takiego alarmu.
– wyjaśniła Lubnauer.
Dodała też, że w czasie alarmu RCB kuratorki z województwa podkarpackiego i lubelskiego były w stałym kontakcie z dyrektorami. Szkoły nie zostały same.
Nauka zdalna tylko wtedy, gdy szkoła nie może działać
Lubnauer zapytano wprost, czy w razie kryzysu uczniowie wrócą do domów, tak jak w czasie pandemii COVID-19. Odpowiedź była jednoznaczna.
Na pewno nie będziemy chcieli wracać do nauki zdalnej. Zdajemy sobie sprawę, i nawet widzieliśmy to w efektach testów PISA, że ta edukacja zdalna daje dużo słabsze efekty i powoduje nie tylko problemy związane z wynikami edukacyjnymi ale również powoduje bardzo silne efekty związane ze zdrowiem psychicznym.
– podkreśliła wiceszefowa MEN.
W jej ocenie nauka zdalna w czasie pandemii była błędem, a wyniki badania PISA pokazały skalę szkód. Resort nie zakłada więc takiego rozwiązania nawet przy pogorszeniu sytuacji bezpieczeństwa. Stanowisko jest jasne.
Wyjątek dotyczy sytuacji, w której szkoła nie jest w stanie normalnie funkcjonować, na przykład z powodu zagrożenia budynku. Wtedy dyrektor może samodzielnie zdecydować o czasowej nauce zdalnej. To decyzja oddolna, a nie ogólnokrajowa.
MSWiA wydało instrukcję na wypadek ataku z powietrza
Tymczasem MSWiA opublikowało na swojej stronie 12-stronicową instrukcję postępowania w razie zagrożenia atakiem z powietrza. Materiał powstał we współpracy z Państwową Strażą Pożarną i ekspertami od ochrony ludności.
Resort zaleca, by po usłyszeniu syren udać się do wyznaczonego punktu schronienia. Gdy to niemożliwe, liczy się najbliższe bezpieczne miejsce.
MSWiA wskazuje wtedy garaż podziemny, tunel lub budynek o solidnych ścianach. Liczy się szybkość.
W domu najlepiej wybrać centralne pomieszczenie bez okien, z dala od ścian zewnętrznych. Nie każda piwnica się nada. Uszkodzony strop, instalacja gazowa czy tylko jedno wyjście wykluczają ją jako schronienie.
Przypomnijmy, że instrukcja rozwija treści z „Poradnika Bezpieczeństwa”, który na początku roku trafił do blisko 17 mln gospodarstw domowych. Wkrótce ma być dostępna także w aplikacji mObywatel. Szkoły dostaną własne wytyczne od MEN.
Źródło zdjęcia: Canva






