
W ostatnich tygodniach kierowcy w Polsce wyjątkowo uważnie śledzą ceny na stacjach benzynowych. Powód jest prosty – paliwo drożeje w szybkim tempie, a wszystko wskazuje na to, że najbliższe dni przyniosą kolejne podwyżki. Eksperci ostrzegają, że już od poniedziałku 16 marca tankowanie może być jeszcze droższe niż obecnie.
Według najnowszych danych firmy analitycznej Reflex średnie ceny paliw w Polsce rosną niemal z dnia na dzień. Szczególnie dotkliwie odczuwają to kierowcy samochodów z silnikiem diesla, ale również właściciele aut benzynowych i korzystający z LPG muszą przygotować się na większe wydatki.
Aktualne ceny paliw na stacjach
Z danych zebranych 12 marca wynika, że średnia cena benzyny Pb95 w Polsce wynosi obecnie około 6,53 zł za litr. Jeszcze drożej jest w przypadku oleju napędowego – za litr diesla kierowcy płacą średnio już 7,64 zł.
Największy wzrost cen dotknął właśnie olej napędowy. W ciągu zaledwie tygodnia jego cena wzrosła aż o około 65 groszy na litrze. Tak gwałtownych zmian kierowcy nie widzieli od dłuższego czasu.
Również użytkownicy instalacji gazowych nie mają powodów do zadowolenia. Cena autogazu LPG wzrosła do poziomu około 3,17 zł za litr. Choć wciąż jest to tańsza alternatywa dla benzyny i diesla, to jednak również w tym przypadku kierowcy zauważają wyraźny wzrost kosztów tankowania.
Prognoza cen paliw na 16–20 marca
Eksperci rynku paliwowego przewidują, że w nadchodzącym tygodniu ceny ponownie pójdą w górę. Prognozy na okres od 16 do 20 marca wskazują na kolejne podwyżki na stacjach benzynowych w całym kraju.
Szacowane średnie ceny paliw mogą wyglądać następująco:
- benzyna Pb95 – około 6,75 zł za litr
- benzyna Pb98 – około 7,49 zł za litr
- olej napędowy – około 7,87 zł za litr
- LPG – około 3,40 zł za litr
Oznacza to wzrost nawet o ponad 20 groszy na litrze w przypadku większości paliw. Analitycy zwracają uwagę, że obecne ceny benzyny są najwyższe od czerwca 2024 roku, natomiast diesel osiągnął poziomy niewidziane od początku 2023 roku.
Na niektórych stacjach w Polsce cena oleju napędowego już teraz przekracza 8 zł za litr. To sprawia, że część kierowców decyduje się na tankowanie za granicą, między innymi na Słowacji.
Dlaczego paliwo drożeje tak szybko
Za wzrost cen paliw odpowiada przede wszystkim napięta sytuacja na światowym rynku ropy naftowej. W ostatnim czasie ogromny wpływ na notowania surowca miała eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Ataki militarne wymierzone w Iran spowodowały silne reakcje rynków i wzrost cen ropy Brent, które zbliżyły się do poziomu 100 dolarów za baryłkę. W efekcie drożeje także paliwo produkowane z tego surowca.
Dodatkowym problemem jest ograniczona podaż ropy na światowym rynku. Część krajów Zatoki Perskiej zmniejszyła eksport surowca, co jeszcze bardziej pogłębiło niedobory. Według prognoz Międzynarodowej Agencji Energii globalne dostawy ropy mogą spaść nawet o 8 milionów baryłek dziennie.
Kiedy paliwo może zacząć tanieć
Choć obecna sytuacja nie napawa optymizmem, analitycy przewidują, że w dłuższej perspektywie ceny ropy mogą stopniowo spadać. Według prognoz amerykańskiej agencji EIA cena ropy Brent powinna utrzymywać się powyżej 95 dolarów za baryłkę jeszcze przez najbliższe dwa miesiące.
Dopiero w dalszej części roku możliwe jest wyraźniejsze obniżenie cen surowca – nawet do poziomu poniżej 70 dolarów za baryłkę. Jeśli te prognozy się sprawdzą, kierowcy mogą liczyć na tańsze paliwo dopiero za kilka miesięcy.
Promocje na stacjach mogą nieco obniżyć koszt tankowania
W obliczu rosnących cen niektóre sieci paliw starają się przyciągnąć klientów promocjami. Stacje oferują rabaty dla użytkowników aplikacji mobilnych lub programów lojalnościowych.
W wielu przypadkach można uzyskać zniżkę nawet do 35 groszy na litrze, jednak często wymaga to spełnienia dodatkowych warunków – na przykład aktywowania kuponu w aplikacji lub dokonania zakupów w sklepie na stacji.
Mimo takich promocji eksperci podkreślają jednak, że ogólny trend wzrostowy cen paliw jest obecnie bardzo silny. Dlatego kierowcy muszą przygotować się na to, że w najbliższych tygodniach tankowanie samochodu będzie po prostu droższe.
źródło zdjęcia: Canva






