Skandal podczas Eurowizji 2026. Doszło do protestów i interwencji ochrony

Skandal podczas Eurowizji 2026. Doszło do protestów i interwencji ochrony

Pierwszy półfinał Eurowizji 2026 przyniósł nie tylko muzyczne emocje, ale także ogromne kontrowersje. Podczas występu reprezentanta Izraela na widowni doszło do protestów i głośnych okrzyków, a sytuacja zrobiła się na tyle napięta, że konieczna była interwencja służb porządkowych. Nagrania z hali błyskawicznie obiegły media społecznościowe.

Tegoroczna Eurowizja jest wyjątkowa, ponieważ konkurs odbywa się już po raz 70. Jubileuszowa edycja od początku wzbudza ogromne zainteresowanie fanów z całego świata, a emocji nie brakuje zarówno na scenie, jak i poza nią. W tym roku Polskę reprezentuje Alicja Szemplińska, która wygrała krajowe preselekcje z utworem „Pray”.

12 maja odbył się pierwszy półfinał konkursu. Widzowie mogli wtedy zobaczyć występ reprezentantki Polski, która pojawiła się na scenie jako czternasta, czyli przedostatnia uczestniczka wieczoru. Emocje trwały niemal do samego końca ogłoszenia wyników, ponieważ Alicja Szemplińska została wyczytana jako dziesiąta i jednocześnie ostatnia finalistka pierwszego półfinału. Oznacza to, że Polka zawalczy o zwycięstwo podczas wielkiego finału zaplanowanego na 16 maja.

To jednak jeszcze nie koniec eurowizyjnych emocji. Już 14 maja odbędzie się drugi półfinał konkursu, podczas którego poznamy kolejnych uczestników finału. Do wyłonionych w półfinałach krajów dołączą również państwa należące do tzw. Wielkiej Piątki, czyli: Francja, Niemcy, Hiszpania, Włochy oraz Wielka Brytania. Kraje te co roku mają zagwarantowane miejsce w finale bez konieczności udziału w półfinałach.

Ogromna afera wokół udziału Izraela

Jeszcze przed startem Eurowizji 2026 było jasne, że tegoroczny konkurs może wywołać ogromne kontrowersje. Wszystko przez decyzję Europejskiej Unii Nadawców (EBU), która dopuściła Izrael do udziału w konkursie mimo trwającego konfliktu zbrojnego z Palestyną.

Część nadawców oraz fanów konkursu apelowała o wykluczenie Izraela z rywalizacji. Ostatecznie EBU nie zmieniła jednak swojego stanowiska, co wywołało falę protestów i bojkotów. Z udziału w tegorocznej Eurowizji wycofało się pięć państw: Hiszpania, Holandia, Islandia, Irlandia, oraz Słowenia.

Decyzje te miały być formą protestu przeciwko obecności Izraela w konkursie.

Reprezentant Izraela również awansował do finału

Mimo ogromnych kontrowersji reprezentant Izraela wystąpił podczas pierwszego półfinału i decyzją widzów, również awansował do wielkiego finału Eurowizji 2026. Jego występ od początku budził skrajne emocje zarówno wśród publiczności zgromadzonej w hali, jak i internautów komentujących wydarzenie w mediach społecznościowych.

W sieci bardzo szybko zaczęły pojawiać się nagrania pokazujące reakcje widowni podczas izraelskiego występu. Część osób obecnych na hali miała wznosić okrzyki protestacyjne oraz demonstrować swoje niezadowolenie z udziału tego kraju w konkursie.

Interweniowały służby

Sytuacja na widowni zrobiła się na tyle napięta, że konieczna była interwencja służb porządkowych. Według relacji uczestnicy protestów zostali siłą wyprowadzeni z obiektu.

Nagrania z hali błyskawicznie obiegły media społecznościowe i wywołały ogromną dyskusję wśród fanów Eurowizji. Jedni uważają, że konkurs powinien pozostać apolityczny, inni z kolei podkreślają, że wobec trwających konfliktów trudno oddzielić muzykę od bieżących wydarzeń na świecie.

Tegoroczna Eurowizja pokazuje więc, że konkurs od dawna nie jest już wyłącznie muzycznym widowiskiem. Obok emocji związanych z występami i wynikami coraz częściej pojawiają się również polityczne i społeczne napięcia, które wpływają na atmosferę całego wydarzenia.

źródło zdjęć: X, @eurovision