Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Listopad to także czas na zwolnienie, na odpuszczenie, na wyciszenie się i zrozumienie, że spowolnienie to prezent, na który warto poczekać przez cały rok. W tym okresie idealnym towarzyszem staje się literatura – szczególnie ta klimatyczna i pełna refleksji.
Jedną z książek, która doskonale oddaje atmosferę późnej jesieni, jest „Dolina Muminków w listopadzie” Tove Jansson.
ZOBACZ TAKŻE: 10 pięknych książek idealnych na deszczową jesień – koniecznie musisz je przeczytać!
To wyjątkowa pozycja, bo choć znajduje się w cyklu o Muminkach, to tym razem nie mamy tu do czynienia z samymi Muminkami, które tak dobrze znamy z wcześniejszych książek.
Autorka, zmęczona po wielu latach pracy nad tymi postaciami, postanowiła stworzyć powieść, która będzie pełniejsza, głębsza, bardziej dorosła, doskonale wpisującą się w tematykę samotności, tęsknoty i refleksji nad przemijaniem.
To książka, która, mimo smutku, pozwala na wyciszenie i zastanowienie się nad tym, co naprawdę ważne.
Warto dodać, że „Dolina Muminków w listopadzie” powstała w trudnym okresie życia Tove Jansson, kiedy straciła swoją matkę, co niewątpliwie miało wpływ na emocjonalną głębię książki.
W tej opowieści nie chodzi o przygody, jak w innych częściach serii, lecz o introspekcję, o próby odnalezienia sensu w czasie, który zmusza do refleksji.
Mimo że postacie z książki nie mogą odnaleźć Muminków, to jednak ich osobiste zmagania i poszukiwania rezonują z nami, czytelnikami, w sposób szczególny, zwłaszcza gdy na dworze szaro i ponuro.

Właśnie te fragmenty z „Doliny Muminków w listopadzie” najlepiej pasują do listopadowych wieczorów, pełnych ciszy i spokoju.
Choć książka nie sprawi, że znikną wszystkie listopadowe smutki, może pomóc spojrzeć na ten czas z innej perspektywy – jak na okres wyciszenia, kontemplacji i dążenia do wewnętrznej harmonii.
Warto sięgnąć po te cytaty, aby znaleźć ukojenie i chwile zadumy, które tak bardzo potrzebujemy w tym magicznym czasie późnej jesieni.
Te fragmenty warto znać:
Spokojne przechodzenie jesieni w zimę wcale nie jest przykrym okresem. Zabezpiecza się wtedy różne rzeczy, gromadzi się i chowa jak największą ilość zapasów. Przyjemnie jest zebrać wszystko, co się ma, tuż przy sobie, możliwie najbliżej, zmagazynować swoje ciepło i myśli i skryć się w głębokiej dziurze, w samiutkim środku, tam gdzie bezpiecznie, gdzie można bronić tego, co ważne i cenne, i swoje własne
Wtedy w ostatnim domu ktoś uchylił drzwi i bardzo stary głos zawołał: – Dokąd idziesz? – Nie wiem – odpowiedział Włóczykij. Drzwi zamknęły się i Włóczykij wszedł w las. Miał przed sobą sto mil ciszy
Można leżeć na moście i patrzeć, jak przepływa pod nim woda. Albo biegać i brodzić w czerwonych butach po mokradłach. Albo zwinąć się w kłębek i przysłuchiwać się, jak deszcz pada na dach. Bardzo jest łatwo miło spędzać czas
Włóczykij chciał, żeby cała dolina była pusta, żeby było w niej miejsce na wielkie sny, potrzebuje się przestrzeni i ciszy, żeby móc coś kształtować z odpowiednią pieczołowitością
Jasne, ten, kto zapada w sen zimowy, jest znacznie młodszy, kiedy się budzi; niczego wtedy nie potrzebuje poza tym, żeby go zostawiono w spokoju. Lecz Homek wyobrażał sobie, że taki ktoś w chwili przebudzenia powinien koniecznie wiedzieć, że się o nim myślało, kiedy spał
Była późna jesień. Włóczykij szedł dalej na południe, lecz co jakiś czas rozstawiał namiot i pozwalał dniom mijać, jak chcą, chodził sobie i przyglądał się różnym rzeczom, nic nie myśląc i nic nie pamiętając, i dużo spał. Zachowywał ostrożność, ale niczym się właściwie nie interesował i nie obchodziło go, dokąd idzie – chciał tylko iść dalej
Są tacy, co zostają w domu i są tacy, co odchodzą. Zawsze tak było. Każdy może sam wybrać, ale musi to zrobić, póki jeszcze czas, i w żadnym razie nie rozmyślić się
Ja jestem na wakacjach – odparł Wuj Truj ponuro. – Mogę zapominać, ile tylko chcę. To wspaniałe uczucie. Zamierzam o wszystkim zapomnieć poza kilkoma drobnymi, przyjemnymi rzeczami, które są ważne
W sierpniu, gdzieś w Dolinie Muminków, wpadło Włóczykijowi w ucho pięć taktów, które niewątpliwie mogły się stać wspaniałym początkiem melodii. Zjawiały się w sposób całkiem zwyczajny, jak to bywa z dźwiękami, gdy się je zostawi w spokoju. Teraz nadszedł czas, żeby je wydobyć i żeby powstała z nich piosenka o deszczu
Zniknęły w wirującym śniegu, ogarnięte melancholią i równocześnie uczuciem ulgi, jak to zwykle bywa przy pożegnaniach
Źródło zdjęć: Canva, YouTube