Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Anastazja opublikowała na Instagramie poruszającą rolkę, a wraz z nią słowa, które – jak sama przyznała – płyną prosto z serca. W swoim liście do zmarłego męża podkreśliła, że choć życie toczy się dalej, tęsknota pozostaje nieodłącznym elementem każdego dnia.
Przytoczyła również wzruszające słowa skierowane do Tomka:
6 miesięcy. Tyle Cię z nami nie ma. Wyruszyłeś w swoją podróż i chociaż obiecałeś, że spotkamy się kiedyś, tam w kosmosie, to nie potrafię nie tęsknić. Każdego dnia. Wierzę, że patrzysz na mnie i na Bąbla z góry. To daje mi siłę. Aby wstać, uśmiechnąć się i co rano ruszyć w poszukiwaniu radości życia. Byłbyś zadowolony – udaje się coraz częściej. I chociaż wiem, że żałoba nie ma terminu ważności, to moje życie i naszego synka jest TU. Z Tobą na górze, ze wspomnieniami i naszą bezgraniczną miłością.
Te słowa, pełne tęsknoty i czułości, pokazują, jak głęboka więź łączyła ich mimo choroby i rozłąki.
W dalszej części swojego wpisu Anastazja zwróciła się do wszystkich, którzy w trudnych chwilach okazywali jej troskę, obecność i pomoc. Podkreśliła, że ostatnie miesiące były największą próbą jej życia.
Drodzy bliscy, przyjaciele i wszyscy Ci, od których otrzymałam bezinteresowne wsparcie: Dziękuję. Za przestrzeń, za czas, za bycie obok. Ostatnie półtora roku przedefiniowało mnie jako kobietę, żonę, matkę. Towarzyszenie ukochanej osobie w cierpieniu, pożegnanie i szukanie własnej drogi to moja, jak dotychczas, najcięższa próba. Czy jestem po niej silniejsza i mocniejsza? Nie wiem, ale jestem gotowa by podzielić się z Wami tą drogą. Niezależnie jaka ona będzie.
Jak podkreśliła, żałoba nie ma wyznaczonego terminu, ale mimo bólu próbuje z nadzieją patrzeć w przyszłość dla siebie i synka.
Przypomnijmy – Tomasz Jakubiak zmarł 30 kwietnia 2025 roku. Przez długi czas zmagał się z rzadkim nowotworem układu pokarmowego, który został zdiagnozowany zbyt późno. Choroba rozwijała się agresywnie, dając przerzuty m.in. do kości. Ból, chudnięcie i narastająca słabość towarzyszyły mu aż do końca.
Pogrzeb odbył się 13 maja w Warszawie, w kościele pw. św. Ignacego Loyoli. Na grobie pojawiły się liczne symbole miłości – w tym biały garnek, który stał się wyjątkowym hołdem dla jego kuchennej pasji.
Poruszające słowa Anastazji Jakubiak są przypomnieniem, że żałoba to proces, którego nie da się zamknąć w kalendarzu. Jej wpis stał się świadectwem miłości, wdzięczności i odwagi, z jaką mierzy się z nową rzeczywistością.
źródło zdjęcia: Instagram