Spędził 18 dni w śpiączce i twierdzi, że spotkał Jezusa. Jego opis zaskoczył wielu

Spędził 18 dni w śpiączce i twierdzi, że spotkał Jezusa. Jego opis zaskoczył wielu

Gabe Poirot spędził 18 dni w śpiączce po upadku z elektrycznej deskorolki. Amerykanin twierdzi, że w tym czasie opuścił ciało i stanął przed Jezusem. Swoją relację powtórzył w rozmowie z Fox News. To, jak opisał wygląd Chrystusa, wywołało w sieci prawdziwą burzę.

Do wypadku doszło w październiku 2021 roku, kiedy 20-letni wtedy Gabe Poirot pędził na elektrycznej deskorolce z prędkością około 48 kilometrów na godzinę. Nie miał kasku.

Gdy deskorolka najechała na niewielką nierówność drogi, mężczyzna stracił panowanie nad pojazdem, poleciał do tyłu i uderzył głową prosto w asfalt. Skończyło się pęknięciem czaszki i poważnym urazem mózgu.

Gabe Poirot przez 18 dni w śpiączce walczył o życie

Jak podaje brytyjski International Business Times, wypadek wydarzył się w Teksasie. Poirot miał doznać także krwotoku mózgowego i ciężkich obrażeń płuc. Według tej relacji jego serce stanęło, a reanimacja udała się dopiero w karetce.

Na śpiączkę złożyły się trzy dni naturalnej utraty przytomności i 15 dni śpiączki farmakologicznej. Lekarze nie kryli zdumienia. Pacjent przeżył.

Sam Poirot opowiada, że z góry obserwował wtedy własne ciało. Widział przyjaciela, który trzymał go w ramionach i się modlił. Widział też zdumiony personel medyczny zastanawiający się, jak to możliwe, że chłopak jeszcze żyje.

Na końcu tunelu światła miał czekać Jezus

Z jego relacji wynika, że po opuszczeniu ciała został wessany do tunelu światła. Na jego końcu miał spotkać Jezusa. Początkowo stał z opuszczoną głową, bo bał się rozliczenia ze swoich błędów.

Tak się nie stało. Został uniesiony za twarz i usłyszał pytanie, dlaczego martwi się o coś, co zostało już opłacone, a następnie zobaczył rany na dłoniach, które miały nosić jego imię.

Niebo opisuje jako miejsce pełne kolorów, których nie da się nazwać, w którym liście drzew, rzeki i piasek miały śpiewać „godzien jest Baranek”. Kwiaty z kolei zachwycały się pięknem Jezusa.

Całe spotkanie Poirot porównał do żołnierza swobodnie spadającego w ocean płynnej miłości. Jego zdaniem niebo nie jest jedynie miejscem, ale samą osobą Jezusa. Dopiero tam ma się zaczynać prawdziwa rzeczywistość.

Opis wyglądu Jezusa podzielił internautów

Największe emocje wywołał jednak opis samej postaci. Według Amerykanina Jezus ma od 180 do 183 centymetrów wzrostu, a jednocześnie jest tak wysoki jak wieczność. Jego oczy miały płonąć na biało i czerwono naraz.

Cała postać przypominała czysty ogień, a Poirot przekonuje, że w Stanach Zjednoczonych Jezus bywa błędnie przedstawiany jako ktoś pobłażliwy. Sam opisał go jako pełnego testosteronu „Mustanga” i lwa, który walczy w jego imieniu.

Fragment rozmowy z prowadzącą Kayleigh McEnany szybko obiegł sieć. Według magazynu Newsweek nagranie obejrzano 2,4 miliona razy. Nie wszystkim się spodobało. Część internautów zaczęła drwić z jego wizji, a sam Poirot odrzucił przylepiane mu etykiety.

Przypomnijmy, że Gabe Poirot nie jest anonimowym rozmówcą. Zaczynał od chrześcijańskich skeczy na TikToku, a dziś głosi kazania na YouTube, gdzie ma 2,2 miliona subskrybentów. W kwietniu 2026 roku wydał książkę o tym, co przeżył w śpiączce. Nosi tytuł 18 Days in Heaven.

Według International Business Times ze szpitala wyszedł już kilka dni po wybudzeniu. Dziś opowiada swoją historię na całym świecie.

Źródło zdjęcia: Canva