Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Rodzina malca opowiedziała, że około godziny 8:15 usłyszeli jego rozpaczliwy płacz. Gdy wbiegli do pokoju, zastali wstrząsający widok: dziecko było całe we krwi, z poważnymi ranami twarzy, ucha i dłoni. W pościeli znajdowały się ślady odchodów gryzonia.
– Miał mocno uszkodzone ucho i wiele ran na ciele – relacjonowała członkini rodziny w rozmowie z portalem Actu. – Był też posiniaczony i przerażony.
Chłopiec natychmiast został przewieziony do szpitala, gdzie lekarze walczą o jego zdrowie i życie.

Do ataku doszło w jednym z mieszkań socjalnych w Hawrze. Rodzina od dawna zgłaszała problem szczurów w budynku, jednak – jak twierdzą sąsiedzi – interwencje kończyły się na obietnicach.
– Czy musi dojść do tragedii, żeby ktoś wreszcie zareagował? – pytała jedna z mieszkanek. – Widzimy szczury nawet w biały dzień, biegają po tarasach, korytarzach, a coraz częściej wchodzą też do domów.
Po tragedii rodzice zainstalowali w pokoju syna kamerę, która zarejestrowała olbrzymiego szczura. Gryzonia udało się później schwytać i zlikwidować.
Według lekarzy obrażenia chłopca są rozległe. Jedno z uszu zostało poważnie uszkodzone i istnieje ryzyko, że konieczna będzie rekonstrukcja lub przeszczep skóry. Rany dłoni uległy infekcji, a dziecko wymaga intensywnej opieki medycznej.
– Jest oszołomiony, nie reaguje normalnie, patrzy pustym wzrokiem – mówi matka chłopca. – To dla niego i dla nas koszmar.
Sąsiedzi rodziny potwierdzają, że problem szczurów w okolicy narasta od dawna. Gryzonie coraz śmielej pojawiają się w przestrzeni publicznej i w mieszkaniach. Wielu mieszkańców czuje się zagrożonych i apeluje o zdecydowaną interwencję władz.
Eksperci ostrzegają, że obecność szczurów w pobliżu ludzi niesie nie tylko ryzyko pogryzień, ale też poważnych chorób przenoszonych przez te zwierzęta.
Po ataku pogryzione dziecko wraz z rodziną zostało tymczasowo przeniesione do hotelu. Władze zapowiedziały przeprowadzenie natychmiastowej deratyzacji w budynku.
Mieszkańcy mają jednak wątpliwości, czy to wystarczy. – Potrzebne są systemowe rozwiązania, bo szczurów jest coraz więcej – mówią.
Czy tragedii można było uniknąć? Dlaczego zgłoszenia mieszkańców były ignorowane? Te pytania stawiają sobie dziś nie tylko sąsiedzi poszkodowanej rodziny, ale też całe miasto.
Dwuletni chłopiec wciąż walczy o życie, a dramatyczna historia z Hawru stała się symbolem zaniedbań i ostrzeżeniem przed narastającym problemem szczurów w europejskich miastach.
źródło zdjęcia: Canva