„Najłatwiej wyżyć się na kimś” – Narzeczony Halejcio staje w jej obronie po „aferze samolotowej”

„Najłatwiej wyżyć się na kimś” – Narzeczony Halejcio staje w jej obronie po „aferze samolotowej”

Ostatnie dni przyniosły prawdziwą burzę w mediach społecznościowych za sprawą relacji Klaudii Halejcio z podróży samolotem. Aktorka opisała sytuację, w której inna pasażerka odmówiła zamiany miejsc, aby jej dziecko mogło usiąść przy oknie. W swoich emocjonalnych słowach użyła określenia „stara baba”, co spotkało się z natychmiastową falą krytyki.

Na obronę celebrytki stanął jej narzeczony, Oskar Wojciechowski, który postanowił skomentować całą sytuację i zarzucić internautom brak empatii. Jego wypowiedź poruszyła szerszy problem – czy we współczesnym świecie życzliwość i kultura osobista stały się czymś kontrowersyjnym?

Afera samolotowa

Cała historia zaczęła się od opowieści Halejcio, która, relacjonując podróż, wyraziła oburzenie postawą pasażerki odmawiającej zamiany miejsc. W sieci zawrzało. Internauci szybko podzielili się na dwa obozy – jedni bronili prawa kobiety do pozostania na swoim miejscu, drudzy krytykowali brak elastyczności i życzliwości.

Na wyjaśnienie sprawy zdecydował się Oskar Wojciechowski, który podkreślił, że określenie „stara baba” nie miało charakteru obraźliwego, a jedynie emocjonalnie podkreślało kontekst sytuacji.

W rzeczywistości była to kobieta w podobnym wieku co Klaudia, a więc rówieśniczka- tłumaczył Wojciechowski.

Zwrócił też uwagę, że w codziennym języku często używamy mocniejszych słów w chwilach irytacji, co nie zawsze oznacza intencję obrażenia kogokolwiek.

Narzeczony Halejcio komentuje postawę społeczeństwa

Narzeczony Halejcio poruszył w swojej wypowiedzi szerszy problem społeczny – coraz większy brak empatii w relacjach międzyludzkich. Jego zdaniem zamiana miejsc w samolocie byłaby drobnym gestem, który dla jednej strony nie oznaczałby poświęcenia, a drugiej znacząco ułatwiłby podróż.

Jak można spojrzeć na kobietę z noworodkiem, która prosi o zamianę miejsc, i odmówić? – zastanawia się Wojciechowski.

Odpowiedział również na argumenty, że pasażerowie mogą wykupić konkretne miejsca, zauważając, że w lotach europejskich miejsca często są przydzielane automatycznie.

Na trasach takich jak Amsterdam-Warszawa nikt nie płaci dodatkowo za miejsce przy oknie. Płatne są miejsca przy wyjściach awaryjnych, gdzie jest więcej przestrzeni na nogi i wymagana znajomość angielskiego. Reszta miejsc to loteria.

Zatem nawet gdyby ktoś miał możliwość wyboru miejsca – czy faktycznie ma to znaczenie w kontekście zwykłej ludzkiej uprzejmości?

„Czy wszystko musi być transakcją?” 

Jednym z najmocniejszych punktów wypowiedzi Wojciechowskiego było zwrócenie uwagi na rosnące podejście transakcyjne w relacjach międzyludzkich.

Jeśli naprawdę uważamy, że każda sytuacja w życiu musi być sprowadzona do chłodnej kalkulacji ‘zapłaciłem, więc mi się należy’, to dokąd my zmierzamy jako społeczeństwo?

Podkreślił, że coraz częściej ludzie zapominają o zwykłej życzliwości, a kulturalne gesty są odbierane jako naiwność lub słabość.

Nagle okazuje się, że jeśli powiesz coś o podstawowych zasadach współżycia, to jesteś atakowany

Zatrzymał się nad istotnym pytaniem: Czy naprawdę każda decyzja musi być oceniana przez pryzmat finansowej transakcji?

Jeśli ktoś zapłacił za stolik w restauracji, ale widzi matkę z dwójką dzieci, która nie ma gdzie usiąść – czy wielkim gestem byłoby przesunięcie się o jedno miejsce?

„Ludzie są sfrustrowani” 

Wojciechowski zauważył, że negatywne reakcje w sieci często wynikają z frustracji i napięcia społecznego.

Najłatwiej wyżyć się na kimś, kogo nie znamy, ale kto stał się celem medialnej nagonki.

Dodał, że wiele osób żyje w swojej bańce, w rzeczywistości wykreowanej przez media. Zamiast spojrzeć na siebie, na własne decyzje i wybory, łatwiej jest wyładować się na kimś innym.

Nie zgadzamy się na świat, w którym życzliwość jest słabością, a empatia oznacza naiwność.

Wojciechowski zakończył swoją wypowiedź mocnym przesłaniem. Czy naprawdę doszliśmy do momentu, w którym zwykła uprzejmość wymaga usprawiedliwienia?

Ja nie. Klaudia nie. Mam nadzieję, że i Ty też nie.

Mądremu tłumaczyć nie trzeba, głupi i tak nie zrozumie.

A Ty, co myślisz o tej sytuacji? Czy w dzisiejszych czasach uprzejmość faktycznie stała się „przestarzałą” wartością?

Zdjęcie „Najłatwiej wyżyć się na kimś" - Narzeczony Halejcio staje w jej obronie po "aferze samolotowej" #1

Zdjęcie „Najłatwiej wyżyć się na kimś" - Narzeczony Halejcio staje w jej obronie po "aferze samolotowej" #2

Zdjęcie „Najłatwiej wyżyć się na kimś" - Narzeczony Halejcio staje w jej obronie po "aferze samolotowej" #3

Zdjęcie „Najłatwiej wyżyć się na kimś" - Narzeczony Halejcio staje w jej obronie po "aferze samolotowej" #4

Zdjęcie „Najłatwiej wyżyć się na kimś" - Narzeczony Halejcio staje w jej obronie po "aferze samolotowej" #5

Zdjęcie „Najłatwiej wyżyć się na kimś" - Narzeczony Halejcio staje w jej obronie po "aferze samolotowej" #6

Zdjęcie „Najłatwiej wyżyć się na kimś" - Narzeczony Halejcio staje w jej obronie po "aferze samolotowej" #7

Zobacz także: Nazwał ją „kochanie”. Markowska ujawnia kulisy relacji z Baronem

źródło zdjęć: Instagram @oskar_selfmade, @klaudiahalejcio