
To my jesteśmy emocjami
Emocje budują kawałek po kawałku naszą osobowość. Brak akceptacji cząstki siebie, czyli negatywnych emocji, oznacza brak akceptacji samego siebie. Emocje są trudne do kontrolowania i zarządzania, ale nadal jest to możliwe.
Nasze emocje wpływają na nasze życie, ale nie tylko. Przechodzą one również na życie tych, którzy nas otaczają. Nasze działania kierowane emocjami mają swój efekt w życiu innych. Jeśli zatem nie chcemy, aby negatywne emocje niszczyły nasze życie, to dlaczego pozwalamy sobie na niszczenie życia innym?
To my jesteśmy emocjami. To one należą do nas i to każdy z nas jest w stanie nimi kontrolować i zarządzać, ale żeby to osiągnąć, trzeba na początku je zaakceptować.
Akceptacja
Wydaje się prostym zadaniem, ale w naszym sercu kryją się emocje, z którymi się nie zgadzamy. Akceptacja oznacza nadania wartości wszystkim emocjom, które posiadamy. Nie ma znaczenia, czy są one negatywne, czy pozytywne. Nie ma też znaczenia czy się z nimi zgadzamy, czy nie. Co więcej, musimy nauczyć się akceptować emocje innych na tej samej zasadzie.
Traktowanie emocji, jako wartościowa część naszego życia daje poczucie bezpieczeństwa. Szczególnie w rozmowach z innymi. Bliscy mówiący o swoich emocjach poszukują akceptacji na to, co czują. My również chcemy, aby nasze emocje były przyjęte i potraktowane poważnie przez bliskich.
Jaki jest efekt?
Akceptacja emocji rodzi przekonanie, że nie ma nic złego w tym, co czujemy. Uczucie smutku nie jest czymś negatywnym. Złość również stanowi coś ważnego w naszym życiu. Każda z emocji, dzięki swojej ważności, nadaje też ważność wydarzeniom, które na nas wpływają. Co więcej, przestajemy butelkować w sobie emocje, które prędzej czy później i tak znalazłyby wyjście.
Akceptacja emocji bliskich – partnera, przyjaciół, dzieci itd. – daje im poczucie bezpieczeństwa. Wiedzą, że ich emocje mają sens, a dodatkowo mają przy sobie kogoś, kto to akceptuje. Dzięki temu uczą się kontrolować swoje emocje i zarządzać w pozytywny sposób.






