Dramat nad Bałtykiem! Ojciec zginął, ratując synów

Dramat nad Bałtykiem! Ojciec zginął, ratując synów

Rodzinna kąpiel zakończona tragedią

Do tragicznego zdarzenia doszło we wtorek około godziny 20:00. Trzech mężczyzn — ojciec oraz jego dwaj synowie w wieku 19 i 21 lat — weszli do morza mimo niesprzyjających warunków atmosferycznych. Tego dnia fale były wysokie, a prądy podwodne wyjątkowo silne.

Według relacji naocznych świadków, sytuacja bardzo szybko wymknęła się spod kontroli. Fale porwały całą trójkę w głąb morza, uniemożliwiając im powrót o własnych siłach. Widząc, że synowie walczą o życie, ojciec natychmiast przystąpił do pomocy.

Jak opowiadają świadkowie, mężczyzna najpierw doprowadził starszego z synów do falochronu, który mógł posłużyć za tymczasowe schronienie przed siłą wody. Następnie zdołał popchnąć młodszego w kierunku brzegu. Dzięki tej desperackiej próbie ratunku fala wyrzuciła nastolatka na plażę. Ojciec jednak sam został uwięziony przez prądy i nie miał już sił, by się wydostać.

Zdjęcie Dramat nad Bałtykiem! Ojciec zginął, ratując synów #1

Natychmiastowa akcja ratunkowa

Na miejsce zdarzenia bardzo szybko wezwano odpowiednie służby. Do akcji ruszyły cztery zastępy straży pożarnej, specjalistyczna grupa ratownictwa wodno-nurkowego Państwowej Straży Pożarnej oraz ratownicy z Grupy Interwencyjnej Środkowopomorskiego WOPR.

Ratownicy ŚLWOPR dotarli na miejsce już po około pięciu minutach. To właśnie im udało się wydostać z wody starszego z synów, który był skrajnie wyczerpany i nie potrafił już utrzymać się przy falochronie. Młodszy z braci został wcześniej wyciągnięty na brzeg przez osoby postronne.

30 minut dramatycznych poszukiwań ojca

Zgłoszenie o trzeciej osobie w wodzie natychmiast uruchomiło procedury poszukiwawcze. Przez 30 minut ratownicy przeszukiwali wzburzone morze. W końcu nurek z zespołu ŚLWOPR odnalazł ciało mężczyzny pod powierzchnią wody.

Po wyciągnięciu go na brzeg rozpoczęto reanimację z udziałem zespołu ratownictwa medycznego ze Szczecina. Mimo intensywnych i długotrwałych prób nie udało się przywrócić funkcji życiowych. Lekarz stwierdził zgon 47-latka na miejscu.

Kolejna tragedia nad Bałtykiem

To już kolejny śmiertelny wypadek nad polskim morzem w tym sezonie. Tego samego dnia w Niechorzu odnaleziono ciało 16-letniego chłopca, który zaginął kilka dni wcześniej w Dziwnówku.

Tragedia w Mielnie przypomina, jak niebezpieczne potrafi być morze nawet w sezonie letnim. Eksperci i ratownicy apelują, by zachować szczególną ostrożność i respekt wobec siły natury. Decyzja 47-letniego ojca, który bez wahania poświęcił własne życie, ratując swoich synów, poruszyła mieszkańców i turystów nad Bałtykiem.

Rodzinie i bliskim składamy najszczersze wyrazy współczucia.

źródło zdjęcia: Canva