Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Maryla Rodowicz niedawno obchodziła swoje 78. urodziny, jednak ani myśli o emeryturze. Diwa polskiej sceny muzycznej nie zwalnia tempa i koncertuje w całej Polsce w ramach trasy „Małgośka Forever”, wykonując swoje największe przeboje w wersjach akustycznych.
W poniedziałek, 15 stycznia wystąpiła w warszawskim teatrze muzycznym Roma, śpiewając uwielbiane hity. Wokalistka porwała publiczność i jak zawsze dała z siebie wszystko. W pewnym momencie jednak mocno zaskoczyła widownie, zalewając się łzami…
ZOBACZ TAKŻE: Zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn! Jaka jest decyzja Ministra?
„Super Express” donosi, że podczas wykonania piosenki „Rozmowa przez ocean” Maryla Rodowicz nie wytrzymała i się popłakała.
„Chciałam przeprosić, bo się wzruszam. Aktor podobno nie może się wzruszać, to publiczność ma się wzruszać. A u mnie jest odwrotnie. Ja nie wiem, czy wy się wzruszacie?” – zapytała gwiazda.
„A dziś jest tu mój syn…” – dodała Rodowicz, z trudem powstrzymując płynące łzy.
Co tak bardzo poruszyło artystkę? Był to wykonywany przez nią utwór „Rozmowa przez ocean”, który jak przyznała Rodowicz, za każdym razem ją wzrusza. Wszystko z powodu smutnej historii, o której opowiada… Okazuje się, że piosenka powstała tuż po rozstaniu z ukochanym Krzysztofem Jasińskim, ojcem jej dwójki dzieci.
„Nigdy nie miałem zamiaru ilustrować życia prywatnego przy pomocy piosenek. Chyba, że to odnosiła się do mnie samego. A tutaj jakby dość przypadkowo sytuacja przedstawiona w piosence, była podobna do sytuacji rodzinnej Maryli. Ten „ocean” jest umowny. Może nim być odległość wielu kilometrów w tym samym kraju albo druga strona rzeki. W przypadku Maryli to była odległość między Warszawą a Krakowem. Krzysztof był w Krakowie”- opowiadał o utworze jego autor Andrzej Sikorowski w filmie dokumentalnym „Maryla. Tak kochałam”.