Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Niemal pół godziny trwała śmierć kliniczna, ale potem nadeszło niesamowite ocalenie. Ta niezwykła kobieta, po powrocie z zaświatów, zapisuje tylko dwa słowa, które zmieniły jej życie. Dzielenie się jej historią jest rzadkim wyjątkiem.
Tina Hines to zwykła kobieta mieszkająca w Stanach Zjednoczonych, która wspólnie z mężem cieszyła się spokojnym życiem. Pewnego dnia zaplanowali wyjazd do swojej posiadłości w innym mieście, nieświadomi, że ta podróż diametralnie odmieni ich losy.
Los brutalnie pokrzyżował ich plany, gdy Tina, tuż przed wejściem do samochodu, nagle straciła przytomność, uderzając głową o chodnik. Jej mąż, ogarnięty przerażeniem, natychmiast wezwał sąsiadów o pomoc. Razem rozpoczęli desperacką próbę przywrócenia jej życia.
Na miejscu zdarzenia pojawiła się karetka, a ratownicy medyczni natychmiast włączyli się w walkę o życie Tiny. Przez długie chwile toczyła się dramatyczna reanimacja, której celem było przywrócenie jej do świata żywych.
„Nigdy nie widziałem kogoś tak fioletowego z wywróconymi do tyłu oczami” – mówił mąż Tiny.
Mąż Tiny po przebudzeniu, usłyszał jej fascynującą i nieprawdopodobną historię. Co działo się z kobietą w trakcie śmierci klinicznej?
Tina Hines doświadczyła niezwykłego zdarzenia, kiedy przez aż 27 minut trwała desperacka akcja reanimacyjna, z udziałem defibrylatora, która zdawała się bezskuteczna. Jej życie wydawało się utracone, gdy serce i płuca przestawały pracować, a krążenie zatrzymywało się. Jednak jej mózg nadal działał, co prowadziło do stwierdzenia śmierci klinicznej.
Wielu pacjentów, którzy przeszli przez tak dramatyczną sytuację, boryka się z trwałymi skutkami i niepełnosprawnością. Jednak w przypadku Tiny historia potoczyła się inaczej. Po powrocie do życia, opuściła szpital jedynie z kilkoma złamanymi żebrami, pękniętym mostkiem i rozcięciem na czole. To wydawało się niemożliwe, i personel medyczny określił to jako cud.
Ale najbardziej niesamowite było to, co Tina opowiedziała swojemu mężowi tuż po przebudzeniu. Podzieliła się historią swojej podróży do innego świata, której doświadczyła będąc w stanie śmierci klinicznej. Co zobaczyła podczas tego niezwykłego przeżycia?
Opowieści ludzi, którzy powrócili z granicy śmierci, zazwyczaj malują obraz podążania przez ciemny tunel ku jasności i poczuciu bezpieczeństwa. Jednak w przypadku Tiny Hines historia jest wyjątkowa.
Po swoim niesamowitym powrocie do życia, Tina nie tylko poprosiła o kartkę i długopis, ale także napisała na niej tylko dwa słowa: „To jest prawdziwe”. Gdy jej mąż zaczął zadawać pytania, uśmiechnęła się i z ufnym spojrzeniem podzieliła się swoim przeżyciem.
Opowiedziała o swojej wyjątkowej podróży, która trwała przez 27 minut reanimacji. Twierdziła, że znalazła się w Raju i tam zobaczyła samego Jezusa Chrystusa, który życzliwie wyciągał ku niej ręce. Wtedy doświadczyła niewyobrażalnego spokoju, który trudno sobie wyobrazić.
„Tuż za stojącym Jezusem był ten niesamowity blask” – opowiada Tina
Tina Hines po swoim doświadczeniu napisała książkę pt. „Niebo… to prawda. Jak umieranie zmienia życie”.