Tragedia na Orlej Perci. Ratownik TOPR ujawnia szczegóły

Tragedia na Orlej Perci. Ratownik TOPR ujawnia szczegóły

Do śmiertelnego wypadku na Orlej Perci doszło we wtorkowy wieczór, a zgłoszenie dotarło do TOPR o 18:18. Młoda turystka spadła z grani Małej Buczynowej Turni z wysokości około 200 metrów. Leżącą kobietę zauważył turysta schodzący z Przełęczy Krzyżne. Ratownicy wciąż nie znają jej danych.

Do wypadku doszło w Dolinie Pańszczycy, w rejonie jednego z najtrudniejszych odcinków całych Tatr. Ratownicy dotarli na miejsce śmigłowcem. Pomoc była już niepotrzebna.

Śmiertelny wypadek na Orlej Perci zgłoszono we wtorek wieczorem

Zgłoszenie dotarło do centrali TOPR we wtorek 11 sierpnia o 18:18. Turysta schodzący z Przełęczy Krzyżne zauważył pod ścianami Małej Buczynowej Turni leżącą osobę. Natychmiast powiadomił ratowników.

Na miejsce poleciał śmigłowiec z ratownikami na pokładzie. Po zejściu do poszkodowanej okazało się, że turystka doznała śmiertelnych obrażeń. Ciało kobiety przetransportowano śmigłowcem na lądowisko w Zakopanem. Sytuację ocenił ratownik dyżurny TOPR.

Upadek z bardzo dużej wysokości – ponad 200 metrów – musiał się tak skończyć

– przyznał w rozmowie z reporterem RMF FM ratownik dyżurny TOPR Edward Lichota.

Ratownicy TOPR nie znają nazwiska turystki

Wszystko wskazuje na to, że kobieta spadła z grani Małej Buczynowej Turni, tuż przy szlaku Orlej Perci. TOPR w swoim komunikacie podaje wysokość około 200 metrów, ratownik dyżurny mówił o ponad 200. Skala upadku pozostaje ta sama.

Do ratowników nie zgłosił się żaden świadek wypadku. Nie mają też danych osobowych kobiety. Najprawdopodobniej wędrowała po Tatrach sama. Tożsamości wciąż nie ustalono.

O tym, co stało się na grani, nie wiadomo nic pewnego. Nikt tego nie widział. Leżącą kobietę zauważył dopiero przypadkowy przechodzień.

Orla Perć od lat zbiera tragiczne żniwo

Orla Perć to czerwony szlak, który biegnie granią z Zawratu na Przełęcz Krzyżne. Ma 4,3 kilometra długości i prowadzi przez Kozi Wierch oraz Granaty. Wytrasowano go w latach 1903-1906.

Uchodzi za najtrudniejszy i najniebezpieczniejszy szlak turystyczny w Tatrach. Łańcuchy, klamry i dwie stalowe drabinki mają ułatwiać przejście. Nie uchronią jednak przed chwilą nieuwagi.

Przypomnijmy, że od otwarcia szlaku w 1906 roku zginęło na nim 140 osób. Od lipca 2007 roku na odcinku od Zawratu do Koziego Wierchu obowiązuje ruch jednokierunkowy. Ten przepis działa do dziś.

To nie pierwsza taka historia tego lata. Niedawno opisywaliśmy śmierć 7-letniego chłopca, który tonął w łódzkim aquaparku. Ratownicy z Tatr apelują dziś o to samo co zawsze.

Chwila nieuwagi, potknięcie lub poślizgnięcie się mogą mieć tragiczne konsekwencje

– ostrzega TOPR w komunikacie.

Źródło zdjęcia: Canva